Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Światowe Rynki Wina

Komentarze

Marek Rekowski, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, kierownik Katedry Mikroekonomii, wykładowca francuskich i hiszpańskich uniwersytetów ekonomicznych, a prywatnie winiarski hobbysta, opublikował książkę Światowe Rynki Wina. Po tę arcyciekawą pozycję sięgnąć powinien każdy świadomie sprzedający lub kupujący wino. Niezależnie, czy skalą jest kontener marketowych tanków, rozlewanych gdzieś w pobliżu Nowego Tomyśla, czy prywatny koszyk z zakupami – warto poczytać, jak wygląda winiarski handel na świecie. Statystyki są aktualne i to największy plus publikacji – większość danych sięga rocznika 2011 bądź 2012.

Warto poszukać na półce.

Dobrze opracowane zostały przede wszystkim analizy trendów i tendencji konsumenckich na rynku wina. Można się dowiedzieć, w jakim tempie rośnie eksport win z Nowego Świata, a jak szybko spada konsumpcja wewnętrzna europejskich krajów winiarskich. Chociażby Hiszpania, pozostająca krajem o największej ilości nasadzeń na świecie, zanotowała spadek obszaru uprawy winorośli o ponad 30% w porównaniu z rokiem 1990. Na marketowej półce poniżej 30 zł Nowy Świat umacnia się każdego roku.

Najwięcej wina na świecie importują Niemcy (wbrew obiegowej opinii Wielka Brytania jest dopiero na drugim miejscu). Jednego zabrakło w analizie prof. Rekowskiego – podkreślenia roli Niemiec, zwłaszcza Hamburga, jako portu przeładunkowego niemal całej Europy Środkowo-Wschodniej dla win nowoświatowych, a i Stary Świat często przepływa bądź przejeżdża przez magazyny niemieckich pośredników. Nasi zachodni sąsiedzi mogą śmiało rzec – w Europie nic o winie bez nas.

Źródło: OIV.

Szokuje 8-krotny wzrost chińskiego importu w zaledwie 10 lat, 3-krotny w Rosji czy 2-krotny na Ukrainie. Wobec „rozwojowej pozycji rynku polskiego” (maks. 6% rocznie, hamuje z każdym rokiem) tam mamy do czynienia z tempem astronomicznym.

Warto przyjrzeć się też kosztom funkcjonowania winnicy wpływającym na cenę butelki wina. Dobrze opracowane są czynniki wpływające na wartości win na świecie, z rozróżnieniem funkcji cen dla kilku najistotniejszych rynków. Choć zaprojektowane modele są po części uproszczeniem, to wyznaczają uśrednioną sytuację światową. Ciekawe są też kwestie marżowania wina w różnych krajach, czyli „podział łupów” pomiędzy importera, hurtownika i detalistę.

Chcecie inwestować w wino? Znajdziecie kilka przydatnych analiz (choć nie praktycznych porad). Ale jeśli macie ochotę zarobić 500% w ciągu 10–15 lat, to warto poczytać rozdział o francuskim rynku wina. A przy okazji dowiedzieć się, dlaczego tak trudno jest kupić dobre bordeaux czy burgunda bezpośrednio z winnicy.

Indeksy, słupki, statystyki, wykresy i diagramy. Wino to biznes, nie tylko hobby.

Największy zarzut mam o niemal absolutne pominięcie rynku polskiego w tych analizach. Szkoda, bo przecież jesteśmy jednym z ciekawszych krajów wschodzących, pozostającym w centrum zainteresowania światowego rynku wina. Trudno robić porównania, nie mając bezpośredniego zestawienia danych statystycznych. Chyba, że w planach jest druga część publikacji, traktująca wyłącznie o własnym podwórku. Sięgnę po nią jeszcze chętniej!

Statystyki nie kłamią, a wykresy, diagramy i tabele kosztowe pomogą trochę zrozumieć za co płacimy kupując butelkę wina i ile kosztuje nas marketing – reklamowa ściema podbijająca cenę wina.

Książka może nie jest rewolucyjna, ale wiele istotnych wątków zebranych w jednej publikacji dostarcza tematów do dyskusji. Znów dumnie podnoszę głowę i czuję, że Poznań wybiega winiarską myślą zdecydowanie do przodu. Gdybyśmy jeszcze byli tak biegli w zwiększaniu sprzedaży jak w teorii…

Książka do nabycia tutaj.

Egzemplarz książki nadesłał do recenzji Autor.

Komentarze

  • Bartek Wasiewski

    Ciekawe, bo temat wydaje mi się absolutnie niszowy (taka książka po polsku?).

    Jeśli mogę się do czegoś przyczepić, to brakuje mi w tej recenzji jakiegoś zarysowania struktury książki. Czy jest to bardziej pozycja typu rocznik statystyczny, czy może znajdziemy tam opis rynku od inwestycji w produkcję po opłacalność sprzedaży? Fragmenty recenzji to sugerują, ale nie jestem pewien.

    W każdym razie zamierzam przeczytać :)