Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Biedronka w Mitteleuropie

Komentarze

Po raz pierwszy tematem festiwalu win w Biedronce (wina trafią na półki za tydzień – w czwartek 7.08) jest Europa Środkowa, a właściwie „Środek Winiarskiej Europy”. Obszar rozumiany bardzo szeroko (mamy wina od Luksemburga do Mołdawii) i bardzo różnorodny. Od dawna obecny na naszym rynku, choć niekoniecznie w najlepszej postaci. Sophie, kadarki, bycze krwie, liebfraumilchy – to wina, które na półkach sklepów obecne są od lat. Także w Biedronce, niezależnie od tego, czy promowana jest akurat Francja, Włochy czy Hiszpania, przyczajona kadarka, ukryty kagor czają się gdzieś na dolnej półce.

Alegoria obfitości.

Cóż można powiedzieć o nowej ofercie Biedronki? Na pochwałę zasługuje fakt, że to już druga selekcja win, przy której wzięto pod uwagę panujące warunki atmosferyczne. Zdecydowana większość propozycji to wina białe. Jeśli chodzi o ceny, to – odrzucając skrajności (dwa wina musujące po 24,99 zł i dwa wina po 9,99 zł) – poruszamy się w typowo dyskontowym przedziale 10–20 zł. Wybór krajów szeroki i nieco zaskakujący. Mam z jednej strony obowiązkową Rumunię, Węgry, szeroko reprezentowaną Mołdawię i tylko jedno wino z Bułgarii. Ale także aż pięć win niemieckich (z których trzy to remiksy znanego już i całkiem niezłego Palatium) oraz ze Słowenii, od znanego producenta Jeruzalem Ormož oraz wisienkę na torcie: wino z Luksemburga.

A czego brakuje? Cóż, jeśli spojrzymy na mapę to widzimy, że spośród licznych krajów, które wchodziły onegdaj w skład imperium Austro-Węgier brakuje najbardziej… samej Austrii. Ale może tam było dla Biedronki za drogo? Jeśli zaś chodzi o smak, to tak wielu win półwytrawnych i półsłodkich chyba jeszcze nie było. No, ale „my Polacy tak mamy”, jak twierdzi Biedronka.

Czym się różni Polska od Luksemburga? Spożyciem wina na głowę mieszkańca najbardziej.

Win próbowaliśmy w ogrodach restauracji Endorfina. Wielkich zachwytów nie było, ale kilka z propozycji zasługuje na uwagę. W północnej części rejonu (Niemcy, Luksemburg) cieniem położył się chłodny rocznik. Zielona, agresywna kwasowość i dość mało eleganckie próby maskowania jej słodyczą nie przysłużyły się dobrze winom z tych krajów. Ale w głosowaniu obecnych na degustacji i tak wygrał niemiecki riesling. Interesująca jest słoweńska część propozycji, węgierski gigant Tokaj Kereskedőház dostarczył miłe sárgamuskotály, w sam raz na garden party, a bułgarski pinot noir przypomina o tym, że z tego szczepu można uzyskać nie tylko wino subtelne jak dyskusja o absurdzie egzystencji w paryskiej kawiarni, ale także trunek toporny jak bijatyka na wiejskim weselu z użyciem sztachet (w ustach drzazgi, w nosie buraki, w głowie ból).

Recenzje wszystkich win, oceny, infografika oraz tradycyjna ożywiona dyskusja na Winicjatywie wkrótce. Ale Biedronkę warto odwiedzić już teraz, gdyż trwa tam wyprzedaż win z poprzednich festiwali w cenach, których nie kojarzyliśmy dotąd z winami gronowymi.

Degustowałem na zaproszenie Biedronki.

Komentarze

  • Sławomir Hapak

    Chętnie popatrzę, jak Kropkowany Owad rzuca rękawicę na polu, na którym walczę :-)
    A póki co, patrząc na Cremanta i Vallado wyprzedawane za dychę czytam sobie, jakie efekty przynoszą takie akcje marketingowe:
    http://www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/,103631.html
    Bo prawa ekonomii dotyczą wszystkich, jak się boleśnie okazuje.

