Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

#Ludzie cydru: Tomasz Piotrowski

Komentarze
© Archiwum prywatne.

Tomasz Piotrowski,

CydRrr z Psiej Budy

Nie uważa się za „producenta”, a raczej za „domowego wytwórcę”. Na co dzień od wielu lat pracuje w reklamie, a robienie cydrów traktuje jako zajęcie niemal medytacyjne. Jego CydRrr z Psiej Budy nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży (chociaż być może niedługo się to zmieni), nie jest więc ograniczony planami handlowymi, badaniami gustów konsumentów, zaleceniami zagranicznych konsultantów – uczy się wymyślając  cydry różnego rodzaju, eksperymentuje również ze smakami, dodając do cydru różne naturalne dodatki. W tym roku planuje stosować jabłka z domowych, nienawożonych i niepryskanych sadów, odkrytych podczas urlopu, a także dzikie jabłka, które – ma nadzieję – dostarczą tak brakujących domowym i deserowym jabłkom tanin (goryczki). Prowadzi stronę na facebooku o cydrach autorskich – Cydrolot.

Dlaczego cydr?

Cydrownictwo i winiarstwo to bardzo bliskie sobie sobie sztuki. Jednak w Polsce jak ktoś nie ma winnicy, to nie może myśleć o własnym winie. Z jabłkami sprawa jest o wiele prostsza. Są rejony gdzie tak zapomniano o wykorzystywaniu plonów własnej ziemi, że jabłka (nawet najlepsze) traktowane są jak śmieci. Więc jak ktoś posprząta trawniczek i zabierze,  to jeszcze podziękowanie otrzyma. Materiału więc sporo, a poza tym cydrownictwo to świetna szkoła rzemiosła. Może kiedyś będę robił też wino…

Żeby robić cydr w Polsce trzeba…

…mieć chęci. Cydr można robić z powodzeniem na własne potrzeby. I od tego zacznijmy. Niemal każdy ma w rodzinie lub wśród znajomych kogoś, kto ma zaniedbany sad lub chociaż jedną lub dwie jabłonki w ogrodzie. Korzystajmy z nich, a może w końcu zaczniemy doceniać i szanować stare drzewa. Wytłoczyć jabłka można w najbliższej tłoczni, jest ich już sporo, a w sytuacji ekstremalnej nawet zmielić w malakserze i wycisnąć moszcz przez gazę. Drożdże polecam szlachetne do białych win (na początku nie ma co eksperymentować z dzikimi). Nawet niegazowany, ale własny cydr to niezwykła frajda, a jak ktoś złapie bakcyla, to i z musującym sobie poradzi.

A jeśli mówimy o większej skali, to oczywiście poza chęciami, trzeba mieć niesamowite samozaparcie. Z 12 znanych mi cydrowników, zarejestrowanych jest czterech, trzech próbuje, a reszta jest przerażona utrudnieniami. A zresztą co to za liczbą – 12 cydrowników, w kraju jabłkami płynącym? Ludzie, róbta cydry!

W jakim kierunku będzie się rozwijał polski cydr?

Tak jak na całym świecie, z jednej strony rynek masowy przejmie cydr przemysłowy, ale standardy jakości, różnorodność i autentyczność będą zapewniać cydrownicy autorscy. Oby było ich jak najwięcej. Cydrowy rebeliant spod Nowego Yorku, Andy Brennan z Aaron Burr Cidery, wzywa Amerykanów: „Budujmy cydrownię do 10 mil!”. My też mamy w tej materii wiele do zrobienia. Cider makers, come out, come out wherever you are!

