Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Apple Paple Semi Dry 2015

Komentarze

applepapple-TRINITY

Apple Paple Classic Dry 2015

Apple Paple, czyli pierwsze porządne, pijalne polskie wino jabłkowe recenzowałem już z przyjemnością rok temu. Teraz mamy drugi rocznik, tym razem w dwóch wersjach. Wytrawna wypada zdecydowanie dobrze. Znalazłem tu powtórnie czystość, delikatność i miękkość, którą pamiętałem z rocznika 2014. Na podniebieniu na pierwszym planie jest jabłeczna goryczka, bo kwasowości jest tu zaskakująco mało. Alkohol (11%) swoje trzy gorsze do tej goryczki też dodaje, ale równowaga jest nienaganna. Udane wino, idealnie zastępujące lekkie wina białe, szczególnie, jeśli wolicie Chardonnay i Chenin Blanc od Rieslinga czy Vinho Verde. ♥♥♥

Apple Paple Semi Dry 2015 – wersja półwytrawna spodobała mi się wręcz bardziej. Wydaje się soczystsza, bardziej jabłkowa, alkohol i goryczka są też lepiej schowane. Świetnie zrobiony produkt, niedaleko padający od takich znanych smaków jak półwytrawny Furmint albo Chenin Blanc. Brawo! ♥♥♥

Apple Paple dostępne jest za ok. 27–29 zł w marketach Piotr i Paweł, sieci Winestory oraz sklepach alkoholowych. Producenci nie zasypiają zresztą gruszek w popiele – w zeszłym roku zbierali fundusze w innowacyjny sposób, wypuszczając… obligacje, a dziś swoje wino eksportują już od USA, Norwegii i Tajwanu. Brawo!

Źródło win: udostępnione do degustacji przez producenta.

Komentarze

  • Kattunge Kerstin

    Jak z punktu widzenia technologii produkcji wygląda różnica między winem jabłkowym, a cydrem?

  • Konkretnie niech się wypowiedzą technolodzy, ale cydr fermentuje się do 3–8% alk., wino jałbkowe ma >10%.

  • Jerzy Meteor

    Sok z jabłek musiałby mieć 20,5 Blg, żeby wyszedł z tego 11% trunek. Co to znaczy fermentuje się do 8%? Każdy, kto produkuje alkohol wie, że fermentacja trwa aż drożdże jej nie skończą, chyba, że ma się pasteryzator. Na stronie producenta są wymienione odmiany jabłek, z których robione jest to wino i te odmiany nie mają 20,5 Blg. Nie widzę innego wyjścia niż użycie koncentratu lub dodatek cukru. Nie ma różnicy między cydrem a winem jabłkowym.

    Smakuje nawet nieźle chociaż jest raczej jeszcze nie ułożone ale 11% alk to nie jest na pewno robione tylko z soku z jabłek.

  • Marcin Dołęgowski

    Więcej i mocniej.
    By uzyskać X alkoholu potrzeba przefermentować Y cukru, więc jak chcemy mocniejszy alkohol, to mamy „brzeczke” z 2Y cukru przez co po odfermentowaniu mamy 2X alkoholu. No i pracuje się na innych drożdżach, które większego procentu alkoholu się nie boją.

  • Ma Pan rację, że formalnie cydr to wino jabłkowe. Tym niemniej w praktyce to rozróżnienie funkcjonuje od dawna i jest dla wszystkich w branży czytelne, podobnie jak „barley wine” jest czytelne dla miłośników piwa, chociaż technicznie jest to ten sam napój.

    Nie jestem technikiem i nie mam żadnego doświadczenia w produkcji cydru, ale na pewno nie wypowiadałbym się tak kategorycznie jak Pan. Przychodzi mi do głowy co najmniej kilka sposób przerwania fermentacji innych niż pasteryzator, na przykład siarkowanie (używane na całym świecie, żeby przerwać fermentację win) lub schłodzenie i mikrofiltracja.

    Żeby zrobić mocniejszy alkohol z jabłek, również istnieje wiele możliwości. Można dosłodzić moszcz, odparować wodę, itd., itp.

    O ile się orientuję, wiele cydrów powstaje przez zmieszanie soku z wodą, żeby zawartość alkoholu właśnie obniżyć.

  • Można dosładzać cukrem z jabłek. Ale ja też jestem ciekaw.

  • Aż tak smaku wina nie potrafię opisać, albo dobre, albo nie, ale sama nazwa mnie zachęca do tych jabłkowych specjałów. Ach, jednak w Piotrze i Pawle mają najlepsze wina, jak słyszałem :)

  • Czy dosłodzenie cukrem z jabłek to już nie jest ten sam zabieg co dosłodzenie koncentratem? Też jestem ciekaw, jak to zrobili. Typowe odmiany cydrowe mają maksymalnie kilkanaście Blg, co czyni niemożliwym wyfermentowanie ich do winnego poziomu alkoholu bez użycia dodatkowego źródła cukru lub odparowania nadmiaru wody (czyli de facto – zrobienia koncentratu).

