Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

SERVE Pinot Noir 2015

Komentarze

serve-vinul-cavalerului-pinot-noir

Do winiarni S.E.R.V.E. w rumuńskiej apelacji Dealu Mare mam duży sentyment. Było to bodaj pierwsze jakościowe wino rumuńskie, jakie spróbowałem (na targach ProWein w 2002 roku). Na tle soków ze szczura i dżemów z psa, jakimi raczyła nas wtedy większość winiarni (najczęściej sprywatyzowane za bezcen państwowe kombinaty) w Rumunii i Bułgarii, wina produkowane przez korsykańskiego hrabiego Guy Tyrela de Poix (do jego rodziny w ojczyźnie należy niezłe Domaine Comte Peraldi) lśniły diamentowym blaskiem. W pierwszym wydaniu przewodnika Wina Europy nagrodziłem producenta dwoma gwiazdkami, co jak na demoludy było aktem niesłychanej odwagi (mój współautor, choć żonaty z Rumunką, zapytał z niedowierzaniem: „czy te wina naprawdę są takie dobre?”).

No więc są. Pięć butelek w nowych rocznikach zdumiało mnie jakością i stylowością, choć przecież w Rumunii, uważanej dziś za tygrysa winiarskiej Europy, zmieniło się od tej pory wszystko. Hrabia Tyrel de Poix pomimo tendencji do tasiemcowych autoreferatów na kontretykietach i skłonności do dębiny ma dobrą rękę, wina są świetnie narysowane, świeże (pomimo sporej zawartości alkoholu, jak przystało na ciepłą, południową Muntenię, gdzie leżą winnice) i niezwykle pijalne. A do tego niezwykle tanie! Pijmy Rumunię – wraz z Chorwacją i Grecją to moje szczere bojowe zawołanie na rok 2017.

Dealurile Munteniei Pinot Noir Vinul Cavalerului 2015 – zdumiewające Pinot Noir, które – degustując je w ciemno – wziąłem za poważnego burgunda. Lekkie, bez żadnych nut beczkowych, które przeszkadzałyby w czystej ekspresji owocu – mamy tu dotknięcie świeżo zerwanej z drzewa wiśni, czereśni, truskawek, malin, z bardzo przyjemną, rześką kwasowością. Tanin praktycznie nie ma, nie ma też ekstraktu i dębu, jesteśmy w krainie naturalności i czystego owocu, widoki są doprawdy piękne, a cena aż nie do wiary – 29 zł. To z całą pewnością najlepszy Pinot Noir, jaki kiedykolwiek stąpał po polskiej ziemi w tej cenie. ♥♥♥♡

serve-vinul-cavalerului-feteasca-alba-1

Dealurile Munteniei Fetească Albă Vinul Cavalerului 2015 – do białej Feteaski, tego konia pociągowego rumuńskiego winiarstwa, nie czuję mięty – najczęściej daje wino bezsmakowe i do tego nieco męczące sporym ekstraktem i alkoholem. Wersja od SERVE jest o niebo lepsza od najgorszych, ale jako jedyne wino w tym zestawie nie podnieciła mnie – jest osobliwie płaska, bez wielkiej świeżości, ze sporym ciałem, ale nieco chamowata. Za 29 zł jest to jednak porządne wino. ♥♥♡

serve-cuvee-amaury

Dealu Mare Cuvée Amaury 2013 – Sauvignon i Riesling szczodrze potraktowane beczką. Z początku ta beczka mnie denerwowała swoją nachalną dominacją, ale muszę przyznać, że z czasem wino się zdecydowanie ułożyło i zaczęło przypominać dobrej klasy beczkowe Sauvignon z Bordeaux. Mamy tu nuty grejpfruta i kokosa na dobrej podbudowie kwasowej, sporo ciała, dobry potencjał na przyszłą poprawę. Jeśli nie przepadacie za beczką, zdekantujcie i odczekajcie. Wino bardzo dobrej klasy w konkurencyjnej cenie 59 zł. ♥♥♥♡

