Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

#Ludzie: Marcin Likowski

Komentarze
© Archiwum prywatne.

Marcin Likowski

Z zawodu człowiek od jedzenia, towaroznawca. Od pięciu lat związany z warszawskim sklepem Wine Corner, gdzie sprawnie porusza się pomiędzy winem, a whisky. Prywatnie kolekcjoner porcelany, czytelnik komiksów i barman.

Dlaczego wino?

Dla ludzi, którzy je tworzą.

Mój ulubiony region winiarski to

Burgundia, kraina gdzie każdy metr ziemi ma inny smak.

Gdy myślę o reinkarnacji, to jestem szczepem…

Nerello Mascalese i opalam się pod Etną.

Na co dzień piję wina…

Na co dzień nie piję, zazwyczaj degustuję w pracy. W weekendy pozwalam sobie na dużo więcej. Na mieście szukam sprawdzonych tanich butelek, w domu eksperymentuję ze smakiem i ceną.

Wino, które zmieniło moje życie…

Dobrze je pamiętam, Pinot Noir Gala Tibora. Pierwszy świadomy kieliszek w towarzystwie ludzi, których mimo upływu lat wciąż cenię.

Najwięcej wydałem na butelkę…

Tenuta di Trinoro. Ekscentrycy przyciągają mnie od zawsze i ta butelka jest na to dowodem.

Wino i jedzenie – warto łączyć?

W wolnych chwilach gotuję, łączę i zachęcam do tego innych.

Najtrudniejsza w winie jest…

Jego różnorodność i konieczność dokonywania wyborów.

Butelka, o której marzę…

Realne marzenia spełniam na bieżąco, w przypadku reszty liczę na innych.

Ludzie piszący o winie używają…

Wyszukanych porównań.

Przyszłość wina to…

W przyszłości winiarze podzielą się na dwie grupy: producentów przemysłowych i tych, z którymi warto pracować.

Komentarze