Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Greyrock Sauvignon Blanc 2015

Komentarze

greyrock

90 Plus Ltd. Greyrock Sauvignon Blanc 2015

Nieco niespodziewanie, w niektórych sklepach poukrywany pomiędzy butelkami z wcześniejszego rocznika, w Biedronce pojawił się Greyrock Sauvignon Blanc 2015. W ostatnich dwóch latach wina te były hitem internetów, z czasem emocje opadły, bo wino regularnie powracało na półki dyskontu, a w ostatnim czasie stało wręcz na nich non stop.

Jaki jest rocznik 2015? Znajduje się w niewątpliwej opozycji do starszego o rok brata. Aromaty są zdecydowanie intensywniejsze, owoce tropikalne buchają z kieliszka, jest też ewidentnie słodsze w smaku. Ta ostatnia kwestia z pewnością przysporzy winu nowych wielbicieli, ale dla mnie osobiście wino wypadło słabiej niż w poprzednich rocznikach. Gdzieś zginął mi nowozelandzki sznyt, a cała zawartość butelki niebezpiecznie upodobniła się do anonimowych Sauvignon Blanc z obojętnie-którego–kraju–Nowego–Świata. Szkoda (24,99 zł). ♥♥

Źródło wina: zakup własny autora.

Komentarze

  • Jedrus

    Brawo! Krótko, konkretnie i z podkreśleniem osobistych preferencji.

  • ulro

    Pisaliście o tym winie w tym roczniku pół roku temu: http://winicjatywa.pl/biedronka-alkohole-na-wyjatkowe-okazje-listopad-2015/ W dodatku oceniliście je inaczej.

  • jakub

    Recenzja nowej oferty z Iberii będzie?

  • Kattunge Kerstin

    Gdzieś komuś coś się pomyliło. Mam kilka butelek 2015, kupionych kwartał temu (jak nie więcej) nawet przy okazji promocji -20%. Daaawno temu Winicjatywa oceniła je nieźle i faktycznie to fajne wino, lepsze niż 2014, więc może teraz tu chodzi o 2016?

  • Andrzej

    W dniu, gdy na półkach Biedronki jest nowa oferta z Półwyspu Iberyjskiego zrecenzować wino, które od pol roku jest na połkach bezcenne. Zrecenzować je negatywnie mimo recenzji sprzed kilku miesięcy pozytywnej jeszcze bardziej bezcenne.
    Trzeba było słynne Planalto zrecenzować i tyle, a tak mamy kompromitację.

  • Kwiat

    Trochę kwas tak zmieniać ocenę tego samego wina. Fakt, ze oceny są od 2 rożnych osob, ale jednak na tym samym portalu – może powinniście ze sobą cześciej rozmawiać;)
    Nowa oferta na polce owada, a u Was odgrzewany kotlet!

  • Maciej Martyniuk

    Zdecydowanie rocznik 2015 i rzeczywiście jest to wino inne w smaku niż pite pół roku temu. Dojrzało czy co? W każdym razie, należę do tych, którym się spodobało.

  • Robert Mazurek

    No kompletna kompromitacja! Jak tak można, że Bońkowski daje trzy serduszka, a Nowicki dwa?! I to w takim dniu, kiedy w „Biedronce” nowa oferta! I w ogóle jak może Nowicki pisać: „Gdzieś zginął mi nowozelandzki sznyt, a cała zawartość butelki niebezpiecznie upodobniła się do anonimowych Sauvignon Blanc z obojętnie-którego–kraju–Nowego–Świata”, a Bońkowski: „Perfuma wydaje się trochę sztuczna w porównaniu do „prawdziwego” SB z Nowej Zelandii”?! Proszę to wszystko natychmiast poprawić, winnych ukarać i ustalić jedną linię redakcji!

