Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Wino naturalne 2: winogrona

Komentarze

Fakt, że nie istnieje ustalona definicja „wina naturalnego”, wywołuje liczne kontrowersje i zachęca do nadużyć tego terminu. Jest to sytuacja dość dziwna, zważywszy, że definicja ta jest naprawdę prosta. Wino naturalne – mówiąc najprościej – to wino, do którego niczego nie dodano ani niczego mu odebrano. Zgodnie z teorią nie jest więc ono niczym innym jak tylko sfermentowanym sokiem z winogron, odkrytym najprawdopodobniej przypadkowo i produkowanym w ten sam sposób od tysięcy lat.

Ekologiczna uprawa u Jean-Pierre'a Robinota.
Ekologiczna uprawa u Jean-Pierre'a Robinota.

Wina naturalne stanowią bardzo niewielki procent całej światowej produkcji, choć wiedza o nich stopniowo rośnie. Na podstawie wieloletnich doświadczeń proponuję następującą definicję wina naturalnego:

1. Wytwarzaniem wina naturalnego powinien parać się enolog reprezentujący odpowiednie podejście i filozofię. Moim zdaniem ma niewielkie znaczenie, czy może się on pochwalić certyfikatem ekologicznym czy jako biodynamik – stemplem Demeter. Nie wykluczam innych winiarzy, ponieważ zdobycie certyfikatu bywa niemożliwe ze względu na sposób uprawy winorośli w winnicach sąsiednich. Z drugiej strony zabiega się niekiedy o certyfikaty z niewłaściwych pobudek: dla celów marketingowych czy dla dopłat. Dlatego uważam za znacznie ważniejsze, by winiarz miał odpowiednie nastawienie i rozumiał sens naturalnej produkcji. By chciał robić rzecz właściwą. Mniej liczy się dla mnie fakt, czy na etykiecie znajdzie się adnotacja o winie ekologicznym lub biodynamicznym.

Winnica Jean-Pierre'a Robinota.
Symbioza...

2. Przy uprawie winorośli na wina naturalne nigdy nie powinno stosować się pestycydów, herbicydów ani żadnych syntetycznych czy chemicznych środków. Winiarz powinien pracować w winnicy metodami możliwie najbardziej naturalnymi, z zastosowaniem zielonego zbioru i przerzedzania liści. By chronić zdrowie sadzonek (które powinno z kolei zaowocować zdrowiem winogron), można wykorzystać między innymi orkę oraz – w razie konieczności – homeopatyczne środki lecznicze. Należy także wspierać a nie zwalczać biologiczną różnorodność. Niektórzy z „naturalistów”, jak Frank Cornelissen na Etnie na Sycylii, nie ingerują w winnicę w żaden sposób.

3. Grona powinny być zbierane ręcznie, nie maszynowo. Ręczna selekcja dojrzałych w pełni i zdrowych owoców stanowi ważny krok w produkcji dobrego wina. Maszyny nie są w stanie takiej selekcji dokonać, zbierają bezmyślnie wszystkie owoce, także niedojrzałe i chore. Grona stanowią surowiec winiarstwa, dlatego tak ważny jest stopień ich dojrzałości oraz zdrowie. Przekształcenie winnicy w ekologiczną lub naturalną trwa wiele lat. Jest to jednak proces bardzo istotny. Z każdym rokiem sadzonki stają się coraz silniejsze. Im dłużej trwa uprawa z wykluczeniem jakichkolwiek środków chemicznych, tym większą odporność na choroby zyskują same rośliny.

Upawa ekologiczna w winnicy Robinota
Różnorodność biologiczna kwitnie...

Wszystkie naturalne wina powstają z ekologicznych lub biodynamicznie uprawianych winogron, lecz nie ze wszystkich tego rodzaju owoców produkuje się naturalne wina. W części trzeciej naszego cyklu objaśnię szerzej to ostatnie zagadnienie .

Komentarze

Musisz być zalogowany by móc opublikować post.

  • gregg

    Mam jedną uwagę i dwa pytania. Uwaga: wszystko co nas otacza, w tym ja i Pan to chemia. Pytanie 1: czy zna Pan jakieś „niechemiczne” składniki wina?Pytanie 2: co Pan rozumie przez „homeopatyczne środki lecznicze”?

    • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
      Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
      Vinosseur

      gregg

      Hello Gregg,

      Please forgive me for my response in English, and I hope I understand your comment clearly.
      It is true that everything that surrounds us is „chemistry”, but in my story I am referring to additives that are synthetic, created in a laboratory.I am not sure I understand your first question „Do you know of any „non-chemical” ingredients of wine” – my answer is yes, grapes. Of course chemistry does „occur” with fermentation, etc. But no additives is what i am referring to.Biodynamic farmers like Nicolas Joly in the Loire use homeopathic remedies to combat diseases. Silica is used to help the plants ability to take in light. Teas can also be used for homeopathic assistance.I hope I have answered  your question Gregg, and thank you for your commentJoseph

      • Wojciech Bońkowski

        Vinosseur

         Winicjatywa Translate™: „Jest prawdą, że wszystko co nas otacza jest „chemią”, lecz w moim tekście odnosiłem się do produktów syntetycznych stworzonych w laboratorium. Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem Pana pierwsze pytanie „czy zna Pan jakieś „niechemiczne” składniki wina?” – tak, winogrona. Oczywiście fermentacja jest procesem chemicznym. Lecz chodzi o to, by do wina nie dodawać chemicznych środków.
        Winiarze biodynamiczni tacy jak Nicolas Joly w dolinie Loary stosują środki homeopatyczne w zwalczaniu chorób. Dwutlenku krzemu używa się dla wzmocnienia zdolności fotosyntetycznych winorośli. Homeopatycznym środkiem są też napary. Mam nadzieję że odpowiedziałem na pytania i dziękuję za nie”.

      • gregg

        Vinosseur

        Thank you for your answer. But… Maybe this way: do you know any „non-chemical” ingredients of grapes? And could you clearly explain me what does it mean „homeopathic”?

        • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
          Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
          Vinosseur

          gregg

          Gregg,

          These „chemicals” you refer to in grapes are natural ingredients,  they are found naturally in the grape itself and not placed there by humans.

          Here is an excerpt I found online regarding homeopathy and I hope it helps:

          „A German doctor named Samuel Hahnemann created Homeopathyaround 1800. He believed a substance that causes a symptom should also relieve it. This idea of „like cures like” became homeopathy’s Law of Similars.
          Vaccines work along the same lines by giving a weakened or dead version of a disease to person so his or her immune system will create antibodies to prevent the person from ever contracting the disease. However, in homeopathy, the substances used are not disease-causing germs. Instead, herbs and other natural materials are used in extremely diluted solutions.”(http://ask.yahoo.com/20030918.html)Thanks again for you comments.

          • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
            Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
            Vinosseur

            Vinosseur

            And of course Gregg, one of these natural occurring „chemicals” in grapes is Resveratrol, a polyphenol, which some researchers say may protect the (red)wine drinker from cardiovascular disease.

          • gregg

            Vinosseur

            So, all „natural ingredients” are chemicals. Grapes, wines, you and me. That’s all. And by the way, „extremly diluted solutions” don’t work. Homeopathy is an obvious fake.

          • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
            Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
            Vinosseur

            gregg

            Gregg,

            That may be true what you say about homeopathics, I don’t have a strong enough opinion of that topic.¨
            But I don’t think you can say with any certainty that the chemicals we consume in some wines are healthy for humans? Most likely the contrary, and for sure not healthy for the vineyard workers exposed to these chemicals over periods of time

            Thank you Gregg for commenting

          • Wojciech Bońkowski

            gregg

            Argument że wszystko jest chemią jest trochę demagogiczny. Związki chemiczne naturalnie zawarte w winogronach a syntetyczne związki o toksycznym działaniu to jednak spora różnica…

          • gregg

            Wojciech Bońkowski

            Skręcamy w dziwnym kierunku. Ja nie dokonywałem rozróżnień związków chemicznych ze względu na ich potencjalny wpływ na organizmy żywe (obojętnie, jaki by on nie był). Chciałem się jedynie odnieść do dziwnej maniery nadawania pejoratywnego wydźwięku przymiotnikowi „chemiczny”.  Ale, skoro już wdepnęliśmy na ten grunt… Nie pojmuję też jeszcze dziwniejszej maniery kategoryzowania związków chemicznych a priori: na „dobre” związki chemiczne naturalnie występujące w przyrodzie i te „złe”, będące wytworem naszej cywilizacji.  Cóż, trudno byłoby wykazać, że całkowicie naturalna erupcja wulkaniczna ma dobroczynny wpływ na kondycję winnicy.  Cała ta pogoń za tzw. „naturą” w sumie nieco mnie bawi. W każdym bowiem przypadku, tam gdzie teraz jest winnica istniał kiedyś faktycznie naturalny ekosystem (las, łąka, wydma, itp.), który człowiek zniszczył toporem, kosą czy ogniem.  Tenże naturalny ekosystem zastąpił całkowicie sztucznym, jakim w oczywisty sposób jest winnica. W tymże sztucznym ekosystemie panuje skrajny interwencjonizm (przycinanie pędów, zielone zbiory, itd.). Następnie dorobił do tego stosowną ideologię, np. o niemal mistycznym związku winorośli z terroir, przenikaniu łupków do gron czy też dobroczynnym wpływie preparatów homeopatycznych (czyli czegoś, co z powodu ekstremalnych rozcieńczeń nie może zawierać substancji bioaktywnej, chyba że jest nią rozpuszczalnik;-). Nie mogę się doczekać, kiedy podobną filozofię zaczną nam sprzedawać producenci ziemniaków i buraków.  To tyle „bluźnierstw” na niedzielę,  idę pichcić późny obiad;-).

