Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Lidl – wina na lato

Komentarze

Co tam panie w Lidlu? Sieć rozesłała niedawno blogerom po dwie butelki wina, co sugerowałoby, że na sezon letni przygotowała jakąś nową ofertę. „Oferta” to wszak za dużo powiedziane – na półkach pojawiło się faktycznie trochę nowych win, ale nadal bardzo dużo jest butelek z poprzednich ofert – zwłaszcza majowej, którą recenzowałem tutaj. Nowe etykiety zaś stały się przedmiotem żadnej gazetki, nie rządzi nimi też jakaś myśl przewodnia. Jest co prawda mocno sezonowe Vinho Verde, ale też kilka ciężkich czerwonych beczkowców. Sięgnąłem więc po prostu po najciekawiej zapowiadające się flaszki – poniżej recenzje.

SAS SA F11300 pour La Chardoisie vin de France Sauvignon Blanc Cuvée Pierre de Lumière 2015

Fajne, to znaczy świeże i typowe Sauvignon Blanc, smakujące szparagami i melonem, wytrawne, z dobrą kwasowością. Zero komplikacji, ale kto by jej pragnął lub oczekiwał w cenie 17,99 zł. Trochę martwi anonimowość tego wina (nie wiadomo nawet, z jakiego regionu pochodzi – może z kilku naraz?) oraz z lekka przeterminowany rocznik 2015, ale całość jest OK za te pieniądze. ♥♥

Quintas de Melgaço Vinho Verde Alvarinho Portal do Monção 2016

W zapachu aspiryna, w smaku cukier. Szkoda, bo była szansa na naprawdę dobre wino za 19,99 zł, ale winiarza zwiodła komercyjna obawa „co ludzie powiedzą na wino wytrawne”. W efekcie mamy nie do końca odgazowaną oranżadę bez świeżości i mineralności szczepu Alvarinho. Jestem przeciw. ♥♡

Les Chais du Lavieu Savoie Apremont 2016

Świat już naprawdę stanął na głowie, gdy globalny niemiecki dyskont stawia na półki najmniej znane białe wino Francji i Europy, czyli szczep Jacquère. W Leclerku i Auchan takie rzeczy jeszcze można uzasadnić francuskim szowinizmem, ale w Lidlu? Może niską ceną zakupu. (Cena sprzedaży – 21,99 zł). Wino jest ciekawe i fajne przez swój autentyzm – sabaudzkiego charakteru tutaj nie nagięto do smakowych preferencji grup fokusowych nad Wisłą, wino jest absolutnie wytrawne, mineralne i zimne jak jęzor lodowca (© Marek Bieńczyk). Jest czyste i smaczne, choć bardzo proste, gra na tej jednej nucie sorbetu z wody mineralnej. W tej cenie warto spróbować do sardynek z grilla czy muli. ♥♥

EMB 71016B Domaine Saint-Germain Bourgogne Chardonnay 2015

Burgund od małego producenta za 27,99 zł czyli ciąg dalszy malowania trawy w Lidlu. W istocie jest to zdeklasowane Mâcon. Smakuje też jak Mâcon z ciepłego rocznika 2015 – melonem, miodem, kwasowości jest mało, wino jest szerokie, dojrzałe. Tak rozwodnione, jak to możliwe w Burgundii, ale smaczne i całkiem charakterne w tej cenie, choć mdłe i obłe, im dłużej się je pije. ♥♥♡

Weingut Burg Ravensburg Baden Riesling Alte Vogtei zu Ravensburg 2016

Wino z poprzednich, wiosennych ofert Lidla, którego jednak wcześniej nie udało mi się upolować. Teraz pojawiło się ponownie i tym lepiej dla nas, bo jest naprawdę dobre w swojej cenie 29,99 zł. Co prawda jak na wino „trocken”, czyli wytrawne jest naprawdę bardzo półwytrawne. Jest jednak dobrze świeże, cytrusowo-gruszkowe, energiczne i smaczne. Najlepsze jest jednak pierwsze wrażenie, potem się robi coraz bardzej kwaśne i zielone. Mocno schłodzić i pić, nie czekać. ♥♥♡

Global Wines Dão Torre do Ferro Reserva 2015

Po tym winie można się było spodziewać sporej przyjemności. Doskonały rocznik i przodująca portugalska apelacja, wina stylistycznie wyraziste nawet na marketowych nizinach. Tymczasem Lidlowa flacha za 17,99 zł jest tylko i aż… banalna. Prezentuje wiśniowy owoc w wersji cokolwiek zwiędłej, mało intensywny, bez charakterystycznych dla Dão i nadających mu energii nut krwisto-ziemistych. Zamiast mocnej atlantyckiej świeżości mamy budyń i soczek. Ot, leciutka porzeczkowa czerwień skądś w Europie. Pijalne i nic więcej. ♥♥