  • Damian

    Jeruzalem to solidna słoweńska piwnica, największy producent wina w Słowenii i chyba jedyny, który może spełnić ilościowe wymagania biedronki. O Jeruzalem-Ormoz pisalem na swoim blogu: http://slovvine.com/2014/02/02/wzgorza-nad-jeruzalem-winiarska-ziemia-obiecana/ oraz o muskatnej peninie od J-O i kokosowzch naleśnikach: http://slovvine.com/2014/04/01/muskatna-penina-i-kokosowe-nalesniki/

  • Gdansk

    Vallado , te z pomaranczowa naklejka bylo przecenionepo 10 pln !!! myslalem ze zle widze :) kupilem ostatnie 14 butelek na wsi Gdansk :)

  • doc

    To żeś się chłopie obudził, od tygodnia trwa przecież wyprzedaż tego wina i innych w tej cenie (niektóre nawet po 5zł).

  • Rafał z Gdańska

    Pozdrawiam kolegę z gdańska :-) w mojej okolicy znalazłem 11 butelek vallado.
    Skądinąd jest to piękne podsumowanie dwustupostowej dyskusji:
    – dobrze oceniane wino
    – niska cena (29,90)
    – reklama środowiskowa, rozpoznawalność
    – wybitna dostępność w całym kraju,
    NIE WYSTARCZA by sprzedać 24k butelek (taka liczba tu padła). Trzeba użyć wyprzedaży i potraktować towar jako zalegający…. W mojej ocenie pokazuje to „głębię” naszego rynku.

    Serdeczne pozdowienia dla p. Sławomira z Interwinu – szczęśliwie pobliski sklepik sprowadza Wasze butelki :-) nad vallado przedkładam bikavery (no, ale 10zł, nie udało mi się powstrzymać)

  • Sławomir Hapak

    Pozdrawiam Północne Prowincje!
    Cieszę się, że i do pobliskiego sklepiku trafiliśmy.
    Obiecuję też, że nadal nie będziemy oferować niczego za 10 pln’ów ;-)
    A ten link z mojego poprzedniego postu jest chyba najlepszym komentarzem do opisanej tu przez Pana krótko dwustupostowej dyskusji.

  • Radek Rutkowski

    Czyli ten pinot z Luxemburga kiepski? Szkoda, na widok butelki zrobiło mi się trochę cieplej, ale lektura tekstu przywróciła mnie do równowagi niestety :(.

  • Butelka ładna.

  • W sensie, że wyprzedaż win w Biedronce przyniosła spadek na giełdzie hurtowni Eurocash? Odważny wniosek.

  • Butelek było 29 tys. Natomiast nadmieńmy że przez kilka tygodni Vallado nie było dostępne w dużych miastach, choć w tym czasie bez trudu by się sprzedało. Potem było wyprzedawane w kilku etapach. Uznałbym to więc raczej za nie do końca skoordynowane działania marketingowe i złe zarządzanie inwentarzem niż dowód, że Rzeczpospolita nie jest w stanie łyknąć 30 tys. butelek Vallado po 30 zł.

  • Radek Rutkowski

    Czyli wszystko jasne Szkoda. Cóż, pysznych veltlinerów i pinotów za 2 dychy ciężko się spodziewać.

  • Radek Rutkowski

    Greyrock się też bardzo szybko skończył (szukałem i nigdzie nie było), a teraz w jednym ze sklepów widziałem pełną półkę na wyprzedaży…

  • „spośród licznych krajów, które wchodziły onegdaj w skład imperium Austro-Węgier brakuje najbardziej… samej Austrii”

    A Czech nie brakuje?
    No i mnie brakuje też polskiej Galicji. Jak już się stawia na półki coś tak absurdalnego z punktu widzenia polskiego rynku, jak Luksemburg, to można było kupić te parę tysięcy flaszek ze Srebrnej Góry czy Zadory. No i jaki PR by był!

