Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Reichsrat von Buhl – ambitne Niemcy

Komentarze

Warszawę odwiedził Richard Grosche, zarządca słynnej winiarni z Palatynatu Reichsrat von Buhl. To jeden z nowych producentów spoza Włoch w katalogu Vini e Affini. Trwają Tygodnie Rieslinga, a Rieslingi z Palatynatu, choć w Polsce mniej znane od reńskich czy mozelskich, uważane są przez niektórych za najwyższe wcielenia tego szczepu w Niemczech. Jak wypadły wina von Buhl?

Historia tej posiadłości jest zagmatwana i ciekawa. Założona została w 1849 roku i dzięki temu wczesnemu startowi obejmuje najlepsze działki w aż sześciu miejscowych winnicach klasy Grosse Lage (niemiecki odpowiednik burgundzkiego grand cru), w tym sławnych Pechstein, Jesuitengarten, Kirchenstück i Reiterpfad. W 2013 roku przejęta została przez nowego właściciela – rodzinę Niederberger. Na zarządcę powołany został Richard Grosche, wcześniej redaktor naczelny jednego z głównych pism winiarskich w Niemczech – Weinwelt, co wywołało niemałą sensację; takie transfery praktycznie się nie zdarzają. Dwie pierwsze decyzje Groschego również wywołały zdumienie – na enologa zatrudnił Mathieu Kauffmanna, Alzatczyka pracującego wcześniej w domu szampańskim Bollinger, a obaj od razu odchudzili i „uwytrawnili” styl win von Buhl.

Agronom Werner Sebastian, enolog Mathieu Kauffmann i dyrektor Richard Grosche. © Reichsrat von Buhl.
Agronom Werner Sebastian, enolog Mathieu Kauffmann i dyrektor Richard Grosche. © Reichsrat von Buhl.

Pełnej gamy win spróbowaliśmy wraz z menu degustacyjnym przygotowanym przez Krzysztofa Rabka w restauracji Rozbrat 20 w ramach akcji Pop Up Ferment. Na aperitif podano nam musującego Riesling Sekt Brut 2014 – nic dziwnego, że Mathieu Kauffmann świetnie poradził sobie z produkcją wina musującego. Wino ma doskonałą równowagą, jest kremowe, bardzo owocowe (głównie cytrusy) i pełne energii (na razie niedostępne w Polsce). Bardziej introwertyczny okazał się podstawowy Riesling trocken 2014. Jest „chłodny”, więcej tu cytryn niż dojrzałych jabłek, w tle twarda mineralna nuta. Definiuje ono w dużym stopniu nowy styl von Buhl, surowy i poważny (65 zł).

Zimne nóżki i Riesling. © Małgorzata Mint: : Mintaeats.com
Zimne nóżki i Riesling. © Małgorzata Mint: : Mintaeats.com

Zimne nóżki z foie gras i galeretką z rieslinga tworzyły parę z Rieslingiem Julie 2014, oznaczonym na etykiecie jako „halbtrocken”. Cukier resztkowy jest tu wyraźny, ale zaraz pod nim czuć wyraźnie twardy szkielet tego wina (65 zł), które bardzo dobrze komponowało się z daniem.

Następnie na stół trafiła jajecznica ze szparagami i szpikiem, a do niej podano wino ze znacznie wyższej półki: Riesling Ungeheuer 2014. Ungeheuer to parcela zaklasyfikowana jako Grosse Lage, o unikatowym bazaltowym podłożu (w tłumaczeniu słowo to oznacza… potwora). Von Buhl jest właścicielem jej najlepszego fragmentu. Wino dużej klasy, głębokie, „ciemne”, o nutach śliwek, ziół, przefermentowane do ostatniego grama cukru. Bardzo wyraziste, nieco mroczne (165 zł). W życiu nie podałbym go do jajecznicy i nie przekonałbym się jak świetnie do niej pasuje. Zaskakujący „pairing”, najmniej oczywisty, a chyba najbardziej udany.

Kontynuowaliśmy spacer po najsłynniejszych parcelach w Palatynacie. Następnym przystankiem był Riesling Jesuitengarten 2014. Zupełnie inne wino niż Ungeheuer, miększe, więcej tu szerokości, pojawiają się ciepłe nuty brzoskwiń (podłoże to w większości piaskowce; 229 zł). Połączenie z delikatną rybą w miso z dodatkiem bobu: bardzo dobre.

Żartobliwa etykieta linii Suez. © Reichsrat von Buhl.
Żartobliwa etykieta linii Suez. © Reichsrat von Buhl.

Przy cielęcinie z gorczycą i młodą białą kapustą odpoczęliśmy na chwilę od rieslingów. Spätburgunder Rosé Suez 2014 (nazwa związana jest z faktem, że wina von Buhl podawano z okazji otwarcia Kanału Sueskiego) to w opinii niektórych ekspertów jedno z najlepszych niemieckich win różowych. I choć konkurencja na tym polu nie może zbyt silna, to wino faktycznie ma dużą klasę. Mocno wytrawne, długo dojrzewające na osadzie, bardzo pełne, truskawko-wiśniowe, świadectwo dużych umiejętności enologa (129 zł). Ale przyznam, że do kapusty popijałem jednak rieslinga, to klasyczne połączenie sprawdzało się lepiej.

I na sam koniec wino słodkie Deidesheimer Leinhöhle Riesling Spätlese 2014 (129 zł) do mało słodkiego deseru: jabłka z kruszonką, rabarbarem i estragonem. To akurat połączenie nie zachwyciło – wino było wyraźnie za słodkie. To jedyna sytuacja, gdy dało się to powiedzieć o butelce od von Buhla.

Marketingowy smaczek. © Vini e Affini
Marketingowy smaczek. © Vini e Affini

Wina do nabycia na wynos w sklepach Rozbrat 20 i Kieliszki na Próżnej oraz w wybranych restauracjach.

Jadłem i piłem na zaproszenie importera. Właścicielka Vini e Affini Beata Gawęda jest wspólniczką Winicjatywy.

Komentarze