W rozwoju kultury cydrowej w Polsce pomogłoby…

Więcej cydrowników autorskich i więcej takich, co mogą oficjalnie sprzedawać. Prowadzę czasem prezentacje cydrów autorskich i pierwsze pytania po takich degustacja są takie – czy możemy te cydry kupić? Niestety, obecnie jeszcze w większości nie, bo rejestracja cydrownika, nawet w ramach tzw „sadowniczej procedury uproszczonej” to droga przez mękę. Nie wzywam do zmiany ustawy winiarskiej, bo winiarzom udało się w ramach tej samej ustawy uzyskać już bardzo wiele. Dawniej mieli sytuację podobną do obecnej cydrowników, obecnie rejestracja winiarza to stosunkowo jasna i przetarta ścieżka. Należy więc uzyskać podobne regulacje dla cydrowników. Trudno mi zrozumieć, że w Polsce prawo regulowane jest w taki „ręczny” sposób. Jak w ramach tej samej ustawy winiarz i cydrownik może być traktowany w tak różny sposób?.

Najlepsze jabłka do produkcji cydru to… 

Sądzę, że większość cydrowników przyzna, że dopiero zaczynamy się uczyć naszych jabłek. Nawet te, z których robimy cydry jednoodmianowe, nie satysfakcjonują nas. Nie mamy odmian słodko-gorzkich, czy kwaśno-gorzkich, takich z dużą zawartością tanin. A może są pośród zapomnianych odmian lub dzikich jabłoni porosłych na opuszczonych ziemiach, tylko musimy je odkryć i poznać na nowo? Jestem też przekonany, że zaczniemy sadzić nowe sady z typowymi cydrowymi odmianami.

Moje ulubione cydry zagraniczne pochodzą z… 

Dla mnie najbardziej inspirujące są rzemieślnicze cydry ze Stanów. To tam narodziła się rewolucja browarów rzemieślniczych i tam też niewielcy wytwórcy cydrowi wyznaczają zupełnie nowe trendy: cydry wyłączne z dzikich jabłek, smoke ciders podwędzane na bekonie, cydry z dodatkiem wina, etc. To wszystko z poszanowaniem dla środowiska, tradycji i naturalności, a jednocześnie ferment i wolne eksperymentowanie (czytałem nawet o cydrze z dodatkiem wasabi). To właśnie tacy cydrownicy zakładają nowe sady z typowo cydrowymi odmianami, a jednocześnie ratują przed zapomnieniem własne, lokalne dziedzictwo sadownicze.

Moim cydrem najlepiej popijać…

Cydr nie musi służyć jedynie do picia. Jest też świetnym składnikiem kulinarnym. Znajomy robi wyśmienite mule na cydrze, ja sam dodaję go np. do duszonych porów. Mój cydr Cassis bardzo mi pasuje do pasty z sosem szpinakowo-bazyliowym. Generalnie wytrawne cydry autorskie dużo lepiej komponują się z daniami, a dodatkowo dzięki ich różnorodności można dobrać najbardziej pasujący cydr do danej potrawy. Cydry przemysłowe są tak uniwersalne” i słodkie, że pasują najwyżej same do siebie.

Największe marzenie polskiego cydrownika to…

Prosta i przejrzysta procedura rejestracyjna, by nawet taki cydrownik co nastawia 2000 l, i sprzedaje raz w roku podczas lokalnego festynu, chciał się zarejestrować. Będzie to z korzyścią dla państwa, a w szczególności dla konsumentów bo otrzymają naturalny, autentyczny, prawdziwy cydr, bogaty w swojej różnorodności, powstający lokalnie i indywidualny, jak jego autor.

Komentarze

  • markus

    Czy gdzieś w okolicach Warszawy albo wysyłkowo można kupić pieski cydr??

  • greg

    W artykule jest wyraźnie napisane – sprzedaż nie jest ogólnodostępna – cytuje „Jego CydRrr z Psiej Budy nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży (chociaż być może niedługo się to zmieni).”

  • Tom Cydrolot

    dziękuję za zapytanie. jeszcze nie, choć dzięki niezwykle miłemu przyjęciu, z pewnością zacznę się przygotowywać do rejestracji. póki co zostają spotkania degustacyjne. Na FB/ Cydrolot zawsze będzie info.