  • Radek Rutkowski

    Z Winnicy Świdnickiej np. – dobre mają ceny i wina przyzwoite całkiem, nawet czerwone…

  • Paweł

    No właśnie, brakuje Moraw. Tym bardziej dziwne, że swego czasu w Biedronce był Riesling Rynsky z Hebanskich Sklepów (aktualnie dostępny w Żabce!)

  • No jakby Czechy były to Austria już by zupełnie by była okrążona.

    PR to się chyba na cydrze teraz robi.

    PS. Chyba kilkanaście tys flaszek to minimum, mają tyle? Skończyłoby się jak w Faktorii, najdroższe wino (by far) byłoby z Polski.

  • Witol

    Jeruzalem miał polskiego sprzedawcę, ale chyba na niewielką skalę. Kupowałem u niego te wina, kosztowały mało a były całkiem niezłe. Fajne trzy rodzaje musującego.

  • Sławomir Hapak

    Tak, w tym sensie, Marcinie.

    Grubsze problemy jednego podmiotu rzutują na postrzeganie przez inwestorów całej branży. Nic w tym nowego czy odważnego.

  • Niespodzianka

    Oj tak, trasę tour the Biedronka pokonuję codziennie. Przyzwoite wina po 5 zł (np. Testimony Shiraz), większość po 10 zł, można wziąć nawet coś, co uciekło wraz z gazetką (np. Sandeman’s 1999 Vau Vintage Porto, teraz 10 zł mała butelka, to rozumiem). I, jak dla mnie, o wiele lepsze od słynnego Vallado – Douro Dourosa 2011 też za 10zł.
    Wolfberger Riesling Cremant d’Alsace też 10 zł, (czyli 20 zł taniej), a na zimę zaopatrzyłam się w Martinez Reserve Port też za 10 zł. Po 5 zł wzięłam jeszcze kilka na spróbowanie (noty miały nie najgorsze na Winicjatywie, więc czemu nie, niech stracę) „Białe oranżadki”, które zbierały słabe noty też kupiłam, na te upały są rewelacyjne… Wynalazłam też totalne ofertowe starocie. Fakt, na półki wylazły koszmarki, ale trzeba przetrzepać tymi butelkami porządnie, czasem gdzieś w gąszczu koszmarków czai się jakaś odmienna butlelka.

  • stary gred

    Nie tylko to Marcinie , Jeronimo leci na łeb na szyję w dół i jest to na tyle poważne że zawieszono handel ich akcjami na giełdzie. Poniżej link

    http://finanse.wp.pl/kat,1033747,title,Wlasciciele-Biedronki-traca-miliardy-Gielda-zawiesza-krotka-sprzedaz-akcjami-spolki,wid,16787607,wiadomosc.html

  • Tomasz

    Dokładnie tak. W Warszawie w wielu biedronkach nie było Vallado od dawna. Znacznie gorzej moim zdaniem sprzedaje się Marquez de Borba. To wino jest praktycznie wszędzie i zawsze pełne półki.

  • JB

    Marques jest w stałej ofercie?

  • Lecieć leci, ale nie wiązałbym tego z wysprzedawaniem win za dychę.

    PS.Zawieszono krótką sprzedaż, to nie to samo co handel.

  • Tomasz

    W stałej czy nie nigdy nie widziałem aby ktoś kupił chociaż butelkę. Miejmy nadzieję, że Vallado tez będzie w stałej ofercie, bo np paco do monsul już 2 kolejne roczniki są w biedrze, a szczególnie 2011 jest wart tych 20zł. Myślę, ze mimo wszystko na Vallado JM źle nie wyszło, a cały ten szum medialny z Mielżyńskim, generalnie zwiększył im sprzedaż wina.