  • Marcin Czerwiński

    W najpopularniejszym czasopiśmie winiarskim w PL, czyli najnowszej ovadziej broszurce polecają crianzę do serów z niebieską pleśnią. W opisie zauważają, że „w końcówce pojawia się serowa nutka” (to dobrze czy źle?, a może chodzi o to żeby się z tymi serami dobrze komponowało, co?) i że ma „podniebienie pełne z dużym potencjałem” (co to znaczy, pomoże ktoś?).
    O innym winie piszą, że „ma złożony posmak traw” (ale jakich?), jeszcze inne ma „przyjazną osobowość”.
    Lubię ovadzią twórczość, wina niekoniecznie ;)

  • Piotras

    Z innej beczki co do samej nowej oferty portugalskich i hiszpańskich win to nie wiem czy będzie co recenzować. Odgrzewane kotlety z poprzedniej akcji w ilości w 50 % oraz pozycje będące w stałej sprzedaży. Zwłaszcza po stronie portugalskiej, gdzie zdecydowana większość się powiela (same znane pozycje, co nie znaczy oczywiście, że złe).

  • kielon

    Marudzicie. Od poprzedniej recki minęło trochę czasu. Albo wino dojrzało albo Redaktor Bońkowski recenzował pod wpływem tęsknoty za wiosną i mogło mu się dzięki temu zdawać smaczniejsze. Tudzież Pan Maciej jest bardziej obiektywny w obliczu słońca ;)

  • Sławomir Hapak

    No jak tak można?!!!
    Nowickiego i Bońkowskiego ukrzyżować.
    Mazurka też, coby było trzech, zgodnie z tradycją…
    ;-)

  • Klaudiusz

    Warto też powołać komisję śledczą do zdania tego wydarzenia.

  • Radek Rutkowski

    Ja tylko oglądam ceny i zdjęcia :).

  • Andrzej

    Proszę nie kwasić… Wina od Casa Ferreirinha to odgrzewane kotlety..?

  • Andrzej

    Czepia sie Pan. Licentia poetica piszącego recenzje i tyle. A czy ukochane przez winicjatywę zwroty „ma sznyt”, „ma pazur” o winie mają sens? Tez takie blebleble piszących.

  • Anita

    Proszę wobec tego wyjaśnić jaki jest sens recenzowania po raz drugi tego samego wina na winicjatywie. To chyba pierwszy taki przypadek.
    I czy naprawdę nie uważa Pan, że lepsza byłaby recenzja choćby wspomnianego Planalto – kto był w „Luzytanii” :-) ten wie, że to wino instytucja – niż odgrzewany kotlet red. Nowickiego?
    Rozumiem, że to jakaś taka źle pojęta solidarność: dziennikarska, recenzencka, męsko-męska, ale na Boga tego się nie da obronić…

  • Marcin Czerwiński

    Bynajmniej! Liczę, że połączenie roqueforta z montabueną (czy jakoś tak) stanie się nowym merlot-tiramisu ;)

  • Przyjazna osobowość i podniebienie z potencjałem chyba już powinny budzić zdumienia. Natomiast serowa nutka w Crianzie to rzeczywiście brzmi groźnie.

  • Kotlet red. Nowickiego nie jest odgrzewany. To jest nowy kotlet w tej samej restauracji po pół roku. Na blogu kulinarnym taka powtórna recenzja budzi raczej uznanie dla solidności autorki/a, a nie złośliwe analizy porównawcze.

    Recenzja nowych win w Biedronce na dniach.

  • Recenzja nowych win w Biedronce na dniach.

  • jakub

    A douro od Casa Ferreirinha warto wziąść?

  • Anita

    Chciał Pan błysnąć, a błysnął jak kostka w salcesonie.
    Czy każdy musi pić do roqueforta aszu? Jak na opisywanych na wini pressdegach sa jakieś nieoczywiste pairingi, to tylko ochy i achy słychać gawiedzi. A jak już coś mniej oczywistego jest w gazetce Biedronki to już gawiedź ma polewkę.

    A tu choćby zamieszczone na winicjatywie pairingi do serów Pana Maćka Sokołowskiego. I jest crianza do roqueforta:

    http://www.winonawidelcu.pl/dobor-win-do-potraw/jakie-wino-do-serow/50-laczenie-serow-owczych-z-winem

    No dalej Panie Marcinbie proszę wyśmiać i wyszydzić Pana Macieja. Ma Pan swoje 5 minut. Czekamy…

  • Anita

    Jakie uznanie dla solidności, jak to Pan recenzował 2015?

