Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Na szczytach Douro bez zmian

Komentarze

O portugalskim Douro piszemy na łamach Winicjatywy często i chętnie. Niewiele jest regionów, które by z taką regularnością u nas gościły, ale nie ma się czemu dziwić, wszak nie brak tu świetnych win, a i z ich dostępnością w Polsce nie ma większych problemów. Sami producenci też często nawiedzają nasz kraj. Do wysokiej jakości tamtejszych butelek jesteśmy przyzwyczajeni – szczęśliwie Douro omija pokusa dyskontowania sukcesu nieciekawą, masową produkcją. Po ostatniej wizycie w tym malowniczym regionie donosimy, że status jednego z najciekawszych zakątków winiarskich świata jest tam niezagrożony, a czołowi producenci nie zawodzą i po raz kolejny udowadniają swoją klasę.

Widoki też się nie zmieniają. © Sebastian Bazylak

Jakiś czas temu Sławomir Sochaj donosił o młodych gwiazdach regionu, ja zaś, korzystając z okazji, odwiedziłem najbardziej znanych producentów, którzy od lat odpowiadają za dobrą renomę Douro, i sprawdziłem ich ostatnie roczniki.

Quinta do Vallado

Wina tego producenta od lat goszczą w portfolio Roberta Mielżyńskiego, a robione na zamówienie Jeronimo Martins Paço do Monsul jest stałym bywalcem biedronkowych półek. Znamy je i lubimy i po ostatnim z nimi kontakcie muszę stwierdzić, że nic nie zwiastuje zmiany tego stanu rzeczy.

© Sebastian Bazylak

Branco 2016 jest świetnie orzeźwiające, mocno aromatyczne z intrygującą nutą słonego kontrapunktu w finiszu (♥♥♥, 48,90 zł). Tinto Douro 2015 to solidny klasyk z przewagą czerwonego owocu, szczyptą jagód, lukrecji i szypułkowej taniny. Pikantna waga lekko półśrednia, z niezłym kulinarnym potencjałem (♥♥♥, 48,90 zł). Sousão 2014 (niedostępne w Polsce) to wino pełne ciemnych owoców i przypraw korzennych z kwasowością ładnie obudowaną owocową materią i oprószoną czarnym pieprzem. W porównaniu ze znanymi mi vinhão z Vinho Verde (to ten sam szczep) jest dużo bardziej przystępne, choć nadal nie nazwałbym tego wina łatwym ♥♥♥♡. Reserva Field Blend 2014 to esencja Douro zamknięta w butelce – wino z gron 45, w większości nieznanych, odmian ze stuletnich krzewów ugniatanych stopami w granitowych lagares i dojrzewające półtora roku w drewnie. Jest bardzo ekstraktywne, intensywne, pełne ziół i słodkich likierowych owoców. Ma sporo ciała, ale pozostawia miejsce na oddech. Soczyste, owocowe, eleganckie i, mimo że młode, już daje dużo radości. Najlepiej wypić jednak za pięć lat (♥♥♥♥♡). Tawny 10 Years Old to marka, która nie zawodzi – wszystko to, co o nim czytaliście, potwierdzam. Jedno z najlepszych win w tym stylu na rynku i basta (94,50 zł). ♥♥♥♥

Quinta do Crasto

Dziś to jeden z najbardziej utytułowanych producentów znad Douro. Wielokrotnie pisaliśmy o nim na naszych łamach, a przed rokiem Wojciech Bońkowski bardzo pochlebnie wypowiadał się na temat prezentowanych przez importera Sobiesława Zasadę win. Muszę przyznać, że faktycznie, od samego początku do końca są to świetnie przemyślane i zrealizowane etykiety.

© Sebastian Bazylak

Branco 2016 i Branco Superiore 2015 to jedne z najlepszych białych win z Douro, jakie piłem. Obydwa stoją zdecydowanie po stronie świeżości, z tym, że Superiore jest bardziej złożone i cieliste, ale w żadnym wypadku nie męczy; udało się tu znaleźć idealny balans między orzeźwieniem a ciałem. Odpowiednio ♥♥♥ i ♥♥♥♡ (45 i 79 zł). Tinto 2015 jest lekkie, świetnie pijalne, pełne ciemnych owoców na tle zielonych tanin (♥♥♥, 45zł). Świetnie prezentuje się też Superior Tinto 2014 (winnice położone są kilkadziesiąt km na zachód od Pinhão w Douro Superior, czyli ekstremalnie suchym zakątku regionu). Wbrew pochodzeniu wino pełne jest ciemnych, nieprzetworzonych owoców – żadnej dżemolady, żadnego asfaltu. Jest soczyście, zaskakująco lekko, z delikatnie chropowatą taniną i szorstką mineralnością. Świetny balans. Za 79 zł to zakup obowiązkowy (♥♥♥♥). Reserva Vinhas Velhas 2014 ma potencjał, jest świetnie skoncentrowane, z wysokiej klasy taniną, ale dajcie mu jeszcze pięć lat, żeby każdy element znalazł dla siebie miejsce (119 zł). ♥♥♥♥+

Quinta Vale D. Maria

Christiano Van Zellers to postać już legendarna. Jeden z pionierów nowoczesnego winiarstwa w Douro z wyżyn posiadłości Quinta Vale Dona Maria spogląda na swoje winnice (czasami musi jednak zadrzeć głowę, by ujrzeć Vinha da Franscisca wysoko w górze) i robi swoje wina pełne krzepy, charakteru, ale też finezji.

