Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Piemont do odkrycia – Grignolino i Barbera

Komentarze

Mogłoby się wydawać, że winiarski Piemont nie ma przed nami żadnych tajemnic. Wszak Barolo, Barbaresco, Barberę i Dolcetto z Alby i Asti czy Roero Arneis znają winomani. A przecież to tylko mały fragment niezwykłej układanki, jaką jest drugi co obszaru region winiarski Włoch. Naprawdę warto rozejrzeć się, sięgnąć głębiej, żeby odkryć rzeczy, które nie śniły się młodym klerykom. Ja w taką eskapadę wyruszyłem, zaproszony przez tamtejszych producentów, do Monferrato.

Monferrato: to skomplikowane. © Trippando.it.
Monferrato: to skomplikowane. © Trippando.it.

Monferrato to historyczny okręg, leżący w administracyjnych prowincjach Alessandria i Asti, który ze względu na swój urok i kulturowe walory w 2014 roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Szczególną uwagę przykuwają drążone w miękkim piaskowcu piwnice zwane infernot, które służyły lokalnej ludności do przechowywania żywności i wina w niemal chłodniczych warunkach, oraz malowniczy, pofałdowany krajobraz, nierozerwalnie związany z uprawą winorośli. Z winiarskiego jednak punktu widzenia Monferrato wprowadza nieco zamieszania, a to dlatego, że na jego terenie leży kilka apelacji – a na przykład taka Barbera może być denominowana jako Barbera d’Asti, ale też Barbera del Monferrato. Dlatego winiarze poszukując nowych dróg i obok Barbery stawiają na endemiczny szczep obecny tutaj od stuleci – Grignolino.

Apelacje w Monferrato. © Consorzio Vini Asti Monferrato.
Apelacje w Monferrato. © Consorzio Vini Asti Monferrato.

Grignolino charakteryzuje się wyraźnymi taninami (wynikającą z dużej liczby pestek w jagodach), ostrą kwasowością i jasną barwą. Brzmi znajomo? Nebbiolo bis? Nie do końca. W przeszłości z Grignolino produkowano wina codzienne, do bezrefleksyjnego popijania ravioli czy wędlin. Producenci z Monferrato chcą jednakowoż zbić na tym szczepie kapitał i wybić na winiarską niepodległość. Próbują różnych sposobów, które można podzielić na dwie kategorie – powrót do korzeni, czyli lekkie, bezbeczkowe wina o dużym potencjalne kulinarnym (taniny, kwasowość), oraz nowoczesność rozumiana jako atak dębu, nadanie muskulatury wątłemu ciału (co często kończy się raczej jak wstrzyknięcie syntholu w biceps niż uczciwa praca z hantlami).

Podczas degustacji zorganizowanej przez miejscowych producentów w malowniczym Serralunga di Crea, znanym przede wszystkim z zespołu kaplic Sacro Monte di Crea nad miasteczkiem, piliśmy Grignolino del Monferrato Casalese i Grignolino d’Asti oraz Barberę d’Asti i Barbera del Monferrato. W Grignolino wyraźnie widać, że każdy producent w swoim portfolio za wszelką cenę chce mieć styl tradycyjny i nowoczesny. Jednak udaje się to z różnym powodzeniem.

Primo Canato Girgnolino

Primo Canato – wino tego butikowego producenta robi solidne wrażenie: smakują wiśniową nalewką, anyżem, słodką taniną, ma świetny balans między owocem a beczką. Tym bardziej robi wrażenie, że jego młodszy brat to brettowy śmierdziuch o smaku wody po ogórkach. Z drugiej strony jego „pét-nat” (wino musujące robione tzw. metodą pradawną) z Grignolino to jedno z ciekawszych win musujących, jakie piłem podczas tego pobytu w Piemoncie.

L’Uccelletta od Vicary raczy miłą wiśnią, szczyptą lukrecji i waniliowego twarożku. Jak na Grignolino ciało solidne, krągłe, a kwasowość dobrze łączy się w finiszu z delikatną goryczką.

Monte della Sala 2013 produkowane przez Gaudio (o którego podstawowym Grignolino Wojciech Bońkowski już pisał – i zgadzam się z nim, w roczniku 2015 to nadal bardzo solidne wino) to równie zgrabne połączenie dębu i owocu. Jest eukaliptus, kawa, ciemne owoce i bardzo ładny, soczysty finisz.

