Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Winnica Solaris Solero 2015

Komentarze

Solaris Winnicy Solaris MAIN

Winnica Solaris Solero 2015

Tego wina nie oceniałem wśród nadesłanych przez Winnicę Solaris i opisanych w niedawnym tekście. Powód był prosty – zostało stłuczone przez firmę kurierską. Co gorsza, winiarz Maciej Mickiewicz nie mógł wysłać kolejnej butelki – całość produkcji została wyprzedana do sklepów i restauracji. Na szczęście zareagował warszawski dystrybutor – Enoteka Polska, która wciąż posiada zapas tego wina i dzięki kolejnemu z Maciejów dziś Solero 2015 jest naszym winem dnia.

To tym lepsza wiadomość, że to wino jest naprawdę pyszne. Wprost bucha cytrusami, kiwi, owocami liczi, świeżo skoszoną trawą… Ale kluczem do sukcesu jest równowaga. A ta rozkłada się idealnie pomiędzy cukier (7 g/l ) a kwasowość (7,5 g/l), co sprawia, że wino jest naprawdę kompleksowe i bez problemu dźwiga swój imponujący jak na polskie warunki alkohol (14%). Ma niezłe widoki na przyszłość – powinien być jeszcze lepszy za rok. Oczywiście jeśli ktokolwiek z jego nabywców tyle wytrzyma. Szczerze polecam! (58 zł). ♥♥♥♡

Wino w podanej cenie nabyć można w Enotece Polskiej w Warszawie.

Źródło wina: otrzymane do degustacji od Enoteki Polskiej.

Komentarze

  • GrzegorzC

    Hmmm… Przeczytałem z dużym zainteresowaniem ten jak i i poprzedni artykuł Pana Redaktora ( http://winicjatywa.pl/winnica-solaris/ ) i ogarnia mnie lekkie zdumienie. Miałem okazję próbować Solero, Feelinga oraz Johanisa w maju i w żadnym razie nie podzielam zachwytów nad tymi winami. Albo w maju te wina nie były zupełnie gotowe do picia, albo ich klasa rzeczywiście nie jest zbyt wysoka (co w pewnym stopniu potwierdza fakt, że żadne z nich nie otrzymało Karty Win MPW), albo sympatia Pana Redaktora do polskich win i winiarzy (co często można zauważyć przy ocenach wielu polskich win) przesłania nieco rzetelną ocenę. W mojej opinii każde z tych win zasługuje na co najmniej jedno serduszko mniej niż przyznał Pan Redaktor. Być może w dniu dzisiejszym te wina smakowałyby mi bardziej ale w natłoku doskonałych win dostępnych na rynku (w tym i innych Polskich) niespecjalnie mam na to ochotę.

    Dodam poza konkursem, że Hiberia 2014 tego producenta, była zdecydowanie jednym z najsłabszych polskich win jakie piłem, pełna chwaściarskich aromatów (co niektórzy nazywają aromatami ziołowymi) i na tle innych polskich zwykle niezbyt wybitnych hibernali (ale cóż, sorry taką mamy odmianę) prezentowała się na prawdę kiepsko.

  • Nie wkraczając w merytoryczną ocenę tego wina przez Macieja Nowickiego nadmienię, że rzeczywiście 3 miesiące od Święta Wina w Janowcu zrobiły wszystkim winom z Winnicy Solaris bardzo dobrze. Sam byłem zdziwiony, że te same wina w sierpniu oceniłem zdecydowanie wyżej niż w maju. Dotyczy to też Solero oraz Rieslinga Feeling, który mnie wiosną nie przekonał, a teraz owszem.

