Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Optymizm szlachcica

Komentarze

Nie jest tak, że Vino Nobile di Montepulciano jest bardziej szlachetne od Chianti (choć przecież szlachectwo ma wpisane w nazwę). Tak naprawdę jest łatwiejsze w obyciu i potężniejszej budowy. Jest takim dobrym przyjaznym sąsiadem, a Chianti bywa trudne i humorzaste: często chodzi z kwaśną miną (co ja akurat uwielbiam). Toskański szlachcic jest też młodszy. Chianti właśnie obchodzi 300. urodziny, o czym pisał niedawno Wojtek Bońkowski, a apelacja Vino Nobile ma dopiero 50 lat – jednak samo wino znane było przecież setki lat wcześniej, stąd tytuł tego tekstu zresztą: o winie z Montepulciano pisał już chociażby Wolter w 1759 roku w Kandydzie.

Vino Nobile musi w 70% składać się ze szczepu sangiovese (jesteśmy w końcu w Toskanii!), nazywanego lokalnie prugnolo gentile. Z jednej strony nazwa słusznie kojarzyć się może ze śliwką (prugna to śliwka) – do odnalezienia w zapachu i smaku wina. Z drugiej może nawiązywać do tradycji prowadzenia winorośli po drzewach, w tym głównie śliwach właśnie (dziś to oczywiście przeszłość). Wymagane jest minimum 2 lata starzenia dla Vino Nobile i 3 lata dla Vino Nobile Riserva.

Le Berne - klasa od góry do dołu. © Izabela Kamińska
Le Bèrne – klasa od góry do dołu. © Izabela Kamińska.

Toskański szlachcic to wbrew pozorom najbardziej przyjazny kompan stołu w tym regionie, doceni go każdy, nawet bez magisterki z enologii. Jest po prostu smaczny: miękki, nie aż tak kwasowy jak Chianti, o przyjemnym smaku powideł śliwkowych, z nutą korzennych przypraw. Fakt, miał pewne problemy w przeszłości: za dużo „siłki”, zbyt mocny makijaż. Ale mody przemijają i tak samo przeminęła moda na wina nadmiernie potężne.

W tym roku możemy spróbować Vino Nobile di Montepulciano z rocznika 2013. To przede wszystkim wina o pięknej kwasowości, miękkich taninach, dobrej strukturze i ogólnie przyjemne w piciu. Prezentacja nowego rocznika to nie była parada dziwaków, na co narzekano czasem w poprzednich latach. Szlachcic wygląda dziś naprawdę dobrze i całkiem spójny jest jego portret.

Le Bèrne przedstawił wino pełne, o mocnych aromatach wędzonki, które jednak nie skrywały masy owocu i pięknej kwasowości. Podobnie Carpineto otuliło nas dymem i dało obietnicę naprawdę dużego wina. Canneto pokazał wino soczyste i bardzo zgrabne, Boscarelli jak zwykle zachwycił elegancją i pewną wstrzemięźliwością. Na większą moc, lecz bez groteski postawił Gattavecchi i Poliziano.

Trudno było podczas degustacji nie zrobić co jakiś czas przerwy w degustacji bieżącego rocznika. Starsze wina kusiły i prężyły się przed dziennikarzami. Dei Bossona 2011 to koncentrat ze śliwek z mocnym aromatem dymu tak sugestywnym, że aż oczy same mrużą się podczas picia. Palazzo Vecchio Terrarossa 2011 to również mocne wino o aromatach fiołków, czarnej oliwki i ciemnej, dzikiej wiśni. Po przeciwnej stronie reprezentacji rocznika 2011 stała butelka od rodziny Boscarelli: Riserva 2011 była zaskakująco przestrzenna i zwiewna, o wdzięcznym aromacie suszonych truskawek. Takie Nobile chce się pić!

NIeco starsze nobile od Boscarelli. © Izabela Kamińska
Nieco starsze nobile od Boscarelli. © Izabela Kamińska.

Na tle win Riserva z rocznika 2011, te z 2012 wydały się niepoukładane, rozedrgane, alkoholowe. Kolejny rok leżakowania zdecydowanie im pomoże.

Dopiero jednak degustacja pionowa sięgająca starszych roczników dobrego producenta pozwala zrozumieć magię Vino Nobile. Kolacja u Canneto to podróż wehikułem czasu. Bardzo lubię jego Nobile z wychwalanego rocznika 2006 – tak żywe, balsamiczne… Ciemna jak smoła, gęsta, dymna, kawowa Riserva 1999 zdawała się ciężko, ospale sączyć z butelki. Nie była jednak nijak męcząca, po zapachu lukrecji i wędzonej śliwki pojawiły się świeże nuty rozmarynu, w smaku wino było pikantne i soczyste, lekko słone. Ma 17 lat, a zdaje się, że pić je trzeba dziś, teraz właśnie i łza się w oku kręci za te wszystkie zbyt wcześnie otwarte butelki!

Do kieliszków wlano następnie rocznik 1990. Z początku wino ciche i szczupłe, okazało się być pikantne i kwasowe, zmysłowe i niespieszne, jak dojrzały, pewny siebie kochanek.

Ten kolor!!! © Izabela Kamińska
Ten kolor!!! © Izabela Kamińska.

Dopiero butelka z 1985 była czystą przyjemnością intelektualną, a nie zmysłową. Pachniała wspaniale, była najbardziej ziołowa i wciąż zaskakująco świeża, w ustach już jednak utleniona i pusta, jak wzrok starej lalki znalezionej na strychu opuszczonego domu. Jak bardzo jednak jego degustacja była rozczulająca. To wino miało przecież już 31 lat!

Takie doświadczenia jeszcze bardziej umacniają w przekonaniu, że bez specjalnej okazji uzasadniającej niecodzienny wydatek na stateczne, starsze Nobile lub sięgnięcie po wiekową butelkę z własnych zapasów (o ile takie posiadamy), dobrze się jest po prostu napić się dobrego Rosso di Montepulciano. I podobnie jak w Veneto ślinka mi cieknie na prostą Valpolicellę, a w Langhe rozglądam się za zwykłym Nebbiolo, tak i Montepulciano chętnie kupuję najtańszą czerwień od najlepszych producentów. W tym roku pokochałam pomidorowe, pikantne Rosso 2014 od Carpineto, supersoczyste, lekkie od Le Bèrne, nowoczesne, zaskakująco pachnące kminkiem od Tenuta del Cerro. Trudny rocznik 2014 to naprawdę wdzięczne, proste, zgrabne Rosso di Montepulciano. Cieszmy się nimi dziś, bo na genialne Nobile z tego rocznika nie ma chyba co liczyć (zaledwie 3 gwiazdki przyznane rocznikowi przez miejscowe Consorzio).

Do Toskanii podróżowałam na zaproszenie i koszt winiarzy z Vernaccia di San Gimignano, Chianti Classico, Vino Nobile di Montepulciano i Brunello di Montalcino.

Komentarze