Gaudio Grignolino Monte della Sala

Tenaglia zaprezentowała bardzo solidne podstawowe, bezbeczkowe Grignolino o nutach herbaty, czarnej porzeczki i truskawkowego dżemu. Wino nieco jesienne, liściaste i przez to całkiem intrygujące.

Przygotowane przez producentów Barbery trzymały równy poziom, choć w zasadzie żadna z nich nie zachwyciła. La Scamuzza Vigneta Amorosa 2011 była nieco zielona, ale ta zieloność nie przysłoniła czarnej porzeczki, borówki i goździków. Bardzo soczyste i o słodkim finiszu.

Uviglie Pico Gonzaga 2013, dojrzewające w tonneaux (beczki 500-litrowe) przez 20 miesięcy to kawał porządnego, solidnego wina. Sporo leśnych jagód, ładnie wkomponowana beczka, objawiająca się aromatami kawy i waniliowego serka. Może się spodobać nad Wisłą.

Tenuta Montemagno Mysterium 2013 jest bardziej eleganckie od poprzednika. 12 miesięcy w 2500-litrowych kadziach wygładziło krawędzie, ładnie wkomponowało nuty pieprzne z wiśniowymi i jagodowymi. Bardzo dobra interpretacja szczepu.

Na koniec panelu, chyba na osłodę po dość przeciętnej degustacji, w nasze kieliszki trafiło Gaudio Dolce Stil Novo – czerwone musujące wino ze szczepu Malvasia di Casorzo d’Asti. Bardzo przyjemnie słodkie, pełne owoców ale też lekko kwiatowe. Ok. 100 g cukru i aż żal, nie było do tego pasztetu z żurawiną albo śliwką. Prawdziwe guilty pleasure.

Miejscowy klimacik. © Sebastian Bazylak.
Miejscowy klimacik. © Sebastian Bazylak.

Po tym jednak refleksja jest nader smutna. Mimo, że producenci chcą znaleźć miejsce dla Grignolino, nie będzie to łatwe. Promowany przez nich styl, czyli używanie beczki, jest chyba nieco sprzeczny z naturą szczepu, ale też z tradycją. Z kolei tradycyjny model to rzecz raczej dla winnych poszukiwaczy, niż szerokich mas. Choć dzień wcześniej charyzmatyczny Carlo Santopietro, zarządca Azienda Agricola Il Mongetto, pokazał, jak piękne, prostolinijne i smaczne może być to wino. Ale to wymaga powściągliwości i umiaru. Tego tamtejszym producentom życzę najbardziej.

Do Monferrato podróżowałem na zaproszenie miejscowych producentów.

Komentarze

  • Marcin Czerwiński

    A propos Piemontu, ktoś z Was kojarzy wina Francesco Boschisa?
    Chodzi mi o jego naturalistyczne Pianezzo Dolcetto di Dogliani DOC 2009, Grignolino DOC 2010 i Langhe Freisa Bosco delle Cicale DOC 2009. Dadzą jeszcze radę?

  • Znam dobrze jego różne Dolcetto i oceniam je wysoko. Zwłaszcza środkowe Sorí San Martino, esencjalne i głębokie, chyba wręcz ciekawsze od flagowego, niekiedy przedobrzonego Vigna del Prey.

    Grignolino i Freisy nie próbowałem. Dolcetto Boschisa zaskakująco dobrze się starzeją, piłem je w wieku 4–5 lat i były w szczycie formy.

  • Marcin Czerwiński

    Grazie mille! ;)

    Natknąłem się na te wina w ofercie pewnego polskiego importera i mnie zaciekawiły.

  • Artur

    Którego?

  • Marcin Czerwiński

    Profilwino.

    Mają dobre szampany od niezależnego winiarza Jeana Josselina.

  • Paweł Parma

    Marcinie,
    masz przenikliwy umysł poszukiwacza rzadkości, nie chce mi się wierzyć, że nie jesteś sommelierem, zdradź tylko gdzie?

  • Marcin Czerwiński

    Hahaha jestem tylko prostym subiektem na prowincji ;)

  • Paweł Parma

    Hm, cóż, chyba w pracy sommeliera mógłbyś się spełniać bardziej, chociaż gastronomia ma swoje wady – jak każda branża. Napisz do mnie na fb, chciałbym pogadać poza forum, znajdziesz mnie łatwo – o ile masz chęć.