  • Bel Mondo

    Mam bardzo podobne wrażenia, jeśli chodzi o ocenę polskich win. Wygląda mi to trochę, na zaklinanie rzeczywistości, lub, budowanie marki „polskie wino”.
    Broń Boże, nie chcę przez to powiedzieć, że nie ma dobrych polskich win, ale podejrzewam, że oceny redaktora są trochę awansem. Piłem wiele z ocenianych win i moje opinie co do jakości, pokrywają się maksymalnie w 10-15% z opiniami Wyżej Wymienionego. Oczywiście możemy się różnić w preferencjach i pojmowaniu wina.
    Ponadto zdarzało mi się, że w prywatnych rozmowach z „oceniaczami”, ich opinie różniły się od tych z konkursów i i oficjalnych degustacji.
    Może czas aby pisać, że to co dobre jest dobre, a to co złe jest złe. Podejrzewam, że wielu polskich producentów, których redaktorzy oceniają wysoko, „wyciągnęli mylne wnioski” i w poziomie ich win nie widać zmian na lepsze. Często mamy do czynienia z winem „autorskim” – czyli co wyjdzie !
    Specjalnie nie podaję nazwisk producentów, aby ktoś nie poczuł się urażony, ale kiedyś piłem nagradzane w Krakowie wina, których jedyną zaletą było to, że zostały zabutelkowane.

  • GrzegorzC

    Podpisuję się pod tymi stwierdzeniami obydwoma rękami. Jako wielki fan polskich win uważam, że należy traktować je poważnie, bez żadnej taryfy ulgowej. Wiadomo, że nigdy nie będą konkurować cenowo z winami pochodzącymi z tradycyjnych rejonów upraw winorośli, niech więc starają się konkurować z nimi przynajmniej jakością. Chwalmy dobre Polskie wina uczciwie piszmy o tych słabszych. Zawyżona ocena może skutkować tym, że przypadkowy konsument może zrazić się całkowicie do polskiego wina jeżeli okaże się, że kupione przez niego wysoko ocenione wino choć w części nie spełni jego oczekiwań. Dobrzy producenci potrzebują sprawiedliwych ocen aby ich wspierać, ci słabsi aby mogli rozwijać się w kierunku poprawy jakości ich win.

  • Bel Mondo

    Właśnie Tak !!! Okres dziecięctwa już się skończył. Dobrych polskich win już trochę jest, więc niech one wytyczają kierunek dla tych słabszych.
    I choć sam czuję niechęć do hybryd, to jeśli są dobre – chwalić, jeśli złe – ganić.
    Martwi mnie to, że znam nowe winnice, które osadzane są kiepskimi odmianami, mimo, że obok są winnice z viniferą i które od kilku lat dają dobre wyniki zarówno w plonie jaki i wysokiej jakości win. Nie rozumiem takiego myślenia, choć oczywiście nie ryzykuje swoich pieniędzy, więc mogę nie widzieć całości problemu.

  • Panowie, pytania czy taka akurat ocena wina Solero jest zasadna są oczywiście zasadne. Mam nadzieję że sensem Waszych komentarzy nie jest jednak całkowite deprecjonowanie wina Solero ani pochwalnych artykułów o nim. Nie rozmawiamy bowiem, czy jest to wino dobre, tylko czy jest dobre na 85, czy na 87 punktów. Co do całej reszty – przecież artykuły takie jak ten właśnie programowo realizują Wasze postulaty „traktowania polskich win poważnie”, „chwaleniu dobrych polskich win”, „pisania że dobre jest dobre, a złe jest złe.

  • Robert

    Nie dziwi ta dyskusja o nieadekwatnej ocenie tego wina. Jednak wytrawny czytelnik winicjatywy powinien zauważać prawidłowości jakie występują w ocenie win na winicjatywie. Polskie wina, które sa, co zrozumiałe, promowane na winicjatywie maja ocenę średnio zawyżoną o jedno serduszko. Podobnie ma sie rzecz z winami z promowanego Lidla, tu zawyżenie jest o 0,5 do 1 serca. Na drugim biegunie sa wina z Biedronki, częstokroć sekowane przez winicjatywę. Tutaj z kolei mamy zaniżone oceny o 0,5 do 1 serca. Kto nie wierzy niech spróbuje ww. Solarisa z 3,5 sercami i Greyrocka ocenionego na dwa serca, rozjaśni mu sie w głowie. A i tak te oceny to bez odniesienia do cen, gdzie Greyrock kosztuje 25 zł a ten Solaris 58 zł.

  • Marcin Czerwiński

    A jak to wygląda u Raymonda Chana?

  • GrzegorzC

    Panie Wojciechu, poza moim pierwszym wpisem pod tym artykułem żaden z koleinych nie odnosił się do jakiegokolwiek konkretnego wina, miały one charakter całkowicie ogólny.

