Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Merry Christmas and a Happy Whisk(e)y

Komentarze

Wanilia. Pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl w kontekście Bożego Narodzenia. Nie karp czy pierogi, a pachnący wanilią sernik. Pewnie dlatego trzymając w ręku burbona bardzo często myślę o grudniu. Jednak Ameryka to nie tylko kukurydza i nowe beczki, więc dzisiaj kilka słów nie tylko o burbonie, ale też o whisky i whiskey. Poniżej przewodnik po dziesięciu destylarniach z krainy popkulturowych Świąt, gdzie Santa Claus pracuje dla Coca-Coli, a Kevin wciąż jest sam w domu. Pomysły na prezenty tańsze i droższe, powszechnie dostępne i wymagające wytężonych poszukiwań.

Jack Daniel’s – najpopularniejszy amerykański alkohol, wbrew potocznej opinii Tennessee Whiskey a nie Bourbon. Old No. 7 w połączeniu ze wspomnianym wcześniej napojem to dla wielu duet idealny, ale na Święta warto sięgnąć po coś innego. No. 27 Gold to edycja przeinaczona pierwotnie na rynki Azji i Oceanii. Dwukrotnie filtrowana przez warstwę klonowego węgla drzewnego i finiszowana w beczkach z klonu – zachwyca delikatnością i aromatycznością. Powstała z okazji 100-lecia urodzin Franka Sinatry edycja Century przyciąga zaś elegancją i dodatkami, między innymi nigdzie wcześniej niepublikowaną piosenką jubilata. Dla miłośników marki prezent idealny, dostępny w ograniczonej ilości.

Jim Beam – najpopularniejszy burbon i największy konkurent Jacka. Znany z białej i czarnej etykiety, niektórym z zielonej, będącej bezpośrednim nawiązaniem do procesu produkcji konkurenta z Tennessee. Pod choinkę polecamy Jim Beam Signature Craft 12 Years Old. W pełni dojrzały burbon o bardzo długim posmaku. Innym pomysłem jest etykieta z serii Small Batch – Knob Creek.

Woodford

Woodford Reserve – kolega Jacka z portfolio dystrybutora Brown Forman, uważany jest za tego nowocześniejszego. O innowacyjności najlepiej zaświadcza Master’s Collection, w której miedzy innymi natrafimy na Sonoma Cutrer Pinot Noir Barrels – trunek leżakowany w beczkach po jednym z najbardziej znanych amerykańskich win czerwonych. Jak głosi informacja prasowa, edycja pojawiła się w Polsce w celu badania rynku i w ograniczonej ilości. Plotki głoszą, że nie więcej niż 300 butelek z 36334 wyprodukowanych.

George Dickel – „ten drugi” z Tennessee przez wielu uważany za pierwszego. Jedyny producent w regionie, który oprócz filtracji przez warstwę węgla drzewnego filtruje whisky na zimno. W efekcie otrzymany alkohol jest wyjątkowo aksamitny. Jak mawiał sam George Dickel, aksamitny jak najlepsza szkocka i dlatego z nazwy wyrzucił „e”. Warto sięgnąć po George Dickel Rye i w ten sposób rozpocząć przygodę z żytem.

Heaven Hill – mocno idący w górę producent burbona. Spora produkcja i uwielbiany przez mnie Elijah Craig 12 Years Old. Gdzieniegdzie słychać o płynącej do Polski edycji 18 i 23-letniej. Czas wyruszyć na poszukiwania.

©

Buffalo Trace – znana z pierwszego w historii burbona Single Barrel, dla wielu burbona z konikiem – Blanton’s. Dom rodzinny dla dwóch legendarnych marek – Sazerac i Van Winkle. Na bazie pierwszego z nich piłem najlepsze w życiu Negroni, a drugi śni mi się po nocach. Sazerac to przy okazji kolejna lekcja o życie.

Hudson – pionier wschodniego wybrzeża od 5 lat łączy swoje siły z firmą William Grant and Sons, właścicielami takich marek jak Glenfiddich czy Monkey Shoulder. Baby Bourbon w charakterystyczne dla producenta małej butelce to wymarzony prezent dla wielu miłośników burbonów.

Cooper Fox – amerykański Single Malt z ręcznie słodowanego jęczmienia. Dodatkowo słód suszony jest dymem z drzew owocowych – jabłoni i wiśni. Bez kopiowania Szkotów i z dużą kreatywnością.

Rogue – gwiazdy rewolucji browarniczej z Oregonu zaatakowały destylaty. Najbardziej kolorowy producent alkoholu jakiego znam.

Leopold Bros. – dla mnie najlepszy gin z USA. Od kilku lat obiecujące próby z aromatyzowaną whiskey mieszaną.

Komentarze

  • Marcin Frankowski

    Bardzo dobrze, że Autor w swoim tekście nie ograniczył się do marketowych standardów, ale czemu znów powielany jest mit, jakby Tennessee whiskey była czymś innym, niż zwykły bourbon? Prawo krajowe USA nie wyróżnia kategorii Tennessee whiskey (chyba że zaszły jakieś zmiany, o których nie wiem?), kategoria ta jest wspomniana tylko w prawie stanowym. Co oznacza, że JD to w zasadzie zwykły bourbon. A żeby zbić argument o filtracji przez węgiel drzewny jako cesze odróżniającej go od bourbonów – istnieje choćby Jim Beam green label, również poddawany takiej filtracji, a pozostający wciąż „zwyczajnym” bourbonem.
    p.s. a czemu nie wspomniano o Four Roses? Rozumiem, że subiektywnie, ale…