Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Wyklikaj sobie wino

Komentarze

Żyjemy w erze internetu, komórek i gadżetów. W tej rzeczywistości wino jest niszą, ale nie jest zupełnie zaniedbane. Aplikacji związanych z winem, które możemy sobie zainstalować na komórce, jest całkiem sporo (wybór angielskich i polskich przedstawił swego czasu Wojtek Bońkowski). Jak to w życiu, jedne są mniej, a inne bardziej pożyteczne. Aplikacją obecnie mocno promowaną w Polsce i z granicą jest duńska Vivino. Już jakiś czas temu trafiłem na pean na jej cześć (tutaj wersja poszerzona recenzji). A oto parę przemyśleń po jej parodniowym używaniu.

Plusy

Zacznę może od oczywistej oczywistości tj. od ceny. Aplikacja jest darmowa, co jak na funkcje, które ofertuje jest sporą zaletą. A podstawową funkcją jest rozpoznawanie win po zdjęciu etykiety, co oferuje jak na razie bardzo niewiele to programów. Do tego program jest zintegrowany z usługą FourSquare, co daje możliwość oznaczenia miejsca zakupu ocenianej butelki.

Teraz wiem, że w całym Vivino zeskanowano 40 etykiet czerwonego wina z Douro!

W moim odczuciu Vivino to aplikacja zdecydowanie dla soft userów winiarskich. Jeśli Ci się nie chce, masz mało mobilizacji by zbierać dokładne dane, to ściągnij ją sobie i problem z głowy. Tylko że wtedy może wystarczy po prostu robić zdjęcia telefonem i już. Dodajesz komentarz do zdjęcia lub po prostu wysyłasz je sobie na adres mailowy z krótką notką, informacją na temat ceny i miejsca zakupu.

W Vivino można też skorzystać z opcji „follow” i obserwować konkretne osoby, przeglądać ich wina i notki. To pewnie przydatne, jeśli znajdziemy swojego prywatnego guru i będziemy edukować się, podążając śladem jego picia. Sęk w tym, że użytkowników Vivino jest na razie bardzo mało, a aktywność większości ogranicza się pstryknięcia fotki. Ze świecą szukać takich, którzy o winie dodali do programu choćby parę słów.

Lista win, które oceniłem. Szczęśliwie te aplikacja rozpoznała (choć z błędnymi rocznikami).

Minusy

Z rozpoznawaniem win po etykiecie jest różniaście. Na 58 wgranych przeze mnie etykiet nie rozpoznano 18. Około 4–5 butelek zostało źle rozpoznanych, a korekta takiego rekordu to bardzo żmudna czynność. Roczniki win w 99% są do zmiany manualnej. Usability oraz UX pozostawiają wiele do życzenia. Mało tu logiki i opcji do wyboru. Dodawanie wina „z palca” też nie należy do najłatwiejszych zadań. Aplikacja przewraca się notorycznie, gdy chcemy przewinąć  ekran w dół w celu wybrania innego kraju pochodzenia wina, niż prezentowane na początkowym ekranie. Przy ręcznym dodawaniu wina w wersji tekstowej pole po polu nie da się na na końcu pstryknąć etykiety. Generalnie rzecz biorąc, aplikacja często się zawiesza. W iPhonie mam dziś około 140 aplikacji, więc mam wrażenie, że to miarodajna próba i w porównaniu do reszty Vivino nie wypada zbyt dobrze. Prawda jest taka, że wielu print-screenów w krytycznych momentach nie mogłem zrobić, bo aplikacja po prostu się zawieszała i zamykała…

Pod „Vintage” jest jeszcze „Country”, ale trzeba mieć małe paluszki, by trafić gdzie trzeba.

Niby darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale aplikacja po prostu działa słabo, choć i tak lepiej niż wiele innych darmowych winoapek.

Aplikację Vivino oceniono też na blogu Białe nad czerwonym. Dostępna jest ona na platformie iOS oraz Android. Ja testowałem aplikację na iPhone 4, wersja software 5.1.1 (9B206).

Przy okazji – można inaczej.

Opowiem może o mojej metodzie notowania win i gromadzenia ich w miarę uporządkowany sposób. Używam do tego aplikacji Catch Notes.

Jak? Prosta sprawa. Stworzyłem sobie katalog „Degustacje” (funkcja „Spaces”) i w nim umieszczam notatki. Do każdej fiszki mogę dodać dowolną liczbę tagów, np. #hiszpania #rioja #Lan. Dzięki takiemu rozwiązaniu bez większego problemu znajdę tekst o Bodegas Lanlub po prostu wpiszę w wyszukiwarce „Rioja”, otrzymując w odpowiedzi wszystkie notki dotyczące butelek z tego regionu. Do każdej z notek mogę dołączyć zdjęcie lub nawet notatkę głosową.

Ważnym udogodnieniem Catch jest możliwość dostępu do wszystkich notatek z poziomu przeglądarki internetowej, tak więc kopiowanie tekstów, redakcja lub inne operacje są dziecinnie proste i wykonuje się je w mgnieniu oka. Żyć, tfu! pić, nie umierać:)

A Wy? Czy używacie telefonu, jako pomocy do robienia notatek degustacyjnych? Czekamy na Wasze opinie.

Komentarze

  • Maciej, a znasz jakąś dobrą aplikację do katalogowania piwnicy? (oczywiście nie musi być smartfonowa;)

  • Ja polecam Excela. Kompatybilny ze wszystkim i łatwy w obsłudze :-)

  • A Cellartracker/cor.kz?

