Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, zbierając anonimowe dane dotyczące korzystania z portalu (strona wejścia, czas trwania wizyty, klikane linki, strona wyjścia, itd.) za pomocą usługi Google Analytics lub podobnej. Zbierane dane są anonimowe – w żaden sposób nie pozwalają na identyfikację użytkownika.

Opuść stronę

Piotr Pietras ponownie mistrzem

Komentarze

W Warszawie odbyły się XVI Mistrzostwa Polski Sommelierów. Zgromadziły rekordową liczbę uczestników – aż 24. Z czołowych nazwisk zabrakło tylko dwukrotnego mistrza – Andrzeja Strzelczyka z Le Régina oraz Pawła Białęckiego z Atelier Amaro. Wiele oczekiwano po występie Piotra Pietrasa – obrońcy tytułu oraz laureata bardzo wysokiego, X miejsca na niedawnych Mistrzostwa Świata w Argentynie.

13100870_1334695406560187_6562583576447201556_n

W sobotni poranek uczestnicy przystąpili do wyczerpujących eliminacji, w ramach których m.in. degustowali w ciemno pięć alkoholi mocnych, Silvanera Grosses Gewächs 2013 z niemieckiej Frankonii i Zinfandela ze słynnej winiarni Ridge w Kalifornii, dobierali wino słodkie do pannacotty z passiflorą, w teście teoretycznym wymieniali regiony winiarskie Słowenii i Anglii (!) oraz obsługiwali stolik restauracyjny z wymagającymi gośćmi.

Sommelierzy zdają test, nadzoruje master sommelier Adam Pawłowski.
Sommelierzy zdają test, nadzoruje master sommelier Adam Pawłowski.

Eliminacje przyniosły sporo niespodzianek. Miejsca poza podium zajęli m.in. były mistrz Polski Paweł Demianiuk, wicemistrz z 2013 roku Kamil Wojtasiak oraz Norbert Dudziński z 3-gwiazdkowego Geranium w Kopenhadze. IV miejsce zajął za to debiutant Marcin Oziębły z angielskiej restauracji The Harrow at Little Bedwyn. Skład finału również okazał się sensacyjny – poza Piotrem Pietrasem weszli do niego Marek Przyborek z angielskiego Northcote oraz Maciej Sokołowski z poznańskiej filii Mielżyńskiego.

Jury punktowało mnóstwo szczegółów.
Jury punktowało mnóstwo szczegółów.

Finał, rozgrywany na estradzie na oczach ponad setki widzów i surowego jury (w tym niżej podpisanego), składał się z kilku konkurencji i był bardzo trudny. A najtrudniejszą próbą była bodaj pierwsza, w której sommelierzy mieli w ciągu 10 minut podać przy 6-osobowym stoliku szampana Gosset Grande Réserve z butelki magnum; w trakcie pojawiały się jednak dodatkowe trudności – dla dwojga gości należało sporządzić koktajl szampański, a innemu – doradzić po angielsku najlepsze restauracje w Lyonie. Następnie do siedmiu win kalifornijskich należało polecić menu degustacyjne i francuskie zamienniki, poprawić najeżoną błędami kartę win (z takimi kwiatkami jak ultraniszowe Pinot Blanc z Mozeli i musujący Riesling z… Ahr), otworzyć specjalnym korkociągiem i zdekantować czerwoną Rioję, przygotować koktajl Godfather oraz zdegustować w ciemno Pinot Noir z Kalifornii, Spätburgundera z Badenii i dwa Nebbiolo z Piemontu.

13177706_1090703534320318_6254409716897896487_n 13232934_1090753354315336_5239337835222056964_n

Finaliści w akcji. © Olaf Kuziemka / Powinowaci.
Finaliści w akcji. © Olaf Kuziemka / Powinowaci.