Pierre Chavin Vaucluse Vallis Queyras Grenache–Syrah 2015

Rodański prościak, klasyfikowany poniżej AOC Côtes du Rhône. Smakowałby nieźle, gdyby nie idiotyczne w kontekście lekkiego wina za 19,99 zł waniliowe nuty beczkowe. Jest jakiś owoc, szkoda, że tyle prymitywnego makijażu. ♥♥

Źródło win: 2 butelki – otrzymane do degustacji od Lidla, 5 butelek – zakup własny autora.

Komentarze

Musisz być zalogowany by móc opublikować post.

  • (Blogger)

    Jako ciekawostkę dodam, że tydzień temu piłem Portal do Moncao ale nie alvarinho a loureiro. Jest całkiem spoko, odrobinę aspirynowe ale też wyraziście cytrynowe. Zresztą wina z Quintas de Melgaco są tam obecne w każdym sklepie i w połowie knajpek, a jest ich chyba z 5 różnych. Cena też robi wrażenie – w sklepach po około 2 euro, w knajpach po 4 za butelkę.

    • Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      (Winicjatywa)

      Irek Wis

      Ciekawe czy na Polskę i inne rynki mają wina słodsze niż w ojczyźnie.

      Ale zgadzam się że producent generalnie godny zaufania.

      • (Blogger)

        Wojciech Bońkowski

        Ja nie próbowałem tam alvarinho a loureiro to też ciężko mi powiedzieć bo nie mam jak porównać. Co do loureiro to cukru tam było co kot napłakał, moja żono po wcześniejszym kieliszku Muralhas de Moncao nażekała, ze kwaśne.
        A najpopularniejsze w knajpkach południowej Portugalii i tak są Gazzele :) U nas dostępne chyba w Aldim. Z tym, że u nas jest podstawowa, a tam są chyba cztery rożne. Notabene wszyski słodkawe , na moje oko 6-8 g/l

  • Zdjęcie profilowe Piotr Jankowski

    Chyba się poświęcę dla dobra nauki i kupię jeszcze raz to Moncao, bo nie odniosłem aż takiego kiepskiego wrażenia (chociaż nie dorównuje biedronkowemu Alvarinho z tej samej wytwórni…). Może dlatego, że dzień ciepły, wino dobrze schłodzone, a bąbelki dodały pikantności…?

    • Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      (Winicjatywa)

      Piotr Jankowski

      Poświęcenie dla nauki zawsze mile widziane! My to uprawiamy codziennie ;-)

  • Zdjęcie profilowe Piotr Jankowski

    Jacquère. Pierwsze w życiu. Czy ostatnie? Nie wiem – przecież to nie zależy tak bardzo od szczepu, jak od winotwórcy. Tu mamy nielegalnego imigranta – VinhoVerde zabłąkane we Francji – tyle że jakies niedorobione – mniej wszystkiego (może poza kwasem) – ciała, aromatu, uroku. Nie oszukujmy się – kwaśna woda – też dobra, ale do tego mam kran i cytrynę.

    • Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      (Winicjatywa)

      Piotr Jankowski

      To jest faktycznie bardzo proste wino, niemniej myślę że nawet na tym niskim poziomie ma trochę więcej ciała i faktury niż porównywalne cenowo Vinho Verde. Ale faktycznie nie jest to szczep szczególnie emocjonujący. Lepszy win z Sabaudii trzeba szukać wśród Roussette i Bergeron (Roussanne).

  • Zdjęcie profilowe Mateusz Papiernik
    Zdjęcie profilowe Mateusz Papiernik
    (Blogger)

    Nie minęły dwa tygodnie od tego wpisu, a Lidl już dorzuca do ognia. W gazetce „Smaki lata” jest trochę powrotów, są rzeczy groźnie (pamiętacie czerwone appassito z Veneto? teraz jest BIAŁE!) wyglądające, ale są też niespodzianki. Nie dość, że Bolyki, hipster Egeru, trafił niespodziewanie do Lidla, to jeszcze z winem, które do tej pory było dobrze dostępne u innych rodzimych importerów.

    • Zdjęcie profilowe Kamil Kozakiewicz

      Mateusz Papiernik

      Biedronka z kolei wzięła na cel Półwysep Bałkański.