  • We Francji połączenie wina tanicznego czerwonego z roquefortem jest uważane za najcięższy grzech winiarski, za który grozi wyrzucenie z restauracji (sam tego doświadczyłem). Oczywiście trzeba spróbować jak będzie w tym przypadku, ale to nie jest „pairing nieoczywisty” – jest to pairing obrazoburczy. Zanim się rzuci w innych salcesonem, warto przynajmniej znać ten kontekst.

  • Na razie nie wiemy. Na podstawie wcześniejszych doświadczeń z tanią Ferreirinhą nie byłbym pewien.

  • Marcin Czerwiński

    W skrócie: penicillium roqueforti + tanina = dramat.

    A co do Maćka Sokołowskiego, to bardzo dobrze mi się z nim wspólnie degustuje, ba! bywa, że się z nim nie zgadzam ;)

    Pozdrawiam serdecznie

  • Anita

    Ale co tu dorabiać jakąś filozofię francuskich restauracji. Każdy chłopak czy dziewczyna z korkociągiem (copyright WB) wie, że do starszych i ostrzejrzych roquefortów można podawać czerwone wino o zdecydowanym smaku i aromacie, więc po co te szyderstwa Pana Czerwińskiego?

  • Na mojej planecie każdy chłopak i dziewczyna wiedzą, że *nie( można podawać czerwonego wina. A już zwłaszcza do ostrzejszych roquefortów. Pozdrawiam jednak mieszkańców planety Anity.

  • Anita

    A co nas obchodzi, że taki pairing to dla Pana to dramat!! A dla mnie parówki to dramat, bo mi się od nich nich włosy kręcą… Pozbawione sensu..? Tak, tak jak Pana jakieś uprzedzenia… To jednak nie powód, żeby bezkarnie wyszydzać i judzić na forum.

  • Paweł Parma

    „Nim dojrzysz kaszankę w oku brata swego, zważ na kostkę pobielałą z salcesonu w swoim własnym” ;)

  • Bardzo przepraszam, ale to nie Marcin Czerwiński wyszydzał i judził za pomocą sformułowań typu „błysnął jak kostka w salcesonie” i „gawiedź ma polewkę”.

    Czerwiński w całkiem neutralny sposób zwrócił uwagę na połączenie, które może wywoływać zdumienie (choćby u mnie).

    Proszę się więc o uspokojenie i deeskalację tej dyskusji.

  • Anita

    Cóż mogłabym zarzucić foruym linkami do rekomendacji, że do ostrych roqefortów mozna pić czerwone wino, ale cóż Panie Wojciechu skoro Pan jest Wszechwiedzący i Wszechrozsmakowany to pasuję… Serdeczności…

  • Wszechwiedząca jest też np. Fiona Beckett:
    „Roquefort is also unusually salty which can have the effect of making red wines taste thin and mean… As part of a cheeseboard: Here there are other cheeses to counterbalance its sharpness but I’d still go for something sweet rather than a dry red.”

  • Jak na razie Pana komentarz jest najcelniejszym co do zarzutów o „dublowanie” recenzji na WI.

  • Anita

    A dalej o roqueforcie Fiona Beckett tak pisze:

    „If you do want to drink red, Bordeaux is traditional though full-bodied reds from the Languedoc would be the local choice (Roquefort is made up in the plateau de Larzac). Blends of Cabernet Sauvignon and Merlot such as Meritage blends and mature Cabernet would also work.”

  • Głupia! bo nie wymieniła Crianzy.

  • Radek Rutkowski

    Iberia Iberią, a tymczasem w Biedrze Malvazija od Laguny :). Genialne wino to to nie jest, ale miłe wspomnienie wakacji już owszem.

  • Radek Rutkowski

    Nawet ja bym popijał białym – ale z wrodzoną niechęcią do półsłodkich, co najwyżej traminerem…

  • Robert Mazurek

    Pani Anito, chętnie odpowiedziałbym na Pani pytanie, ale nie do końca rozumiem dramaturgię sporo. Bo jak rozumiem na Winicjatywie ukazały się w ciągu pół roku dwie recenzje tego samego wina: jedna w tekście zbiorczym, druga w krótkiej notce osobno – tyle fakty. I to jest oburzające, tak? Bo jednemu smakowało na dwa, drugiemu na trzy serduszka? Pani tak serio, czy nie zrozumiałem żartu?