  • Sławomir Hapak

    Oczywiście, nie chodzi WYŁĄCZNIE o wina za dychę. To tylko wycinek ich modelu biznesowego. Najwyraźniej nie tylko wino da się wyprzedawać za bezcen, a inwestorzy raczej nie bywają tym zachwyceni.

  • Powierzchnia magazynowa też kosztuje, a Quadrifolia i inne wina przechowywane (zapewne nie w optymalnych warunkach) już się nie poprawią. Być może błędem było w ogóle sprowadzanie takich win, może sieć 3000 marketów nie powinna porywać się na wina od Vallado tylko dalej skupiać się na kagorach i sophii. Ale to dość smutny wniosek raczej.

  • Ja bym jednak nie łączył stagnacji w wynikach Biedronki jako całej firmy z jej strategią w sektorze win.

    Po pierwsze wino stanowi zaledwie ok. 2% obrotów Biedronki. Po drugie złe wyniki tej sieci przeplatają się w ostatnich latach z dobrymi – przecież w 2013 r. zanotowała wzrost sprzedaży nie tylko globalnie (uwzględniając nowootwarte sklepy) ale nawet like-to-like bodaj o +4%.

    Można być pewnym że wino urosło Biedronce powyżej tej średniej. Wiadomo że Biedronka rośnie w tym segmencie kosztem m.in. supermarketów (i patrząc na półki tych ostatnich, trudno się dziwić). Zatem doprawdy naiwnością jest uważać wyprzedaż nadwyżek Portugalii w cenie zakupu przez dużymi jesiennymi wrzutkami nowych win jako porażkę „modelu biznesowego” Biedronki w dziedzinie win. W ostatnich trzech latach Biedronka i inne dyskonty były najmocniej rosnącym kanałem sprzedaży wina w Polsce. Czyli ten model biznesowy odnosi raczej triumf.

  • Tomasz

    Żadne wina do 30zl się nie poprawią, nie ważne czy z biedronki czy ze sklepu specjalistycznego. Vallado czy Greyrock sprzedały się całkiem nieźle i tak jak pisał p. Wojciech większość Vallado się sprzedało. I to nie tylko w dużych miastach, bo miesiąc temu jeździłem po Polsce i kilka biedronek odwiedziłem może w co czwartej stało Vallado. Generalnie myśle, że na winach JM wychodzi nieźle o czym świadczy powrót Lidla do win < 30zl.
    Osobiście mam nadzieję, że JM będzie wprowadzać 1-2 lepsze wina uznanych producentów.

  • Sławomir Hapak

    Bez wątpienia masz rację Wojtku, że był to najmocniej rosnący kanał sprzedaży. Tylko widocznie na zysk się to nie przekłada, jak zapewne chcieliby właściciele.
    A że Biedronka to 2/3 całego JM… Zamknięcie obrotu papierami JM przez giełdę to chyba nie jest optymistyczny sygnał, prawda? Inwestorzy najwyraźniej są podobnego zdania o kondycji firmy, skoro akcje JM straciły 1/3 wartości.
    Widząc tylko tą jedną informację powstrzymałbym się raczej z głoszeniem triumfu.

  • Tomasz

    Spadek ceny akcji JM to efekt m.in. problemów banku espirito oraz spadek sprzedaży w sklepach otwartych od min roku. Ogólnie sprzedaż JM wzrosła, a że otwierają więcej sklepów to i sprzedaż na sklep maleje. Spadają też marże ale dotyczy to wielu graczy np. Tesco, Real, który z Polski się wycofał, itd. Wracając do ceny akcji to parę lat temu JM było po 3eur dziś jest 10eur, wiec te ostatnie spadki to po prostu urealnienie wartości spółki.

