Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Taśmy prawdy a prawda o winie

Komentarze

Taśmy wypłynęły. Okazało się, że nagrywano wszystko i wszystkich, niezależnie od  przedmiotu sprawy i zajmowanego stanowiska. Gdy zniekształcony modulatorem głos w telefonie zaczął szantażować i mnie ujawnieniem szczegółów odbytej przeze mnie kolacji, sam postanowiłem upublicznić te wydarzenia.

Przed degustacją. Kieliszki naszykowane, mikrofony podłączone. © Maciej Nowicki

Przyznaję – 16 kwietnia 2014 roku byłem obecny w restauracji Amber Room na zorganizowanych przez warszawskiego importera Wine Avenue  warsztatach o łączeniu win i potraw. Za tym projektem winiarskim stoją dwie osoby: właścicielka Beata Chmielewska, której wcześniej nie znałem oraz znany mi dobrze Matias Glusman, certyfikowany wykładowca Wines and Spirits Education Trust. Wine Avenue powstało w 2012 roku i przez 2 lata istotnie wzbogaciło swoje portfolio, zarówno o wina z Europy (przed wszystkim Włochy, Hiszpania, Francja i Niemcy) oraz Nowy Świat (Chile, Argentyna, Nowa Zelandia). Wedle posiadanych przeze mnie informacji unikają importu win produkowanych w gigantycznych ilościach, zwracając się bardziej w stronę tych butikowych. „Sami wybieramy winnice, z którymi współpracujemy i zwracamy uwagę jaką filozofią kierują się jej właściciele” – nagrany na taśmie głos Beaty Chmielewskiej brzmi bardzo wyraźnie, mikrofon musiał być ukryty bardzo blisko. Tego dnia na spotkaniu obecny był także Daniel Donati, prezentujący wina z winnicy Tenuta Sette Ponti (Toskania, ok. 50 ha upraw winorośli) oraz Feudo Maccari (Sycylia, ok. 40-45 ha upraw). Obie mają wspólnego właściciela, Pana Antonio Moretti, do którego należy także trzecia winnica – Poggio al Lupo. Pan Moretti nie był obecny na spotkaniu.

Sette Ponti czyli siedem mostów. © Tenuta Sette Ponti.

W czasie wspominanego spotkania, w restauracji Amber Room obecni byli także inni zaproszeni goście, reprezentujący świat szeroko pojętej gastronomii. Dla nich wszystkich, Matias Glusman przeprowadził szybko acz niezwykle umiejętnie szkolenie dotyczące zarówno samej degustacji win jak i ich doboru do potraw. Przyznaję – już wtedy obrazowość i umiejętność przystępnego przekazania informacji wzbudziły moje podejrzenia, ale postanowiłem milczeć.

A gdzieś tu jest ukryty... © Maciej Nowicki

Przedstawiono łącznie 8 win do których podano przekąski (m.in. tortillę z duszonymi warzywami, crostini z mozzarellą i suszonymi pomidorami, panierowaną golonkę z musem chrzanowo-jabłkowym, tatar wołowy na ciemnym pieczywie) oraz ciepłe danie w postaci pieczonej polędwicy wołowej i domowych frytek. Przynajmniej w jednym przypadku mogłem przegryźć, a następnie połknąć mikroskopijny mikrofon, który wówczas wziąłem za chrupiącą panierkę. W zaistniałych okolicznościach uznałem, że szczególnie godne uwagi oraz dalszego polecenia są następujące wina:

Klasyka grillo. © Vinoecibo.

Feudo Maccari Grillo Siciliane 2012 (56 zł) – 100% grillo, charakterystyczna intensywna barwa, równie intensywny owoc cytrusa, brzoskwini i moreli. Dodatkowo akcenty migdałowe i ziołowe, sporo ciała. To białe wino kazało się być najlepszy wyborem do tatara wołowego!

Nero d'Avola które może się podobać. © Maciej Nowicki

Feudo Maccari Nero d’Avola 2012 (56 zł) – sycylijska klasyka. Młode, smaczne wino, pełne intensywnego owocu, słodkawych nut (tak w nosie jak i w ustach), o niezbyt wysokiej kwasowości i charakterystycznej pikantnej końcówce. Spodoba się wielu.

Wybór dla cierpliwych, dziś jest za wcześnie. © Maciej Nowicki

Tenuta Sette Ponti Oreno 2011 (233 zł) – kupaż merlot, cabernet sauvignon i petit verdot. Piękne aromaty czerwonych owoców, niuansów kwiatowych, przypraw i tytoniu. Już teraz nieźle zrównoważony, ale to wino potrzebuje czasu – warto je otworzyć za 2 lata, potencjał do 2025 roku. Ciekawostka: średnia punktowa ocen roczników tego wina z ostatnich 10 lat wg Wine Spectator jest wyższa niż takich win jak Sassicaia, Ornellaia czy Tignanello.

Och i ach. © Maciej Nowicki

Tenuta Sette Ponti Orma 2011 (257 zł) – powstaje z winogron pochodzących z tych samych parceli co Sassicaia i Ornellaia. Klasyczny blend merlot, cabernet sauvignon i cabernet franc. Owoce leśne, dobry garbnik, nuty likierowe, ziołowe i tytoniowe. A to spektrum aromatów cały czas będzie się powiększać – potencjał starzenia to co najmniej 15 lat.

Spotkanie opuściłem po około 2 godzinach. Nie wyszedłem w towarzystwie żadnego ministra lub prezesa banku państwowego. Degustowałem na zaproszenie importera. Wina do nabycia poprzez sklep internetowy importera.

Wszystko się zgadza. © Amber Room

Komentarze

Musisz być zalogowany by móc opublikować post.

  • Paweł Świerczek

    :)

  • ebeek

    Miało być śmiesznie a wyszło głupkowato ;) Konwencja wyszydzania afery taśmowej traci sens gdy nie padają słowa na „k” i „ch” tak ulubione przez nasze elyty, a zamiast kupczenia Polską i wysokimi urzędami mamy recenzję kilku win w ujęciu gastronomicznym.