Macieja Sokołowskiego nieco zjadły nerwy, rozlał szampana, poplątał się w menu degustacyjnym, ale sprawnie obsługiwał stoliki i nadrabiał poczuciem humoru – zajął III miejsce i osiągnął największy sukces w karierze. Marek Przyborek ujmował kulturą i ogładą w podejściu do gości, okazał się prawdziwem mistrzem koktajli, lecz miał problemy ze zmieszczeniem się w czasie przewidzianym na poszczególne czynności, nie porwał również w kluczowej (moim zdaniem) konkurencji doboru win do potraw. Poznał za to w ciemno Nebbiolo i Pinot Noir.

Piotr Pietras – primus inter pares.
Piotr Pietras – primus inter pares.

Przyborek przez dłuższą chwilę nawiązywał walkę z Piotrem Pietrasem, który rozpoczął występ poniżej oczekiwań – serwował szampana spięty i niedokładny. Z czasem jednak opanował nerwy, pokazał doskonałe przygotowanie teoretyczne, niemal w 100% poprawiając błędy w nazwach win, rozpoznał wina w ciemno jak rasowy degustator. No i błysnął w dobieraniu dań do koneserskich win kalifornijskich. Wygrał zasłużenie z dużą przewagą i został po raz drugi z rzędu mistrzem Polski sommelierów. Jako mistrz będzie wkrótce reprezentował nasz kraj na Mistrzostwach Europy w Austrii. Marek Przyborek zaś może również mówić o dużym sukcesie i postępie.

Uczestnicy, jury i sponsorzy.
Uczestnicy, jury i sponsorzy.

Organizatorem Mistrzostw było Stowarzyszenie Sommelierów Polskich, partnerami – California Wines Polska, Cisowianka Perlage i Hotel Regent w Warszawie. Winicjatywa była patronem medialnym.

Komentarze

Musisz być zalogowany by móc opublikować post.

  • Marcin Jagodziński

    „Pinot Blanc z Mozeli” – chyba rok temu też było.

  • piotr

    Riojy chyba się nie dekantuje?

    • Wojciech Bońkowski

      piotr

      A dlaczego nie? Starą z osadem jak najbardziej tak, podobnie jak młodą, beczkową, bardzo taniczną.

      Oczywiście w zadaniu finałowym chodziło bardziej o czynność niż o merytoryczne uzasadnienie sensu dekantacji w tym konkretnym przypadku.

      • krilof

        Wojciech Bońkowski

        Czy na takich zawodach rozlanie wina nie jest automatycznie dyskwalifikujące?

        • Wojciech Bońkowski

          krilof

          Nie, były tylko punkty karne. Zresztą Maciej Sokołowski wylał tylko parę kropel podnosząc butelkę od kieliszka, więc nie był to żadną miarą błąd dyskwalifikujący.

  • Grzegorz Paterak

    Podziwiam i zazdroszczę wiedzy i umiejętności ! To trak szeroki zakres materiału, że wiem iż nic nie wiem. :)
    Gratuluję Wszystkim, którzy podeszli w ogóle do tej rywalizacji.

  • Marek

    „No i błysnął w dobieraniu dań do koneserskich win kalifornijskich.”
    czy mógłbym prosić o podanie jakie to były wina( nazwy i roczniki) ??
    strasznie jestem ciekaw jakie wina sponsorował Dicsover California Wines na potrzeby Mistrzostw.
    Pozdr

    • Wojciech Bońkowski

      Marek

      Wina nie były podane. Było to wirtualne polecanie dań do win podanych na papierze. Nie mam pod ręką listy ale był tam m.in. Mumm Napa DVX, Schafer Relentless i Occasio Angelica.