  • Sławomir Hapak

    Przepraszam, na oko nie doceniłem głębokości spadku cen. To już prawie 50% – zawał, a nie spadek…

  • Sławomir Hapak

    Taaa… i właśnie z powodu tych niewątpliwych sukcesów zmiany w zarządzie…
    „Ogólnie sprzedaż JM wzrosła, a że otwierają więcej sklepów to i sprzedaż na sklep maleje” – to zjawisku ma na parkiecie stosowną nazwę: autokanibalizm.
    Błagam, to nie Onet, to portal dla myślących!

  • Zawał spekulacyjny. Jeśli chodzi o świat realny, to co najwyżej korekta (–2,3% w pół roku). A w przyszłości los firmy będzie zależał od działań zarządu, m.in. od zwiększenia marż. W tej kwestii jako akcjonariusz entuzjastycznie powitałbym wymianę win francuskich na mołdawskie w tej samej cenie ;-)

  • Pisałem o triumfie w dziedzinie wina. Przejęcia 25% rynku w cztery lata inaczej się określić nie da.

  • Hipeter

    Widzę, że mimo oferty win CE dyskusja zeszła i tak na temat ostatnich przecen w Biedronce. Ja powiem tak:

    Panie Kupiec od Wina z Biedronki za takie numery co Pan wyprawia u mnie by Pan wyleciał z roboty.
    Rozdawać towar pól darmo to każdy głupi potrafi… W wielu sklepach brakowało Vallado i ludzie by je kupowali po pierwotnej cenie 29,99 zł albo jeszcze chetnie po cenie z pierwszej przeceny 24,99 zł. Trzeba było robić relokacje na te sklepy gdzie ich brakowało i tyle, tylko się nie chciało. Podobnie tyczy sie sprawa innych win.
    A kwestia zasadnicza to ustalenie w jakich sklepach sie wina sprzedaja, w jakich nie – przeciez wiadomo, że na wsiach krucho z tym – i nie trezba było wysyłac po dwa kartony na sklep, tylko do niektórych po pięć kartonów, a do niektórych po jednym albo wcale…

  • Tomasz

    Nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi. Jeśli sugeruje Pan, że mój komentarz jest na poziomie Onetu to przykro mi, ze tak Pan to ocenia. Nie wiem rownież czemu przywiązuje Pan taką wagę do ceny akcji. Proszę popatrzeć na kurs Tesco vs JM za ostatnie 5 lat i ciekawy jestem jakie bedą Pana wnioski. W zeszłym tygodniu PKN ORLEN spadł o prawie 10% z powodu dużych odpisów na inwestycje, co nie oznacza, że spółka w obecnej chwili jest źle zarządzana bądź ich model biznesowy jest błędny.

  • Sławomir Hapak

    Wojtku! Skąd Ty bierzesz dane? Bo najwyraźniej nie z giełdy.
    Na giełdzie ostatnie pół roku wygląda tak:
    12,815 (3.lutego) / 9,400 (dołek na dzisiejszym intraday).
    To jest 27% spadku.
    Od szczytu wygląda to jeszcze tragiczniej…

  • Sławomir Hapak

    Dla wyjaśnienia pozostałym Czytelnikom: owszem, JM kiedyś kosztowało znacznie taniej. Ale przez poziom 3 euro przebiło się w XI’2006. Czyli przed epoką szalonej ekspansji Biedronki. Proszę zatem nie dać sobie robić wody z mózgu ;-)

  • Sławomir Hapak

    Niech Pan to samo powie akcjonariuszom – wyśmieją Pana.
    I nie mówimy tu o spadku o 10%, tylko o utracie połowy wartości spółki w ciągu 16 miesięcy.
    Mam nadzieję, że teraz Pan zrozumiał o co chodzi.

  • Sławomir Hapak

    To chyba przesadnie smutny wniosek, Marcinie!
    Sieci tak czy inaczej będą się brały za coraz cięższe kategorie win, bo taki jest trend w EU. Jeśli zatem mówimy o błędzie, to była nim chyba raczej dystrybucja we wszystkich w czambuł sklepach. Jakby nie mieli świadomości, że klient na prowincji na której mieszkam ja i połowa współobywateli to nie ten sam klient co w 5ciu największych miastach.
    Zatem raczej polegli organizacyjnie, bo idea sama w sobie była (i nadal jest) słuszna.

