Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Raposeira Blanc de Noirs 2008

Komentarze
© Sebastian Bazylak.
© Sebastian Bazylak.

Raposeira Super Reserva Blanc de Noirs Bruto 2008

Rzadko na łamach Winicjatywy piszemy o winach musujących z Portugalii – oczywiście wykluczamy z tego zbioru lekko perliste Vinho Verde, na które za chwilę rozpocznie się sezon. Dzisiaj polecam zatem klasycznie zrobionego musiaka. Co więcej, jest to rzadkość – blanc de noirs (czyli białe wino w całości zrobione z ciemnych gron) ze szczepu Touriga Franca. Przyznacie, że nie jest to najbardziej oczywiste wino na rynku. Producentem jest położona w Douro winiarnia Raposeira, która od ponad stu lat zaopatruje Portugalię w bąbelki.

Aromaty naftowe i drożdżowe po chwili ustępują miejsca czerwonym porzeczkom, a potem notom limonki i anyżu. Jak przystało na wino mocno dojrzałe, owocu raczej mało – w smaku dominuje migdałowa goryczka i lekka słoność. O dziwo, świetnie pasowało do czosnkowego kindziuka, ale powinno też dać radę ostrygom, morskim rybom i kurczakowi bądź królikowi. Wino może już trochę po swoim szczycie, ale świetnie się sprawdzi do jedzenia. Cena do przyjęcia: 69 zł. Wino importowane jest przez Portugalski Świat i dostępne jest przez kontakt mailowy lub we współpracujących sklepach.

Źródło wina: zakup własny autora.

Komentarze

  • Marcin Czerwiński

    Sebastianie, imponująca biblioteka ;)

  • Will Eisner? ;)

  • Marcin Czerwiński

    Tak. ;)

  • Portugalia ma świetne musiaki, szkoda, że w Polsce wciąż słabo dostępne i niedoceniane.

  • Chyba najwiekszą selekcję ma właśnie Portugalski Świar. Co do doceniania musiaków, to mam wrażenie, że poza szampanem, cavą i prosecco Polacy nie znają innych win musujących. No, może jeszcze Sowietskoje Igristoje ;)

  • Marcin Czerwiński

    Nie znają bo nie piją.

  • Ale też chyba kwestia marketingu, Jak ktoś chce świętować, to woli dać 100 za podstawowego szampana, niż niezłą Franciacortę. Jak chce na luzie, bierze prosecco, jak bardziej na poważnie, to Cavę za 5 dych. Sądzę, że mało miejsca jest na takie egzotyczne „wynalazki”, jak musiak z Portugalii. Zwłaszcza taki, co to cenowo jest już dużo powyżej ceny niezłej Cavy. Niska konsumpcja to też odpowiedź. Podobnie sprawy się mają z różowymi.

  • Krystian Iwanowski

    Mamy pytanie niezwiązane z tematem, otworzyłem właśnie Du bout des doigts pinot noir 2013, wino ma aromat kurzego łajna, , jakby lekko octem, w smaku na początku pojawia się coś w rodzaju lekkiego kwaśno octowego musowania-szczypania, poza tym jest mętne, przygaszone. To się tyczy wszystkich win naturalnych?

  • Czy wszystkie wina naturalne są zepsute i śmierdzą? Nie.

  • Marcin Czerwiński

    Pinot z Ardeche… ;)

    PS Producent zaleca wypicie w ciągu dwóch lat. Być może tu tkwi przyczyna.

  • Krystian Iwanowski

    To proszę mi wytłumaczyć jak to jest że to już 5 butelka z La cave philippe de givenchy, idzie do zlewu? I jak to jest że sklepy winiarskie, nie tylko ten, ale ten w szczególności, sprzedają zepsuty towar?

  • Krystian Iwanowski

    Rozumiem że producent coś zaleca, ale właśnie po to robię zakupy w sklepie specjalistycznym, żeby ktoś to za mnie wiedział i nie traktował mnie jak frajera, któremu można opchnąć wszystko. ”Fool me once, shame on you. Fool me twice, shame on me.”

  • Marcin Czerwiński

    A pił Pan wcześniej wina naturalne? Jakie wina poszły do zlewu?

  • Krystian Iwanowski

    Do zlewu poszły :L’Horloge Corbières Arthozoul, Syrah (Lattard) Rhone, FMR Cote du Forez Logel i wczorajszy pinot noir. Pilem wcześniej, powodowany min. Pańskim zachwytem Astrolabe , które przypominało mi utleniony cydr, nuty piwniczne, omszały pień drzewa, być może jest to dla niektórych wada, akurat mi to bardzo odpowiada.

  • Marcin Czerwiński

    Niestety nie znam tych win, nie mam odniesienia.
    Od Verdier-Logel piłem wszystkie etykiety z wyjątkiem tej najprostszej – FMR; wszystkie były czyste i super pijalne.

    PS Proszę się nie zrażać do win naturalnych i – jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi po wylaniu kilku butelek do zlewu – tego sklepu. Pozdrawiam

  • Jak Panu nie odpowiadają liczne wina z tego sklepu, to radzę już tam więcej nie kupować.

    Wino wadliwe jak każdy towar z wadą – zwracamy do sklepu. Pytanie czy te wina miały wady, czy też nie odpowiadały Panu stylistycznie.

  • Krystian Iwanowski

    One wszystkie miały wady, dokładnie to samo zmętnienie, aromat łajna, nie żaden brett, stajnia itp. . Co do stylistyki to piłem kilka win naturalnych,głównie czerwonych, różnią się one wyraźnie, odczuwam ich aromat jako czystszy, bardziej bezpośredni z wyeksponowanym owocem, w ustach kwasowość bywała także żywsza,coś jak kwas z zielonych owoców. Zbyt mało tego wypiłem żeby się wypowiadać szerzej, natomiast ostatnie butelki miały te same wady. Jeżeli chodzi o zwrot, jestem ze Słupska, sklep jest w wiadomej lokalizacji..

  • Krystian Iwanowski

    Nie zrażam się do tych win, zrażam się do sklepu.

  • A nie lepiej było zwrócić wadliwe flaszki do sklepu? Nie powinna być problemem wymiana na nową albo zwrot pieniędzy.

  • Mimo wszystko to raczej kwestia niekompatybilności stylistycznej z tym sklepem, bo innym klientom wszystko smakuje i nie narzekają.