  • Kiedyś się tym tematem bardziej interesowałem, ale wypiłem wszystko co miałem i darowałem sobie poszukiwania;) 

    A teraz na poważnie. W sumie to zgadzam się z Wojtkiem, Excel jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ale trzeba się przy nim nasiedzieć sporo, by przygotować arkusz w odpowiedni sposób. 

    Jeśli chodzi o aplikacje z interfejsem www, to cellartracker wydaje się być bezkonkurencyjny.

    Aplikacje stand alone (w sumie to jeszcze zależy czy na Windowsa czy na Mac), to raczej zamierająca kategoria. Znam dwie osoby, które używają czegoś takiego: http://www.thewinecurators.com/PWCmain.shtml i raczej nie narzekają.
    Wiem też, że istnieją trzy inne:
    http://www.winebanq.com/wine-cellar-software/winebanq/cellar-software.aspx
    http://www.winebase.com.au/ (to chyba swego czasu polecała Jancis Robinson)
    http://www.winecellarsoftware.com/

    Nie używałem ich nigdy, więc cieżko mi opiniować. Jedno jest pewne, ich interfesjy to epoka kamienia łupanego i trzeba się zmuszać, by używać. Może WineBanq nie wygląda tragicznie z tych wymienionych.

    Być może warto ściągnąć wersję trial/demo, by potestować trochę :)

  • Ja niestety jestem anty excelowy;( przydałoby się coś co by działało od razu na Androidzie, ciekawe, ze jeszcze nikt niczego takiego nie wymyślił..

  • Cork.za nie ma na androidzie?

  • Kasia Nowacka

    Ciekawa aplikacja. Jestem „semi-userem”, i trochę podróżuje więc aplikacja ułatwi sprawę przy wyborze wina. Mam tylko nadzieję, że aplikacja zostanie ulepszona i dalej będzie darmowa. Czytałam na jakimś forum, że aplikacja opiera swój rozwój między innymi na podstawie liczbie użytkowników. Także aplikacji będę używać, zachęcę również moich znajomych, którzy również nie są koneserami i nie raz kupili nieciekawe wino. 

  • Cor.kz jest tylko na iOS, z tego co wiem. Ale używanie go wymaga wyłączenia opcji „estetyka używanych rzeczy jest dla mnie ważna”. Przynajmniej zgodnie z moimi subiektywnymi kryteriami.

  • Albo i stety. Ultra zwolennikiem Excela nie jestem, ale to trzeba uznać, jako mniejsze zło (nie mieć nic vs. mieć bazę w Excelu).

    Niestety nie mam androida pod ręką by zrobić research.
    Przy okazji znalazłem jeszcze trzy, takie softłery:
    http://www.expert-wine-cellar.com/
    http://www.vinotekasoft.com/
    http://www.cadentcomputing.com/products/cadent_winecellar.html

  • Jeśli aplikacja ma pozwolić w zapamiętaniu win z podziałem na fajnie/niefajne, to proponuję w telefonie zrobić sobie dwa foldery zdjęć: fajne/niefajne. Mniej miejsca zajmie na komórce i z pewnością będzie to bardziej stabilne rozwiązanie:)

  • Trochę się dziwię temu co piszesz Ty (75% rozpoznawalności etykiet) i Białe nad Czerwonym (50%). U mnie ViVino rozpoznaje MNIEJ NIŻ 30%. W dodatku obiecuje że szybko doda wina do bazy, co nigdy nie następuje (podobno jestem #28000 któryś w kolejce). Nie pstrykam co prawda Jacobs Creek, ale jakieś w miarę normalne wina ze średniej półki z różnych krajów.
    Na razie całe to ViVino i jego marketing wygląda mi bardziej na wishful thinking. Dodajcie za darmo jak najwięcej win do naszej bazy żebyśmy potem mogli ją sprzedać ;-)

  • Białe nad czerwonym pisał, że szybko dodają do bazy nowe flaszki. Z moich, które wgrałem dobre dwa tygodnie temu, nie została rozpoznana żadna.

    Trzeba też pamiętać o jednej, mega ważnej rzeczy. Odpalanie takiego produktu, nigdy nie oznacza wszystkiego dobrze działającego na „dzień dobry”. Ja to widzę raczej w kontekście neverending story ciągłego wprowadzania poprawek i ulepszeń.

  • Jedyną sensowną, pod względem obszerności i w miarę poukaładaną  bazę danych ma Cellartracker (mają nawet sporo z asortymentu Givenchy’ego). Lata pracy tysięcy osób. Jeszcze nie widziałem innej bazy, które mogłaby w ogóle w tej samej lidze konkurować. Dlatego każda apka oparta na Cellartrackerze, nawet tak ogólnie słabo wykonana, jak Cor.kz, wygrywa w przedbiegach. 

  • Wszystko zależy od potrzeb. Jak chcesz prowadzić sobie dane swojej piwniczki, to nie potrzebujesz cellartrackera. Excel bez problemu sobie poradzi. Jak potrzebujesz społeczności by kupować na podstawie ocen i opinii innych, to cellartracker jest spoko. Choć do tego wolę Purple Pages JancisRobinson.com :)

  • Nie do końca, cellartacker jest przydatny nawet jak nie potrzebujesz „społeczności”, choćby do tego, żeby nie wklepywać nazw od zera.

  • Leń :P

    Kwestia skali. Życzę każdemu takich problemów. Mam 1 000 win, muszę je wprowadzić do cellartrackera :) Bardzo żałuję, że nie mam takiego problemu…