  • 2,3% spadł zysk Jerónimo Martins w pierwszym półroczu 2014. W całym 2013 wzrósł o ponad 6%. To pokazuje jaki związek z rzeczywistością ma 27% spadek ceny akcji.

    Ale dajmy temu spokój. Zgodziliśmy się że wino poprawia wynik spółki w Polsce. Dodatkowo marża, która stanowi obecnie kość niezgody, jest wyższa na winie niż na wielu innych artykułach.

  • Sławomir Hapak

    Panie Tomaszu!
    To właśnie Lidl ma większe szanse na zaistnieniu na rynku nieco lepszych win, a nie Biedronka. Z bardzo prostej przyczyny: różnicy ilości sklepów. Biedronka sama już się zjada (spadające LtL), podczas gdy ilość konsumentów przypadających na jeden sklep Lidla jest znaczne większa. Pięciokrotnie? To z kolei oznacza, że lokowanie tam nieco droższych win ma sens: w większej grupie kupujących łatwiej pojawi się niszowa podgrupa, która wymiecie te nieco droższe pozycje, zaś w konsekwencji nie będzie konieczności wyprzedawania ich za 1/3 wyjściowej ceny, jak oglądamy to obecnie w Biedronce.
    Osobna sprawa, czy Lidl porwie się na ten wyższy przedział cenowy już teraz, czy poczeka na wyraźniejsze ożywienie rynku. Zobaczymy wkrótce…

  • A nie porwał się jeszcze? To nie w Lidlu było kilkanaście Bordeaux po 50–80 zł aż po grands crus za 199 zł, które czekały na „niszowe podgrupy” a potem zostały przecenione o 25–40% do poziomów niewidzianych w żadnym kraju UE i poza?
    ;-)

  • Sławomir Hapak

    Przepraszam za dłuższą nieobecność w dyskusji. Pojechałem do Biedronki po wino ;-)
    Wracając do tematu… Oczywiście przyjmuję Twoje wezwanie do rozejmu co do wyników giełdowych JM, bo nie ma tu najmniejszych szans na porozumienie, więc i dyskusja sama w sobie staje się bezużyteczna.
    Co zaś się Lidla tyczy: z pewnością masz rację, bowiem ja zwyczajnie nie obserwuję rynku marketów. Jeśli więc mówisz, że Lidl wszedł w wyższy przedział, to wszedł. Podtrzymuję też tezę, że ma na tym polu sporo większe szanse niż Biedronka.

    A teraz zła wiadomość. Otóż, wkurzony nieco przebiegiem tej i kilku poprzednich dyskusji na temat cudów-niewidów z marketów faktycznie wsiadłem do samochodu i pojechałem do Biedronki. Opiewanego Vallado jest od groma i ciut. Chyba kupiłem pierwszą butelkę w tym sklepie. Tak to ów sukces wygląda w praktyce na prowincji, poza 5cioma wielkimi miastami. Świat oglądany z Warszawy wygląda nieco inaczej, Wojtku ;-)
    Domyślam się, że wiadomość, że kupiłem wino w Biedronce brzmi nieco niewiarygodnie, zatem zrobiłem zdjęcia. Nabyłem w drodze kupna 2 dobrze zrecenzowane na WI oraz w sieci blogerskiej butelki. Obiecuję zrecenzować na fb ;-)
    Martwi mnie tylko fakt, że mój pracodawca pewnie chętnie opłaci koszty kolejnej wyprawy do Berlina, Londynu, Dusseldorfu czy Wiednia, ale zakupu dwu butelek z dyskontu raczej za uzasadniony wydatek nie uzna :-(

  • JM

    Widzę, że syreni śpiew Vallado przyciąga najbardziej opornych, heh.
    Ja w dzisiejszy skwar lejący się z nieba udałem się po butelczynę Bardolino. Kocham ten owoc. Dobrze schłodzone działa jak balsam. Lenotti, te amo.