  • Zdjęcie profilowe Krzysztof Simsak
    Zdjęcie profilowe Krzysztof Simsak
    Krzysiek

    Dosyć fajny ten cykl o naturalności, jednak od założeń teoretycznych i tego „jak powinno być” wolałbym dowiedzieć się czegoś o winogrodnictwie naturalnym w praktyce, ciekawi mnie bardzo na przykład, czy zdarzały się przypadki w których winiarz-biodynamik stracił cały plon, bo NIE opryskiwał niczym krzewów.
    Co do uodparniania się krzewów na choroby, to zasadniczo pewnie jest to prawda, jednak skoro w którymś momencie historii winiarze po raz pierwszy spryskali rośliny pestycydami, to zapewne nie robili tego dla hecy, tylko dlatego, że krzewy się jednak nie uodporniły na tyle i nie było po co ryzykować i zostawiać wszystkiego naturze.

    • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
      Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
      Vinosseur

      Krzysiek

      Krzysiek

      Thank you for your comment.

      You have brought up a couple of good points. it does happen that a vintner/winemaker loses a crop due to disease because he did not use protective (chemical) measures. I can site several stories where this has happened, and perhaps i will in a future post. But, more than likely, a severe vintage will still produce some quality grapes and it is quite rare when a producer will lose an entire crop. It is more common for a producer of natural wine for example to produce 6000 bottles rather than 20.000 bottles in a tough vintage.  A producer with the the mindset to produce a natural wine would much rather produce less wine or none at all rather than producing a wine he/she wouldn’t drink him or herself.

      You are right that at some point in history they began to use chemicals and pesticides in the vineyards. However, more than likely this was due to economic & consumer factors rather than the plants ability to combat disease. AS wine producers grew and gained economic strength, they searched for ways to consistently produce quantities of wine to sustain the business. 

      Although it has become fashionable to produce natural wine today, most winemakers who produce natural wine don’t do it with economic motivations as their priority.

      Joseph

      • Wojciech Bońkowski

        Vinosseur

         „Poruszył Pan kilka ciekawych kwestii. Zdarza się że winiarz straci plon z powodu choroby winorośli, bo nie używał (chemicznych) środków ochrony roślin. Mógłbym przytoczyć wiele takich przypadków i być może uczynię to w jednym z przyszłych tekstów. Częściej jednak się zdarza, że w trudnym roczniku uda się jednak wyprodukować nieco wysokiej jakości winogron; rzadko się zdarza, by producent stracił zupełnie cały plon. Producent win naturalnych na przykład wytworzy 6 tys. butelek w trudnym roczniku zamiast 20 tys. Winiarze nastawieni na produkcję win naturalnych wolą wytworzyć mniej wina albo w ogóle go nie zrobić, aniżeli wyprodukować wino, które sami nie chcieliby pić.
        Ma Pan rację, że w pewnym momencie w historii winiarze zaczęli używać środków chemicznych i pestycydów w winnicach. Wynikało to jednak raczej z kwestii ekonomicznych i konsumenckich aniżeli z niezdolności krzewów do zwalczania chorób. W miarę jak ekonomiczna sytuacja producentów umacniała się, poszukiwali sposobów na utrzymanie wysokiej produkcji i dalszego rozwoju.
        Choć dzisiaj zapanowała moda na wino naturalne, większość producentów naturalnych nie czyni z ekonomii priorytetu swojego działania”.

      • Zdjęcie profilowe Krzysztof Simsak
        Zdjęcie profilowe Krzysztof Simsak
        Krzysiek

        Vinosseur

        My point was that eventually customer is the one who’s going to pay higher price for a bottle due to risk of loosing crops. I’m aware that natural producers do it mainly because of ambition and willingness to make better wines but every winery wants to reach break-even points so in a tough vintage wines always will be expensive. I consider it as a main problem with natural wine.

        • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
          Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
          Vinosseur

          Krzysiek

          I can see what you are trying to say Krzysiek, but I doubt in our lifetime we will ever see prices of natural wines come anywhere close to the price of an industrial wine. Afterall, when we buy a bottle of natural wine we don’t have to pay for advertising and surpluses (over production). The average natural wine does seem to cost a bit more than the average industrial wine, but the prices don’t deviate anywhere as much as those for industrial wines (from low to high)
          I might also add that it seems that the tolerance for spending on a bottle of (industiral) wine is directly related to label recognition and accolades. The sky is the limit here. But, the mentality behind the producer of natural wines thus far has thankfully kept prices reasonable by comparison.

          Cheers,

          Joseph

        • Wojciech Bońkowski

          Krzysiek

           Ale za tę wyższą cenę konsumenci (niektórzy) dostają to czego chcą: wina czystsze i o bardziej autentycznym smaku.

          • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
            Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
            Vinosseur

            Wojciech Bońkowski

            Wojciech

            A more „authentic” taste with an industrial wine? If that was your point, we can debate this for a couple of hours and with a few bottles :)

            Joseph

  • Brennus

    Najpierw autor pisze: „By chronić zdrowie sadzonek (które powinno z kolei zaowocować zdrowiem winogron), można wykorzystać między innymi orkę oraz – w razie konieczności – homeopatyczne środki lecznicze”- stwierdzenie „w razie konieczności” brzmi, jakby środek używany miał być środkiem o zdecydowanym działaniu „leczniczym”.

    Następnie:”That may be true what you say about homeopathics, I don’t have a strong enough opinion of that topic.”Jak można nie mieć wyrobionej opinii o homeopatii, a pisać w artykule o niej jako o środku mogącym wyleczyć sadzonki z czegokolwiek?( no, może poza wysuszeniem, zakładając że rozpuszczalnikiem jest woda)

    • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
      Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
      Vinosseur

      Brennus

      Hello Brennus,

      I hope that I understand your comment so i will try to respond the best i can. 
      My story is about minimal intervention wine making, ie natural winemaking, not about homeopathics. I was merely trying to put a lose definition on the topic since it is a topic that is often discussed, and often misunderstood.
      What I support is a winemaker who makes decisions based on a philosophy that is based on producing a wine that is as natural as possible, ie contains grapes and nothing else except perhaps some (minimal) sulfur.
      I was not trying to explain or express my opinion on homeopathics as a science.

      Thanks for your comment

      Joseph

      • Brennus

        Vinosseur

        Mr. Joseph
        I belive I understand  the content of this article, and don’t argue with the theme – with lack substantial knowledge, I don’t even try. 
        I have doubts about this specific line. In fact, it isn’t just say  that winemakers use homeopathy, it seems to claim, that in hard cases homeopathy is used – it suggests it effectivness. After this, you say, that you don’t have strong opinion about this.Maybe it’s effect of translation, or just homeopathy seems to be even more „romatic” than biodynamic – but line wrote in this way suggests something, that is not proved by single one research. I apologize for my english, I hope  I wrote it understandable.

        • Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
          Zdjęcie profilowe Joseph Di Blasi
          Vinosseur

          Brennus

          I understand you Brennus!
          And perhaps you are correct that something in the writing maybe was not expressed clearly enough. For this I apologize!  I try to make my stories rather short and maybe because of this, some detail is left out. Reading my article does state that homeopathic treatments are used when needed, suggesting that they work, or at least, the winemaker believes they work. Nicolas Joly in the Loire has been quoted as using them. I really don’t know if they work or not. I do know that spraying chemicals kills the soil. This I believe without a doubt after having walked in vineyards with the same „soil” next to each other. The treated vineyard is like stepping on cement and the organic is soft. the life buzzing around two vineyards is also quite different. There are many people who didn’t know that wine could have additives besides grapes. Many people think that all wines are natural. I just want to give them some facts, one of which is that homeopathic cures are used. Weather or not they work, I don’t know. In reality, the natural winemakers I know spray only sulfur and copper to fight against mildew. They do this only in the tougher vintages when needed. Most of the winemaker I know don’t do anything at all. cheers!

  • aspirateurs

    aspirateurs…

    nice homepage…

  • オンラインカジノ

    オンラインカジノ…

    Science” and „Mr. in the meantime, the companionship is implementing a toll film editing Political platform that list superposable poker hand rankings follow the cassino Online own. Gelaオンラインカジノ…