    Samego wina (jeszcze) nie piłem, więc na temat smaku w ogóle się nie wypowiadam.

  • Jarek Goławski

    Witam serdecznie. Jako, że jestem jednym z dwóch założycieli firmy Apple Paple spieszę z wyjaśnieniami dotyczącymi zawartości alkoholu w naszym winie i różnic technologicznych między produkcją wina a produkcją cydru.
    Wpis będzie obszerny ale odpowiedź na postawione pytanie znajduje się w pierwszych kilku zdaniach :)

    Na początku chciałbym przypomnieć Państwu, że mamy w Polsce ustawę, która określa czym jest wino owocowe markowe (takie jak Apple Paple) i cydr oraz jak należy je produkować. Link do ustawy: http://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2011/s/120/690

    Oczywiście jabłka (jak większość owoców) nie są wystarczająco słodkie aby wytworzyć alkohol 11%, dlatego dodajemy do procesu fermentacji cukru białego. Proces ten nazywany jest szaptalizacją i stosowany jest na świecie przez wielu producentów przy produkcji wybranych win gronowych i owocowych.
    W większości krajów na świecie nie ma wymogu oznaczania na produkcie czy wino było dosładzane w procesie fermentacji. U nas reguluje i opisuje to wymieniona ustawa.

    W przeciwieństwie do niektórych producentów, my nie używamy do produkcji soku ani koncentratu, przy szaptalizacji nie używamy syropu glukozowo-fruktozowego, sorbitolu, estrów węglowodanowych itp., które w dzisiejszych czasach są powszechnie używane w procesach produkcji wielu różnych produktów spożywczych (także napojów alkoholowych). Nie używamy także cukru przemysłowego ani rafinowanego, choć na to pozwala ustawa.

    Apple Paple robimy ze 100% świeżych jabłek (to narzuca też ustawa). Proces fermentacji jest bardzo precyzyjnie kontrolowany, tak aby w każdym roczniku uzyskać podobne parametry jakościowe (w tym ilość cukrów resztkowych). Parametry te co roku weryfikujemy w przynajmniej dwóch niezależnych laboratoriach. Dodatkowo na każdym rynku eksportowym robimy taką analizą lokalnie.
    Ustawa narzuca nam także czas „starzenia” wina, który musi wynosić minimum 6 miesięcy.

    Przy okazji – bardzo dziękujemy za pozytywną recenzję. Staramy się przywrócić polskiemu winu jabłkowego należny mu status wynikający m.in. z kilkuwiekowej tradycji jego produkcji w naszym kraju. Nasze działania eksportowe są także częścią tego planu. Bo jak pewnie niektórzy z Państwa wiedzą, przed wojną polskie wina jabłkowe były eksportowane niemal na cały Świat (także do Azji i Ameryki). Zdobywały międzynarodowe nagrody za swoją jakość i wyjątkowy smak – jak choćby słynne wino jabłkowe z Jastkowa.
    Cieszymy się, że nasze wino smakuje i dziękujemy raz jeszcze za dobre słowo. :)

  • Wielkie dzięki za wypowiedź.
    Czy zdradzi Pan ile tego cukru było? Tzn. jaki był potencjalny alkohol soku jabłkowego, a ile alkoholu „dodano” ? Mnie alkohol w tych winach wcale nie przeszkadzał, ale chętnie bym sobie to porównał do szaptalizacji w winie, która – jak wiadomo – ma swoje urzędowe limity.

    A druga sprawa – myślę że nieco mylące dla konsumenta jest stwierdzenie, że Apple Paple produkowane jest w 100% z jabłek, skoro oprócz jabłek używa się też cukru. Wspaniałą rzeczą byłoby, gdyby na tym produkcie i wszystkich innych winach podawać wszystkie składniki. (Wiem że to uwaga nie do Pana, tylko do ustawy, a tak naprawdę do branży winiarskiej na całym świecie, która się na razie bardzo temu opiera). Wtedy nie byłoby wrażenia po stronie konsumenta, że coś się przed nim / nią ukrywa.

    Pozdrawiam!

  • GrzegorzC

    Cytuję:”Wspaniałą rzeczą byłoby, gdyby na tym produkcie i wszystkich innych winach podawać wszystkie składniki… Wtedy nie byłoby wrażenia po stronie konsumenta, że coś się przed nim / nią ukrywa.” koniec cytatu.

    Podpisuję się pod tym stwierdzeniem obydwoma rękami. Też uważam, że każdy powinien mieć możliwość w pełni świadomego wyboru.