serve-terra-romana-feteasca-neagra

Dealu Mare Terra Romana Fetească Neagră 2013 – czerwona Fetească to rumuński klasyk, intensywnie owocowe wino czerwone o miękkich garbnikach i niskiej kwasowości, coś w rodzaju bałkańskiego Merlota. Tutaj dostajemy jego cokolwiek międzynarodową w stylu wersję, z wyczuwalną beczką, intensywny, krągły owoc, który smakuje na znacznie więcej niż 34 zł. Polecam! ♥♥♥

serve-cuvee-charlotte

Dealu Mare Cuvée Charlotte 2011 – czołowe wino SERVE kosztuje 79 zł – dużo jak na Rumunię, mało jak na tutejsze ambicje i jakość. Wino jest „kupażem bordoskim” Cabernet Sauvignon i Merlota, skoncentrowanym i pełnym, z niemal żywicznym ekstraktem i wyczuwalną beczką. Potrzebuje co najmniej 2–3 godzin w karafce, by się zintegrować. Nie ma może wielkiej osobowości, ale ma jakość, intensywność i klasę – idealna niespodzianka dla fanów Bordeaux. ♥♥♥♡

Wina dostępne są w wine barach Winestone w hotelach Mercure w Warszawie (ul. Krucza i Złota), Poznaniu (ul. Roosevelta), Krakowie (ul. Pawia), Gdańsku (ul. Heweliusza, ul. Kapliczna), Gdyni (ul. Armii Krajowej) i Wrocławiu (pl. Dominikański) – do spróbowania na miejscu i zakupu na wynos (w podanych wyżej cenach). Ich import obsługuje Partner Center, ale nie są dostępne w jego sklepach.

Źródło win: nadesłane do degustacji przez importera.

Komentarze

  • Piotr Skoworodko

    w Mercure w Warszawie na Kruczej Pinot Noir za 29 ziko? sporo się ostatnio zmienia, ale nie sądziłem, że aź tak..

  • Dostałem informację że świetne rumuńskie wina SERVE dostępne są nie tylko w Warszawie i Poznaniu, ale również Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście – zaktualizowałem w tekście.

  • Robert Borowski

    Granda w Grandzie. Warszawa, Krucza, elegancki hotelowy wine bar i rumuńskie wina w cenach soku wyciskanego. Wziąłem dwa na wynos. W pochwały wierzę, bo niedawno próbowałem ichniego pinota z Vitis Metamorfosis (to nie winorośl, to winnica).

  • AdamR

    Niestety, w poznańskim Winestone w Mercure na pytanie o Dealurile Munteniei Pinot Noir Vinul Cavalerului 2015 Pani zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że pierwsze słyszy :(

  • WINESTONE Poznań

    @AdamR – Dealurile Munteniei Pinot Noir Vinul Cavalerului 2015, będzie dostępny w WINESTONE Poznań od poniedziałku :) W tej chwili dostępne są: Dealu Mare Cuvée Charlotte 2011 oraz Dealu Mare Cuvée Amaury 2013. Ponadto, zapraszamy w poniedziałek 16.01 na degustację ww. win :)

  • Krystian Andrzejewski

    Zwykle tanie Pinoty z Niemiec, czy NZ (40-50zł) kojarzą mi się z rozbuchanym owocem, są takie „młodzieżowe” w stylu (lub – jak kto woli – wino na lato). A to jest zaskakująco subtelne.

  • Marcin Aleksander

    Ciekawe, bo pinoty to nade wszystko Burgundia, a tanie pinoty z Burgundii nie buchają owocem, raczej są rześkie i ascetyczne, i skąpo owocowe (a poziom kwasu powyżej tolerancji made in poland). Zatem, nie wiem co to są buchające owocem „tanie pinoty (40-50)? Zelandia?

  • Krystian Andrzejewski

    Tak:-) niechcący wyciąłem edytując. Dzięki za uzupełnienie.

  • Marcin Aleksander

    Ok, już kumam ;).