  • Zdjęcie profilowe Aleksander Knupp

    Dysponujecie jakimiś szczegółami, datami, linkami do tych nowych gazetek?

  • Zdjęcie profilowe Kuba Guzowski

    Kilka słów na temat Vallis Queyras: to jest dwoje młodziutkich spryciarzy. Taki dom winiarski nigdy nie istniał i nie istnieje, nikt nawet tak się nigdy nie nazywa – Pierre Chavin – nie istnieje. Sami mówią, ze wybrali taka nazwę, bo to dobrze francusko brzmi dla obcokrajowców. Skupują tereny budowlane o potencjale rozwojowym, które mało kosztują.To jest czysty biznes nie mający nic wspólnego z winiarstwem: Kupują winogrona na lewo i prawo, gdzie i jak popadnie, wynajmują instalacje fermentacyjne. Mieszają całkowicie sztucznie i dowolnie różne szczepy i produkują wina jak w fabryce. Ich adres jest w Beziers przy ulicy w jakimś bloku, gdzie nie ma żadnej informacji o tym, a zdjęcia kierują do…. gabinetu dentystycznego. Próbują na chama wskoczyć tym winem i podszyć się pod VACQUEYRAS dlatego nazwali VALLIS QUEYRAS. (To taka sama zagrywka, jak niejakiego Janusza P., który obok włoskiego wermutu Cinzano wypuścił na rynek Cin&Cin). 95% produkcji wysyłają do USA i Japonii…wiadomo, bo we Francji nie maja szans z takim szajsem. Ba! Ich najnowszy wynalazek to wino bezalkoholowe! Trzymajmy się od takich „winiarzy” z daleka.

    • Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      Zdjęcie profilowe Wojciech Bońkowski
      (Winicjatywa)

      Kuba Guzowski

      Dzięki za szczegóły. Wino jest bardzo przeciętne, więc nie będę ideologicznie go bronił, aczkolwiek zauważę tylko, że kupowanie gron na lewo i prawo i wynajmowanie instalacji fermentacyjnych to normalna rzecz w przemyśle winiarskim, tak działa wielu negocjantów. Siedzibę firmy można sobie zarejestrować nawet w kurniku niezależnie, czy produkuje się wina, buty, czy mikroprocesory. Co do braku szans szajsu na rynku francuskim, też bym polemizował – myślę że Francuzi piją więcej szajsu niż Japończycy. A wino bezalkolowe produkowane jest od 20 lat przez wielu producentów i cieszy się coraz większym popytem. Pozdrawiam!

  • Zdjęcie profilowe Johnny Blaze

    W Lidlu są dwa wina z chwytliwymi etykietami:

    1. Lugana “Giulio Pasotti” – nie jest to lugana jaką miałem okazję pić we Włoszech, ale jakoś tam w oddali się kojarzy. Trudno mi polecić za 29,99, ale jak ktoś kolekcjonuje etykiety to warto ;)

    2. Adler Kerner Alto Adige – obawiałem się tego wina, ale mam słabość do AA. Kontr-etykieta to jakiś żart, hehe. W gazetce opisane jako wino wytrawne, oceniłbym je na pół-wytrawne. Według mnie ciekawsze od powyższego, a może połączenie z sałatką grecką spowodowała że tak mi smakowało, kto wie. Też w cenie 29,99.

    Biorąc pod uwagę tę samą cenę, raczej dobrałbym Alte Vogtei zu Ravensburg.

    • Zdjęcie profilowe Sławomir Sochaj
      Zdjęcie profilowe Sławomir Sochaj
      (Winicjatywa)

      Johnny Blaze

      To drugie wino też nas zaciekawiło. Wkrótce powinna pojawić się recenzja.

      • Zdjęcie profilowe Bogusław Tarnowski

        Sławomir Sochaj

        Pojawił się też w Lidlu Tokaji Furmint ( dry ) od Dereszli z 2015 , a w cenie 17,99 ciekawa propozycja na upalne dni. Jest też nowa gazetka Smaki Lata – wakacyjny wybór win i alkoholi.Gazetka ważna od 3 lipca ale wcześniej jej w moim Lidlu nie widziałem.

        • Zdjęcie profilowe Mateusz Papiernik
          Zdjęcie profilowe Mateusz Papiernik
          (Blogger)

          Bogusław Tarnowski

          Ta Dereszla już jakiś czas się pojawia i znika, ale to moim zdaniem bardzo udane wino.

        • Bogusław Tarnowski

          15,99 wczoraj w Lidlu w Sulejówku przy przejeździe kolejowym.