  • Robert Mazurek

    Deeskalacja. Prezes czytając uśmiechnął się.

  • victor creed

    Za dużo agrestu wcześniejszy rocznik bardziej subtelny.

  • Maciej Nowicki

    Owszem,wtedy próbował go Naczelny,ja sięgnąłem po nie dopiero teraz w związku ze sprzyjającymi temperaturami powietrza. I jak to mawiają – pięknie się różnimy.

  • Maciej Nowicki

    Nie,to rocznik 2015 i przynajmniej jeśli o mnie chodzi,smakował mi mniej niż 2014. Ale wyraźnie podkreślam to w tekście – to nie jest złe wino,ale jak dla mnie za bardzo oddalone od klasyki Nowej Zelandii.

  • Tomasz

    Mam dokładnie to samo zdanie. Pół roku temu rocznik 2015 wydał mi się trochę przerysowany, agresywny, chociaż i tak lepszy niż 2014. Ostatnio znowu sięgnęłem po butelkę z 2015 i wydaje mi się, że wino się ułożyło i zbliżyło jakością do tego z 2013.

  • grzegorz roman

    Od kiedy w M&S brak Kaituna blue , mojego faworyta ekonomicznego SB z NZ , na czoło wysuwa się więc Greyrock .
    Wino bardzo pijalne i w tej cenie chyba aktualnie w Polsce nie do pobicia.
    Jak dla mnie, trzyma nowozelandzki sznyt.
    Każdy ma prawo wybrzydzać na co chce.
    Ci,którym nie smakuje niech kupują/piją cokolwiek innego.
    Czy emocje mają być odwortnie proporcjonalne do dostępności ?
    To chyba dobrze,że dobre wino jest w ciągle dostępne , co w przypadku dyskontów jest największą bolączką tj. okresowa/jednorazowa dostępność etykiet.

  • Remik Okraska

    Bardzo fajnie, że są tu opinie różnych redaktorów/autorów na temat tego samego wina, skoro to wino dostępne dość powszechnie. O co tyle hałasu – zupełnie nie rozumiem, tym bardziej że nikt tu nikogo nie zmusza do czytania czegokolwiek.

    A samo wino – w długi weekend wypiliśmy i uważamy, że nie tylko jest gorsze niż rocznik poprzedni, bardziej tandetne i sztuczno-rozbuchane, ale w dodatku jest gorsze niż butelka tego samego rocznika wypita 2 miesiące temu. Szybko się pogorszyło, traci świeżość i charakter, poprzednie roczniki były znacznie bardziej „trwałe”. Ale, oczywiście, to i tak wciąż nadal jedno z lepszych win dyskontowych w dobrej cenie w Polsce.

  • victor creed

    Gorsze niż 2 miesiące temu? Może trzeba było zakręcić?

  • Remik Okraska

    Może warto się przyłożyć do trollowania, skoro już pan w ogóle musi to robić, nie jesteśmy w gimnazjum.

  • victor creed

    Zakręcić mocniej i nie trzymać w słońcu na oknie.

  • Peyotl

    Mam to samo doświadczenie. Wino zrobiło się przesadzone, nachalne i sztuczne.

  • Radek Rutkowski

    Jednak nie. Nie warto.

  • Radek Rutkowski

    Myślę, że czytając najnowszy wybór sommeliera, będzie Pan szczególnie kontent: „aromaty wiśni, śliwek i truskawek”, „świetne do … duszonych mięs czerwonych”. To o istriańskiej malvasii :).

  • Piotras

    Kwasić nie kwaszę acz zwracam tylko uwagę, że kupcy ogólnie mówiąc nie przemęczają się specjalnie kopiując praktycznie połowę oferty z poprzedniej akcji (jeśli chodzi o portugalskie wina to chyba większość). Mamy także wina ze stałych pozycji albo powtórki win z akcji promowanych przez sommeliera. Generalnie było odniesienie do kwestii recenzowania. Aczkolwiek jakby nie patrzeć pewnie w większości nowe roczniki więc może będzie co recenzować i porównywać.