Białe VZ Branco 2015 ma lekko utleniony nos ze słodką brzoskwinią i gałką muszkatołową. W ustach masło ze skórką cytryny i grejpfrutem w połączeniu ze średnią budową czynią zeń wszechstronnego kompana na stole (♥♥♥♡, 172 zł). VVV Valleys 2014 jest pikantno-zielone, z czerwonym owocem, mentolem i zielem angielskim; na podniebieniu potoczyste, ciężkawe, łączące w sobie powagę ziemistej mineralności z przyjemnym czerwonym owocem (♥♥♥♡, 116 zł). Quinta Vale D. Maria Tinto 2014 to moc goździków, cynamonu, ciemnych owoców, które jedwabiście i soczyście rozpływają się w ustach, pozostawiając pikantne echo (♥♥♥♥). Vinha da Francisca 2014 to z kolei jeżyny i aronia zmieszane z rosołem i granitową skałą. W ustach mocarne, wciąż szorstkie, bo młodziutkie, jednak jest to ryk dzikiego lwiątka (♥♥♥♥♡, 318 zł). CV 2014, wino, które z założenia ma być wyznacznikiem stylu Christiano Van Zellersa, jest kupażem ponad 30 szczepów – nadzwyczaj gładkim, jedwabistym jak na takiego młodzieniaszka. Świetnie grają tu kwasowość, tanina i koncentracja. Wszystko zaś skropione jest aromatem suszonych ziół (♥♥♥♥♡, 291 zł). Bardzo bogate, świetnie owocowe było Reserva Porto Reserva No. 14 („14” oznacza rok zbiorów), starzone około dwóch lat w starych beczkach. Jest tu czekolada, są wiśnie i niezła pikantność (♥♥♥♡, 66,50zł). Importerem win Quinta Vale D. Maria i Van Zellers jest Robert Mielżyński.

Quinta De La Rosa

Z położonej tuż przy wjeździe do Pinhão winiarni rozciąga się malowniczy widok na rzekę i miasteczko (choć nie tak spektakularny jak w Quinta do Crasto). Pięć lat temu szerzej o winnicy pisał Marcin Jagodziński. W tym czasie zmienił się polski importer (teraz jest to sopocki Festus), ale wina nadal zachwycają.

© Sebastian Bazylak

Już podstawowe La Rosa Branco 2016 pokazuje, jak wysoko mierzą właściciele; w tym młodzieniaszku czuć nuty moreli, melona i grejpfruta na słonym tle. Usta są odświeżające, rześkie, ale z ciałem z wagi wyższej, niż sugerowałoby dojrzewanie tylko w stali – prawdziwie urzekło mnie to świetnie mineralne, żywe wino (♥♥♥♡, 59 zł). La Rosa Reserva 2015 już dębinę widziało, stąd aromaty kwiatu pomarańczy, dymu i masła. Na podniebieniu jest lekko maślane, ale jednocześnie szorstkie od wyraźnej mineralności, z długim, niemal słonym finiszem (79 zł). ♥♥♥♥

W Quinta de la Rosa Tinto 2015 pod delikatną beczkową kołderką kryje się ciepły, dojrzały, skoncentrowany owoc – tanina jest jeszcze szorstka, ale drobnoziarnista, a owoc idzie ręka w rękę z mineralnością (♥♥♥♡, 79 zł). Passagem Reserve 2014 pochodzi z winnic położonych w Douro Superior i mimo tej proweniencji jest mineralne, pełne chłodnego owocu. Jest tu pestka wiśni, jest aronia i świetna kwasowość – żal pić teraz, warto dać mu co najmniej trzy lata (♥♥♥♥+). La Rosa Reserva 2014 jest field blendem, który dojrzewał we francuskiej dębinie około 18 miesięcy. Beczka, cynamon i goździki delikatnie otulają gęsty, ciemny owoc, który w ustach wzbogacony jest o przyprawę do piernika i świetne, soczyste taniny. Prawdziwie głębokie i wielkie wino (♥♥♥♥♡, 179 zł). Skosztowany przy okazji rocznik 2008 pokazał już więcej nut ziołowych, drzewa sandałowego, tytoniu i wiśniowego likieru. Na podniebieniu częstował sprężystym owocem i werwą. Wydawało się w świetnym momencie do picia, z jeszcze kilkoma latami przed sobą. Tamtejsze Tonel No 12 Tawny 10 Years Old jest bardzo ciemnym, miedziano-rdzawym porto. Jest tu suszona figa, orzech, przyprawy korzenne; przy subiektywnie mniejszej słodyczy wino wydaje się lżejsze, niż jest w rzeczywistości (♥♥♥♥, 159 zł). LBV 2012 zaś jest pełne łodyg, ziela angielskiego, białego pieprzu i likieru wiśniowego. W ustach to eksplozja słodyczy, z ciągle obecną beczkową taniną i dobrą kwasowością (114 zł). ♥♥♥♥

