Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Przyjemność bez kalkulacji

Komentarze

W tym roku świąteczny obiad obfitował w zaskoczenia. Oczywiście dla mnie najważniejsze było to alkoholowe. Wracając z piwnicy wujek zagadnął: „Wiesz, nie wiem czy takie pijasz, ale nic lepszego chyba nie mam. Tylko 14 lat, ale wygląda dobrze”. Przez głowę przemknęło mi pytanie, jakie whisky butelkowane są w takim wieku. Zanim wujek wszedł do pokoju z otwartą po drodze butelką już wiedziałem – Scapa. Scapa 14 Years Old produkowana była przez zaledwie cztery lata, bez wątpienia to już edycja kolekcjonerska.

Moje zaskoczenie, a pewnie też rodzaj smutku kolekcjonera, zostało przez wszystkich zauważone. Przecież gdyby ta butelka została postawiona na stole jeszcze zamknięta, obroniłbym ją własnym ciałem, wymieniłbym na baterie innych, a może po prostu porwał. Tak się jednak nie stało i whisky szybko trafiła do kieliszków. Jasne, że była smaczna i szybko się skończyła. Po kilku minutach przestałem zastanawiać się, co by było gdyby i uśmiechnięty od ucha do ucha celebrowałem chwilę. Na pytanie, co jeszcze wujek ma w piwnicy, usłyszałem, że to tajemnica kolejnych świąt. Taka odrobina przyjemności bez kalkulacji.

Scapa 14 Years Old

O Scapie wspominałem przy okazji tekstu o non-age-statement whisky. Mimo, że od tamtego czasu minęły cztery miesiące, to zapowiadana Scapa Skiren wciąż do Polski nie dotarła. W międzyczasie pojawił się w Polsce globalny ambasador whisky z portfolio Pernod Ricard – Ken Lindsay i na spotkaniach z nim można było odrobinę Skirena uszczknąć. Zadziwiające jest, że wciąż można w Polsce kupić w rozsądnej cenie edycję 16-letnią, trudną do dostania i drogą na zachodzie Europy.

Znajdująca się na dalekiej północy Szkocji destylarnia słynie z dwóch rzeczy, ze swojego położenia i zastosowania w procesie produkcji alembika typu Lomond. Żeby się przekonać o walorach krajobrazowych, wystarczy przejrzeć publikowane w Internecie zdjęcia odwiedzających Orkady turystów. Alembik typu Lomond to już poważniejsza sprawa. Powstały w 1955 roku umożliwiał dzięki trzem ruchomym elementom produkcję różniących się miedzy sobą destylatów. Alembiki tego typu zostały zainstalowane w jedynie pięciu destylarniach, z czego tylko Scapa używa takiego do dzisiejszego dnia. Należy wspomnieć, że ruchome elementy nie zmieniają swojego położenia a destylarnia produkuje destylat tylko jednego rodzaju. Drugi działający współcześnie alembik Lomond wykorzystywany jest przez destylarnię Bruichladdich do produkcji ginu – Botanist Islay Gin. Odległe położenie, ciekawostki związane z procesem produkcji, mała podaż a przede wszystkim smak whisky Scapa sprawiają, że jest ona wyjątkowo ceniona przez miłośników szkockiej.

Scapa 14 Years Old

nos: wanilia, toffi, morele, lawenda
usta: słodkie, dość owocowe, orzechowe, korzenne
finisz: długi, owocowy

Scapa 16 Years Old

nos: słód, karmel, wanilia, miód wrzosowy i marmolada pomarańczowa
usta: korzenne, kwiatowe, pełne suszonych owoców
finisz: długi, wytrawny

Scapa Skiren
nos: wanilia, owoce tropikalne,
usta: lekkie, kwiatowe, wyczuwalny melon i gruszka
finisz: dość długi, subtelnie owocowy

Scapa 14-letnia do zdobycia w cenie ok. 800 zł, Scapa 16-letnia – od 299 zł, Skiren – ok. 199 zł (Dom Whisky, Whisky Exchange, Scotch Whisky Auctions).