      • Szymon Rzeźniczek

        Wojciech Bońkowski

        Czyli można było zostać wirtualnym dobieraczem dań do wirtualnych win :P

      • Marek

        Wojciech Bońkowski

        O proszę ;-) akurat mam jeszcze Shafer Relentless 2009, pierwszą otwartą przeze mnie butelkę nawet zrecenzowałem.
        Czyli zaliczam się do koneserów ;-))

  • Irek „blurppp” Wis

    Bardzo duże gratulacje dla Maćka
    Tylko w tym kontekście jedno, bardzo przykre pytanie pcha sie na usta. Czy ze swoją wiedzą , talentem i umiejętnościami nie marnuje sie w Polsce. Czy nie powinien zarabiać godnej kasy w jakimś gwiazdkowym lokalu gdzieś miedzy Tokio a Londynem

    • Wojciech Bońkowski

      Irek „blurppp” Wis

      No ja o tym pisałem rok temu i zjedzono mnie w komentarzach:

      winicjatywa.pl/polscy-sommelierzy-w-wielkiej-brytanii/

      • Irek „blurppp” Wis

        Wojciech Bońkowski

        Pamiętam, i niestety w ciągu roku nic sie nie zmieniło. Choć jest lepiej, bo teraz gwiazdka Michelina przypada na 18,5 a nie na 37 milionów Polaków.
        A tak poważnie, to choć nie chcę siać defetyzmu, to rynek na sommelierów ( przynajmniej w mojej ocenie) jeszcze nie jest gotowy.

    • Maciej Sokołowski

      Irek „blurppp” Wis

      Polska jest między Tokio a Londynem?

      • Irek „blurppp” Wis

        Maciej Sokołowski

        Geograficznie pewnie tak, ale pod wieloma innymi względami jeszcze nie :(
        Maćku, uczciweie czy jesteś opłacany w sposób adekwatny do wiedzy i umiejętności ?

        • Maciej Sokołowski

          Irek „blurppp” Wis

          Nie tylko kasa się liczy. Jest rodzina, dzieci, przyjaciele i wszystko co można nazwać korzeniami lub zależnościami…

          • Irek „blurppp” Wis

            Maciej Sokołowski

            Ale to nie jest dyskusja o plusach i minusach emigracji. Chodzi o nieadekwatność kompetencji do wynagrodzenia, wynikająca z płytkości rynku ( moim zdaniem)

          • Tomasz Kolecki

            Irek „blurppp” Wis

            W WWA i nie tylko, z wynagrodzeniami dla tych naprawdę dobrych, relatywnie rzecz biorąc, wcale nie jest tak źle. Zatem może to tylko osąd z punktu widzenia Krk? Od czasów Michała Jancika i Krzysia Kocierza, żaden krakowski sommelier nie pofatygował się sprawdzić z innymi i wyrobić sobie pozycję. Z lubością za to oddają się mniej, lub bardziej publicznym kontestacjom. A restauratorzy z Krk, chcący postawić medialnie na wino są w kropce, lub zaczynają sięgać po desant, jak choćby historia Ed Red i Adama Pawłowskiego MS…

          • Radek Rutkowski

            Irek „blurppp” Wis

            Jeśli się robi to, co się lubi i jeszcze za to płacą – to nie wystarczy? Mnie za picie wina nikt nie chce płacić ;).

          • Radek Rutkowski

            Maciej Sokołowski

            No i Poznań :). Z mojej strony duże gratulacje!

    • Marcin Jagodziński

      Irek „blurppp” Wis

      Dlaczego od razu „marnuje”? Mam wrażenie, że jak będziesz szukał lekarza i okaże się świetnym fachowcem, to go nie spytasz „dlaczego Pan się w ogóle mną zajmuje, zamiast leczyć w Szwajcarii” :)

      • Irek „blurppp” Wis

        Marcin Jagodziński

        Marcinie
        Choroby są i tu i u Helwetów, wiec lekarze są potrzebni u u nich i u nas. A zapotrzebowanie na sommelierów Polsce z tym w Szwajcarii to chyba trudno nawet porównać.
        Myślę, ze wasze Warszawskie spojrzenie na rynek jest inne niż moje. Tylko tyle. Wiesz, ja nie potrafię wskazać 10 osób które by choć raz jadły w knajpie z sommelierem ( nie mówię o ludziach z szeroko rozumianej branży)

        • Marcin Jagodziński

          Irek „blurppp” Wis

          Jest w tym kraju przynajmniej 50-100 lokali, które mają/powinny mieć sommeliera. To nie jest zawód masowy nigdzie.

