Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

#Ludzie: Piotr Waryas

Komentarze
© Archiwum prywatne.

Piotr Waryas

W gastronomii pracuje od 17 lat, z winem od 10. Przygodę zaczął w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w słonecznym Neapolu. Obecnie jest sommelierem w OK Wine Bar we Wrocławiu. Przyszłość wiąże z winem, jego marzeniem jest własna winiarnia z dobrą kuchnią i najlepszą listą win w mieście.

Dlaczego wino?

Bo to piękny temat – ciekawy, rozwojowy i bardzo romantyczny. Pociągają mnie piękne historie o winnicach i winiarzach, podróże po pięknych miejscach na całym świecie. Choć na początku tylko palcem po mapie, powoli się spełniają… A poza tym różnorodność smaków i stylów wina, co kraj, region, ba!, co człowiek to inne wino. To wszystko jest bardzo ciekawe i fascynujące.

Mój ulubiony region winiarski to…

To się zmienia średnio co 3 – 4 miesiące. :) Generalnie lubię wina ze starego świata, z regionów chłodniejszych, wina o wyższej kwasowości, bardziej mineralne. I chyba z regionów jeszcze trochę egzotycznych dla zwykłych winopijców: Niemiec, Austrii, Polski, Czech, Słowacji.

Gdy myślę o reinkarnacji, to jestem szczepem…

Wow!! Może pinot noir – też jestem taki trudny i wybredny.

Na co dzień piję wino… 

Najczęściej pijam wina do 50 zł za butelkę, kupuję w sklepach specjalistycznych, ale też często w marketach.

Wino, które zmieniło moje życie…

Wino zmieniło moje życie, to na pewno. Ale nie mam jakiegoś faworyta, może jest jeszcze przede mną.

Najwięcej wydałem na butelkę…

Nigdy nie byłem rozrzutny, choć pijałem wina po kilka tysięcy złotych za butelkę. Myślę że najdroższe wino, które kupiłem mogło kosztować maksymalnie 200 zł.

Wino i jedzenie – warto łączyć?

Wino i jedzenie to od tysięcy lat nierozłączna para. Po to wino stworzono, żeby je łączyć z jedzeniem. Jaka z tego jest frajda, ile zabawy! Ile można się nauczyć z takich połączeń, poznać siebie i nowe smaki. Inaczej wino smakuje samo, a inaczej gdy jest do niego dobrana odpowiednia potrawa, która pozwoli winu rozwinąć skrzydła i pokazać nam pełną paletę smaków i aromatów. Warto więc eksperymentować i łączyć wino z jedzeniem.

Najtrudniejsze w winie jest…

To że szybko się kończy. ;) W miłym towarzystwie, z przyjaciółmi czy do pysznej kolacji – idzie jak woda. :) Ale poważnie – nie odbieram wina w ten sposób, staram się cieszyć każdym łykiem. Degustuję, analizuję i cieszę się gdy mam pełny kieliszek w dłoni. Uprawa winorośli, produkcja wina –  to może być trudne. Ale gotowe wino jest łatwe do picia, ma smakować – to proste.

Butelka, o której marzę…

Może są takie butelki gdzieś w mojej podświadomości, jakieś wspaniałe Tokaje, Grand Crus z najlepszych roczników czy wielkie szampany. Wszystkiego chciałoby się spróbować.

Ludzie piszący o winie nadużywają słowa…

Może terroir, bo to teraz taki modny zwrot w języku winiarskim. Wszyscy go używają, ale pewnie nie wszyscy do końca wiedzą, co oznacza.

Przyszłość wina to…

neverending storyPrzyszłość wina to określenie ogólne; wino ma przyszłość w takich miejscach jak Polska, gdzie rośnie zainteresowanie, sprzedaż i konsumpcja wina. Ludzie chcą nie tylko wino pić, ale co najważniejsze uczyć się o nim, poznawać regiony, kraje winiarskie. A co za tym idzie nowe smaki, ciekawe historie i piękne miejsca. Wino ma duszę, charakter, rodzi się, żyje i umiera. Dlatego tak łatwo jest je pokochać. Przyszłość wina widzę kolorowo, na co dzień spotykam ludzi którzy mówią o nim z szacunkiem i są pełni pasji. Dlatego jestem spokojny.

Komentarze