Po takim początku świąt musiałem sięgnąć po coś zacnego z własnych zapasów. Nie odważyłem się na radykalne kroki i otworzyłem coś, co wydało mi się możliwe do odkupienia. 19-letni Glendronach Madeira Finish zaprezentowała się dużo powyżej moich oczekiwań. Nie wiem, czy miała na to wpływ moja miłość do madery, czy po prostu trafiłem na idealną dla siebie butelkę. Wyjątkowo bogata w aromacie i smaku, cieszyła mnie przez kolejne dni. Oczywiście po świętach zakupiłem kolejne jej butelki, ale uprzedzając pytanie – nie wszystkie.

Destylarnia Glendronach związana jest z innym leżącym w regionie Speyside zakładem – Benriach. Oba słyną z mnogości produkowanych edycji i często wykorzystują rzadko spotykane w Szkocji beczki po rumie, tokaju czy Barolo. Stosunkowo mała produkcja i duża różnorodność sprawiają, że pojawiające się na rynku whisky szybko z niego znikają.

The Bendronach 19 Years Old Madeira Finish

Glendronach Aged 19 Years Madeira Cask Finish

nos: suszone morele, figi, kandyzowane mango, agrest, zielone jabłko, karmel, gałka muszkatołowa
usta: słodkie, bardzo bogate, konfitura pomarańczowa, daktyle, szarlotka, orzechy włoskie i czekolada
finisz: długi, złożony

Glendronach Madeira Cask Finish do kupienia w salonach importera – M&P Alkohole w cenie 595 zł oraz w sklepach współpracujących.

Źródło whisky: Scapa 14-letnia – zakup rodzinny, Scapa 16-letnia i Glendronach Madeira Finish – zakup własny autora, Scapa Skiren – degustowana na zaproszenie Wyborowa Pernod Ricard.

Komentarze

  • Dziwary

    Kandyzowane mango w zapachu musi być czymś naprawdę wyjątkowym

  • Podobny zapach można spotkać w białych winach słodkich leżakowanych w nowym dębie (Tokaj, Ruster Ausbruch).

  • Marcin Frankowski

    Wychwalanie Scapy pod niebiosa, i w dodatku opisywanie jej jako powszechnie szanowanej przez koneserów… Czy Autor wie, co pisze, czy tylko coś tam przepisuje?
    Aha, Glendronach słynie przede wszystkim ze znakomitych whisky leżakowanych w beczkach po sherry, wszystkie inne edycje leżakowane/wykańczane w innych typach beczek są generalnie kiepskie, i raczej nikt za nimi się nie ugania.

  • Myślałem, że tylko u mnie – raczej amatorskiego degustatora – niektóre sformułowania budzą zdziwienie, ale widzę, że nie jestem sam.

  • Krystian Iwanowski

    Powiedziałbym raczej że Scapa 14yo, cieszy się dobrą opinią wśród nowicjuszy. Natomiast nie zmienia to faktu że jest to bardzo przyzwoita ciekawa whisky, o wyjątkowym charakterze i jest po prostu smaczna.

  • Marcin Likowski

    Glendronach leżakowany w beczkach po sherry a konkretnie PX mocno mnie ostatnio zawiódł, konkretnie 1971 43YO cask 2920. Zawartość zbyt mocno przypominała syrop na kaszel. Natomiast 21YO Parliament prezentuje się dobrze. Co do innych finiszy to 15YO Tawny Port też bardzo mi smakował. Biorąc pod uwagę szybkość z jaką 19YO Madeira zniknęła ze sklepów Whisky Exchange i Master of Malt to jednak kilka osób było nią zainteresowane.

    Na Scapę poglądy mam niezmienne od lat i spotykam na co dzień osoby, które mnie w nich utwierdzają. Czy koneserzy wybierają Scapę? Tak, jak zmęczy ich zbytnia analiza zawartości kieliszka.

  • Marcin Frankowski

    Panie Marcinie – czy szybkość znikania butelek z półek jest jednoznacznym wyznacznikiem jakości? W takim razie limitowane Arrany czy przewartościowane „japończyki” powinny być prawdziwymi cymesami!
    Natomiast jeśli chodzi o Scapę, to ja nie znam koneserów, którzy pili by ją jako „daily dram”, ale może znamy różnych koneserów.