  • Piotras

    Heh Bieda kiksa zrobiła bo opis wina na broszurze promocyjnej (przynajmniej w wersji elektronicznej) jak byk odpowiada winowi czerwonemu. W tym albo w poprzednim roku była czerwona Laguna więc strzelam, że opis został ten sam. Skoro taka dyskusja się wywiązała w kwestii czerwonego wina do roqueforta to może czas na dyskusję o białym winie o … aromatach truskawek i śliwek do duszonego mięsa czerwonego, ciekawym czy to większy czy mniejszy grzech ;)

  • Marcin Czerwiński

    Droga Pani Anito,
    wczoraj podejrzewałem Panią o autorstwo ovadziej broszurki, bo jaki sens ma bronienie z góry przegranych spraw ale przecież miałem nie już szydzić ;)

    Połączenie serów z niebieską pleśnią z czerwonym wytrawnym winem jest absurdalne i nie ma znaczenia czy sery zostały zrobione z krowiego (Bleu d’Auvergne, Blue des Causses, Blue de Bresse, Fourme d’Ambert, etc.) czy owczego mleka jak roquefort. Po pierwsze żadne czerwone wino nie przebije się przez zapach penicillium. Po drugie w przypadku roquefort mamy mleko owcze, nikt normalny w cywilizowanym świecie do serów z mleka owczego nie poleca czerwonych wytrawnych win, owszem można jak ktoś chce ale po co. Po trzecie i najważniejsze, sery z penicillium roqueforti są bardzo słone i tłuste, pozostawiają w ustach smak pleśni, który zmasakruje – jak Korwin lewaka – nawet owadzią crianzę. Dlatego żeby osiągnąć harmonię smaków trzeba posłużyć się słodkim, kremowym winem. Wysoka zawartość soli wymaga przeciwwagi w postaci wysokiej zawartości słodyczy. Tyle i aż tyle.

    PS Co Pani sądzi o połączeniu merlota z tiramisu?

  • Mak Staw

    Planalto kupione i wypite. Pachnie bardzo intensywnie, cytrusami, kwiatami, melonem i gruszką. W ustach sprężyste i zadziwiająco świeże, z wyraźną kwasowością – w tak upalnym regionie to trzeba umić takie wino zrobić, Jestem świeżo po BudBreak – subiektywnie, Planalto smakuje mi najbardziej z wszystkich wypitych ostatnio białych win portugalskich.

  • Marcin Czerwiński

    Dobrze, że nie napisali jak ostatnio o jakimś negropasso coś tam coś tam IGT, że „ma złożony aromat i smak przypominający antyczne tradycje wina” ;)

  • Radek Rutkowski

    „nikt normalny w cywilizowanym świecie do serów z mleka owczego nie poleca czerwonych wytrawnych win” – a „czjanti” do pecorino romano nie podejdzie?

  • No muszę zaprotestować, stwierdzenie „nikt normalny w cywilizowanym świecie do serów z mleka owczego nie poleca czerwonych wytrawnych win” jest zdecydowanie za mocne. Nie ma żadnych przeszkód by do manchego w różnym wieku pić Tempranillo takie czy siakie. Podobnie do pecorino sardo pije się Cannonau, do pecorino toskańskich pije się Sangiovese i można by nawet się spierać, czy nie są to lepsze wybory do tych serów niż wina białe.

    Co do niebieskich natomiast z mojej strony pełna zgoda.

  • Marcin Czerwiński

    Wiem trochę popłynąłem, pisałem o francuskich serach; włoskie i hiszpańskie znam zbyt słabo. ;)

  • Radek Rutkowski

    Do Ossau-Iraty też czerwone nie pójdzie? (wiem, złośliwe :)

  • Marcin Czerwiński

    Moim zdaniem, zdecydowanie lepsze będzie proste, żywsze białe.
    Zresztą francuscy sommelierzy też polecają regionalne białe z Południowego-Zachodu, ewentualnie jakąś Loarę lub sauvignon ;)

    PS O-I pięknie mi się połączył z aligote od Celine i Laurenta Tripozów. ;)

  • Piotr

    Jak to? A co Włosi polecają do ostrej gorgonzoli jak nie czerwone wina o mocnej strukturze? Nawet Amarone rekomendują.