    Po prostu odnoszę wrażenie (być może całkowicie mylne), że na tle innych win które znam (ocenianych przez Winicjatywę), wina z Polski często otrzymują dodatkowe punkty za pochodzenie.

    Osobiście jestem wielkim przeciwnikiem oceniania wina w jakimkolwiek kontekście: czy to cenowym, czy ze względu na miejsce pochodzenia lub zakupu. W mojej opinii wino powinno być oceniane tylko ze względu na jakość, a dodatkowe informacje są potrzebne tylko po to aby konsument miał jak największą wiedzę o nim, nie mogą natomiast przesłaniać samej oceny wina. Sformułowania typu: dobre jak na tą cenę, dobre jak na Polskie, dobre jak na z Biedronki itd. uważam za zbędne. Klient znając ocenę jakości wina, miejsce pochodzenia, zakupu i cenę, jest w stanie sam podjąć decyzję czy jest to wino dla niego, dodawania dodatkowych punktów w ocenie wina niczego nie ułatwia a tylko zaciemnia obraz.

  • Piękna idea, natomiast ocena niezależna od kontekstu nie istnieje w przyrodzie. Zupełnie inaczej oceni Pan jakość wina Château Lafite 1990, jeśli to będzie pierwszy Lafite w Pana życiu, a inaczej, gdy po raz dziesiąty weźmie Pan udział w degustacji pionowej. Jakość wina polskiego inaczej oceni ktoś, kto pije je pierwszy raz w życiu, a wcześniej pił tylko Malbeki, inaczej ten, kto pije piąty kolejny rocznik Solero i na przykład bierze pod uwagę postęp dokonany przez tę winnicę, rocznik, itd.

    Obiektywna, niczym nieuwarunkowana liczbowa ocena wina, która pozwoli na matematyczne porównanie win między sobą to Parkerowska iluzja, która mam nadzieję się Panu nie udzieliła.

  • Tomasz Wagner

    Solero rzeczywiście pyszne, pełne, pełna zgoda. Natomiast nie zostawiałbym go na przyszły rok, trzeba pić świeże. Pracuję z solarisem pana Mickiewicza od kilku lat, najlepszy jest świeży.

  • Przejrzał nas Pan!
    Podaję jeszcze inne pozycje w taryfikatorze: winiarze – cykliści: +1 serce, winiarze biodynamo +1,5, weganie +2, winiarki z dużym biustem +2 (brunetki), +2,5 (blondynki).
    Po drugiej stronie – wszystkie Merloty automatycznie –0,5 serca, importerzy z kapitałem rosyjskim: –1, wina importowane przez trollów internetowych: –3. To ostatnie proszę szczególnie wziąć sobie do serca.

  • winolog

    Nowe wina w lidlu a winicjatywa śpi…

  • A jaki to ma związek z Solero? To się już robi naprawdę mdląco nudne, te dygresje na dyskonty pod każdym artykułem na inny temat.

  • GrzegorzC

    Miałem okazję spróbować to wino w ten weekend i muszę stwierdzić, że wino to totalnie mnie zaskoczyło. W maju zapamiętałem je jako pełne nieczystych smaków i aromatów, ze zbyt odczuwalnym cukrem na wierzchu. Przedwczoraj wino to objawiło mi się jako w pełni zintegrowane z czystym nosem i ustami oraz pięknie zrównoważone. Nigdy nie spodziewałbym się, że trzy miesiące tak dużo mogą zmienić (na lepsze) w winie. No cóż, wino uczy pokory… ;-)

    Ps. A i tak z kilku spróbowanych w ten weekend polskich win największe wrażenie zrobił na mnie różowy Cantor’15 z Domu Bliskowice (i to piszę ja który jeszcze pół roku temu traktował różowe wina jak nie z pogardą to na pewno z lekceważeniem). ;-)

  • No właśnie, trzy miesiące… My też byliśmy zdziwieni.

    A w Cantorze mimo ogólnie dobrych wrażeń trochę przeszkadzał mi gaz i cukier…

  • GrzegorzC

    Piłem Cantora w bardzo słoneczne i ciepłe przedpołudnie, w tamtych okolicznościach przyrody to niewielkie gazowanie dodawało dużo orzeźwienia, a jako że wino było dobrze schłodzone to i cukier nie był tak wyraźny.