          • Marcin Jagodziński

            Marcin Jagodziński

            I nie ma też takiej znowu ich nadpodaży.

          • Irek „blurppp” Wis

            Marcin Jagodziński

            Tego nie kwestionuje, tylko jak wygląda ich geografia.

          • Mateusz Papiernik

            Irek „blurppp” Wis

            Również podobnie jak na całym świecie, mam wrażenie. U nas w Łodzi też na razie bieda. Ale, strzelam, kwestia roku dwóch i to się zmieni. :)

        • Wojciech Bońkowski

          Irek „blurppp” Wis

          To może zmień znajomych, zanim zaczniesz rekomendować Sokołowskiemu gdzie ma się przeprowadzić w poszukiwaniu klientów ;-)

          • Irek „blurppp” Wis

            Wojciech Bońkowski

            Wojtku
            Nie oceniam ludzi po zasobności portfela, wiec pomimo tego, że nie stać moich przyjaciół a i mnie na pewien standard gastronomiczny zostanę z nimi, bo są sprawdzeni :)

          • Wojciech Bońkowski

            Irek „blurppp” Wis

            Winszuję wierności.
            Tylko po prostu na podstawie swoich znajomości nie wnioskuj o popycie na określone usługi w Polsce. Zamiast tego rozejrzyj się, ile takich nowych lokali się otwiera albo rozwija.

          • Irek „blurppp” Wis

            Wojciech Bońkowski

            Poczekamy aż czas teraźniejszy zamieni na czas przeszły dokonany. Poczekam aż napiszesz ile sie „otwarło i rozwinęło”.
            Tak serio, w Krakowie tego nie widać, ale może źle patrzę. My jesteśmy na etapie wine barów i kiepskich absurdalnie drogich knajp z ofertą mierzną na funta i koronę norweska. Turystyka zabija krakowska gastronomię, tu jest ważna wielkość porcji i nic więcej ( generalizując) Zazie , Kurka Wodna i Bottiglieria to bardziej wyjątki niż zasada

          • Sławek Chrzczonowicz

            Irek „blurppp” Wis

            A Klimaty, Stocaggio, Vintage to kolejne wyjątki? jeszcze parę bym znalazł, choć nietutejszy jestem.
            Slawek

          • Marcin Czerwiński

            Sławek Chrzczonowicz

            Potwierdzam. Kraków winem stoi. W byle bistro miałem serwis jakiego u mnie na prowincji nie mogłem się doprosić od kilku lat w dobrych restauracjach. Na szczęście i na prowincji zachodzi „dobra zmiana”. Kelnerzy potrafią już obsłużyć korkociąg, podać wino w coolerze suchym i mokrym. Nawet coś o nim powiedzą. Nie jest źle. Serio!

            Problemem są ceny win w restauracjach; wina w kartach są za drogie. Mądrzy poszli drogą niższych narzutów, u nich wina rotują. W tych restauracjach nie trzeba sommelierów, bo wystarczy ogarnięty kelner, który poleci wino do posiłku i zaserwuje je zgodnie z prawidłami sztuki. Na drugim biegunie są tacy co kupują w Eurocashu chablis za 50 zeta, by później sprzedać je za 140…

          • Irek „blurppp” Wis

            Sławek Chrzczonowicz

            Stocaggio, Vintage to winebary a nie restauracje z somm service.
            Do poprzedniej listy warto dodać natomiast Zakładkę

          • Sławomir Hapak

            Irek „blurppp” Wis

            Tegoroczny Gault & Millau wymienił w KRK coś koło 40 lokali godnych uwagi, koło 30 wyróżnił czapką (lub kilkoma). Czyli nie znasz nie tylko rynku gastronomicznego ogólnie, ale nawet tego we własnym mieście.
            No, chyba, że jesteś lepszym ekspertem od gastronomii niż ci z G&M, co w Twoim wypadku aż tak by nie dziwiło.

        • Radek Rutkowski

          Irek „blurppp” Wis

          W Poznaniu sommelierów jest całkiem sporo – i to niekoniecznie w najdroższych lokalach…