  • Amarone trudno uznać za normalne wino czerwone. Przede wszystkim ma mało garbnika, za to ma cukier resztkowy, więc strukturalnie zachowuje się bliżej białego półwytrawnego niż Crianzy. No i Gorgonzola, nawet piccante, to jednak zdecydowanie mniej ostre w smaku wino niż owczy, fermentowany w grocie, niepasteryzowany Roquefort.

  • Piotr

    Ależ ja nie pisze o roqueforcie tylko o gorgonzoli! Skąd ten roquefort? Podejrzewam, ze w gazetce Biedy tez nie ma słowa o roqueforcie tylko pan Marcin sobie wymyślił aby bić pianę.
    A Włosi jak najbardziej do ostrej gorgonzoli polecają Amarone, barolo, barbaresco.

  • Cała dyskusja dotyczyła roqueforta i dlatego się do niego odniosłem. Inne wina pasują do gorgonzoli, a inne do roqueforta.

    A poza tym to że Włosi (którzy?) polecają do ostrej gorgonzoli Barolo nie znaczy, że to dobry pomysł. Powiem Panu nawet, że absolutnie fatalny. Znam nawet paru Włochów, którzy tak uważają.

  • Piotr

    Dyskusje wywołał pan Marcin twierdząc, ze bieda poleca roqueforta do crianzy. Nie widziałem gazetki, ale wydaje mi sie ze to humbug choćby dlatego, że w biedzie nie ma roqueforta.
    Pózniej dyskusja zeszła na sery Owcze i sery z niebieska pleśnią i do tego sie odniosłem, a mianowicie, ze do serów z n.p. nie pije sie win czerwonych, co jest nieprawdą, co nawet Pan udowodnił.
    A cała dyskusję wywołaną przez P. M. C. można podsumować, że schabowy to tylko z młodymi ziemniaczkami i zasmażana kapustką, a kto inaczej twierdzi to wg P. M. C. kiep.
    e.o.t.

  • Uprasza się jednak o przeczytanie dyskusji od początku. Marcin Czerwiński zgoła nieagresywnie napisał tylko:

    „W najpopularniejszym czasopiśmie winiarskim w PL, czyli najnowszej ovadziej broszurce polecają crianzę do serów z niebieską pleśnią”.

    Na co bojowo odezwała się niejaka Anita pisząc
    „Czy każdy musi pić do roqueforta aszu? Jak na opisywanych na wini pressdegach sa jakieś nieoczywiste pairingi, to tylko ochy i achy słychać gawiedzi. A jak już coś mniej oczywistego jest w gazetce Biedronki to już gawiedź ma polewkę.”

    i udowadniając, że Crianza do Roqueforta jest boska. No więc kilka osób z moim skromnym wkładem usiłowało wytłumaczyć, że jednak Crianza do Roqueforta to nie jest dobry pomysł. Wydawało mi się, że robiliśmy to na tyle merytorycznie, by nie zasłużyć sobie na Pańską nieadekwatną puentę.

  • Piotr

    OK. To w końcu skąd sie wziął ten roquefort?

  • Marcin Czerwiński

    Konkretnie: z jaskiń Mont Combalou w gminie Roquefort-sur-Soulzon ;)

    Miłego dnia. ;)

  • Radek Rutkowski

    Zagryzać czymkolwiek Barolo? To się w ogóle nie godzi… ;)

  • Daro Birch

    Absolutnie się z Panem nie zgadzam.O ile 2013 rok był rzeczywiście wybitny w Nowej Zenlandii i Grey Rock z tego rocznika jak najbardziej to potwierdził,2014 był na poziomie ale na pewno nieco mniej intensywnie i z trochę słabszą kwasowością o tyle 2015 pomimo odrobiny słodyczy jest pięknie wyrazisty,”śwież
    y”,intensywny,bardzo dobrze wyważony i osobiście myślę że rok lub dwa jeszcze mu doda „sznytu”.
    Nie wspoinam już o cenie….!;-))
    Panie Wojciechu, to oczywiście tylko moja skromna,prywatna opinia.

  • Daro Birch

    Szanowni Państwo!
    Degustibus non est disputandum!
    Amen!
    ;-))