© Sebastian Bazylak

Wine & Soul

Prowadzane przez Sandrę Tavares i Jorge Serôdio Borgesa Wine & Soul to rodzinny, winiarski biznes ze stosunkowo krótkim jak na Douro stażem. Sandra pracowała u Van Zellersa, Jorge u Niepoorta, gdzie się poznali. Postanowili otworzyć firmę i stopniowo nabywali winnice. Obecnie to jaśniejące gwiazdy, doceniane na całym świecie, mimo stosunkowo niewielkiej rocznej produkcji.

© Sebastian Bazylak

Entry level zaczyna się tu na naprawdę wysokim poziomie. Próbowane dwa dni po zabutelkowaniu (miałem przyjemność robić to jako pierwsza osoba na świecie poza pracownikami Wine & Soul) białe Guru 2016 pochodzi z krzewów w wieku 50-70 lat. Dostajemy tu francuską beczkę, ledwie 12% alkoholu, świetnie zbalansowany, elegancki nos pełen moreli, melona i morskiej bryzy oraz miękkie, krągłe, ale zachowujące wigor i niesamowitą cytrynową świeżość usta (♥♥♥♥, 146 zł). Manoella 2015 to truskawki, maliny, tło z jagód i lukrecji i super soczyste, napakowane czerwonym owocem pod korek i hedonistyczne usta z drobniutką taniną. W ciemno wziąłbym je pewnie za jakieś dobre cru Beaujolais (♥♥♥♥, 76,50 zł).

Pintas Character to wejście w wyraźnie inną kategorię wagową. Aromaty czerwonych owoców, galaretki wiśniowej mieszają się tu z ziołami i lukrecją. Na podniebieniu świetna wiśniowa pestka, mentol, łagodna, wyraźna tanina i finisz spod znaku wiśniowej skórki (♥♥♥♥, 138 zł). Pintas 2014 (niestety, pies, od którego wino wzięło nazwę, odszedł do krainy szpikowych kości przed rokiem) to bardzo stare, bo 85-letnie krzewy, dużo umiejętnie użytej beczki, dużo też owoców z makią, a do tego świetna lekkość, powietrzność mimo intensywnej treści; wino jak koronka utkana z pajęczych nici – genialne, złożone, do kontemplacji i odłożenia do piwnicy (♥♥♥♥♥, 299 zł). Zupełnie inny charakter ma Quinta da Manoella Vinhas Velhas 2013. 120-letnie krzewy dały moc koncentracji, słodki tłuszczyk, liść laurowy, anyż i niezwykłą wręcz głębię aromatów. W ustach to jednak prawdziwa zadziora, z ostrą jeszcze taniną, która wgryza się w doskonały owoc – dajcie mu co najmniej pięć lat, a lepiej i 10 (♥♥♥♥♡+).

© Sebastian Bazylak

Porto Tawny 10 Years Old ma bardzo ciemny, niemal czerwony kolor – jest tu niemało suszonych fig, miodu, orzechów, cynamonu a w ustach – wanilia, pikantność i soczysta kwasowość. Długie i bardzo smaczne (♥♥♥♥, 136 zł). Pintas Vintage Port 2014 z kolei to suszona skórka pomarańczy, rodzynki, jagody i jeżyny, mocna, krzepka tanina i bardzo esencjonalna struktura. Żal pić w tak młodym wieku – do piwnicy. (♥♥♥♥). Importerem win w Polsce jest Robert Mielżyński.

Jak widać tuzy trzymają się mocno i mimo gorącego oddechu młodszych winiarzy na plecach nic nie zapowiada, by miało się to zmienić.

Do Portugalii podróżowałem na własny koszt. Degustowałem na zaproszenie producentów.

Komentarze

Musisz być zalogowany by móc opublikować post.

  • (Blogger)

    Szczyty Douro bez Alves de Sousa, no błagam ;)

    • Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      (Winicjatywa)

      Maciej Piątek

      No jeszcze parę innych nazwisk by się dopisało, ale trudno w jednym tekście omówić wyczerpująco cały region.

    • (Blogger)

      Maciej Piątek

      Warunki wyjazdu (bardzo prywatny) nie pozowoliły mi na odwiedzenie wszystkich, których chciałem. Tak jak pisze Wojtek – nie tylko de Sousy brakuje.

  • W razie czego to dementuje brak Sousao od Vallado. Atlantika to ma jeszcze.