Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Chinon 2010

Komentarze
Les Caves de Rabelais Chinon Les Caracteres 2010
Radosny oldskul.

Les Caves de Rabelais Chinon Les Caractères 2010

Dolina Loary to w Polsce wielka nieobecna. Wśród win białych nie jest jeszcze tak fatalnie, można dostać parę dobrych Muscadetów, mamy jakiś tam wybór znanych Sancerre i Pouilly-Fumé. Loara czerwona to już zupełna katastrofa, zwłaszcza na niższych poziomach cenowych. Dość powiedzieć że wśród 300 win francuskich we francuskim supermarkecie często nie ma żadnego czerwonego znad Loary!

Ale kiedy się trafi, bywa pięknie. Za tę butelkę zapłaciłem 21 zł i jest to jedno z cudniejszych win, jakie ostatnio piłem. Jest lekkie, ale przenikliwe, ma typowe smaki szczepu Cabernet Franc – trochę zielonej papryki, czarnych porzeczek, wędzonki, wszystko podane ze wspaniałym umiarem. W posmaku zwraca uwagę taki trochę kredowy posmak, charakterystyczny dla Caberneta – żadne wino na świecie nie może się pochwalić takim chłodnym odcieniem garbników. No i kwasowość – jest jej naprawdę wiele, dzięki temu wino ma niebywałą wręcz świeżość i pite do kolacji, bardzo prędko znika (do tego tylko 12,5% alk.). Oldskul, ale intensywny i soczysty. Bardzo polecam! (20,99 zł, Leclerc Ursynów)

Źródło wina: zakup własny autora.

Komentarze

  • Akurat Pouilly-Fume też chyba tam nie ma :) Natomiast piłem ostatnio Chinon od jakiegoś dużego importera, kojarzonego raczej z dostawami do supermarketów szczycących się polskimi korzeniami i sklepów Społem było całkiem OK. W Leclercu bywa też czerwone Touraine. Nie wróżę tym winom wielkiego powodzenia u nas, ale dobrze, że bywają.

  • To Touraine to chyba Gamay?
    A te wina przegrywają nazwą, bo nie smakiem. Smak jest mniej więcej taki jak taniego Bordeaux którym klienci Leclerka sie zapijają.

  • fakt Wojtku, mało tej czerwonej Loary, na szczęście mój szef chce stawiać na nią, na razie przeważa u nas biała, ale Loara, myślę, że to przyszłość :)