  • Sławomir Hapak

    Nie przyciąga. Po prostu muszę sobie wyskalować serduszka winicjatywy ;-)

  • Tomasz

    Ale którym akcjonariuszom tym co kupili po 3, 5, 10 czy 14? Inwestowanie na giełdzie niesie za sobą ryzyko. To nie to samo co lokata czy obligacje, chociaż i w tym przypadku można stracić vide Cypr albo Grecja. Jeśli chodzi o robienie wody z mózgu to niestety robi ją Pan. Kurs JM w dn 20.02.2009 był 3.09 czyli po ok 3 eur można było kupić akcje 5 lat temu a nie tylko w roku 2006. Pan odnosi się do maksymalnego kursu spółki w całej historii co jest ewidentną manipulacją mówiąc o 50% utracie wartości. A co z tymi, którzy kupili po 5-10 i sprzedali po 13-14 zarabiając 40-70%?
    Nie wspomnę o dywidendzie, którą JM wypłaca akcjonariuszom.
    Polecam Panu jeszcze jedną spółkę do analizy, której cena wahała się od kilkunastu do 200zl czyli nasza rodzima KGHM.

  • tomasz

    Niektóre wina w Lidlu były przecenione o 50% i więcej! np ch. Laroze ze 100 na 50, Tour de Pez z 80 na 25, andron Blanquet z 80 na 40, etc. Natomiast kolejne oferty win francuskich czy teraz hiszpańskich wyraźnie spuściły z tonu i tych lepszych win już tak wiele nie było. Nie wspomnę o ofercie win włoskich, gdzie kilka lepszych win zalega już od wielu miesięcy w cenie 55zł. Było też niezłe grumello przecenione z bodajże 50 na 30.

  • Tomasz

    To nie jest dobre wino do skalowania, bo p. Wojciech ma słabość do Vallado :-)
    A kupił Pan po 10zł? Jeśli tak to chętnie się dowiem, gdzie można jeszcze na promocji kupić. Bo odniosłem wrażenie, że ta promocja win po 10zl była mocno ograniczona ilościowo.

  • Sławomir Hapak

    Po dychu, choć cena na półce sugerowała co innego. Jeśli będzie Pan przypadkiem jechał na Lwów, to proszę się zatrzymać w Lublinie. Jest tu tego dobra na skrzynki! Podejrzewam że dokładnie takie same ilości (100% dostawy na wyprzedaży) zastanie Pan na całej ścianie wschodniej ;-) Wino bowiem nie jest tu jakimś ultrapopularnym napojem, nawet jeśli kosztuje tylko dyszkę…

  • Sławomir Hapak

    Podobne porażki w Lidlu były też na innych winach, czy tylko bordosom tak się boleśnie dostało?

  • Sławomir Hapak

    Zostawiam Pana z tym poglądem, życząc z serca by nie brał się Pan za samodzielne inwestowanie.

    AŻ TAK proste to niestety nie jest.

  • Tomasz

    Z moich obserwacji wynika, że wszystkie wina powyżej 40 zł się w Lidlu słabo sprzedają. Wyjątkiem są te, które zostały gdzieś w necie pozytywnie ocenione. One znikają jako pierwsze. Ciekawa też była polityka informacyjna o przecenie. Np. Tour de Pez był przeceniony z 79 na 69, potem na 30 i następnie na 25. To powodowało, że ostatnia przecena nie wygladała atrakcyjnie. Sam kupiłem to wino przez przypadek, bo nie wierzyłem, że dobre bordo może kosztować 30zl i na dodatek być jeszcze przecenione na 25. Dopiero, kiedy wypiłem to wino to zacząłem szukać co to jest i znalazłem całą historię przecen. Jak wynosilem 10 butelek ze sklepu to ludzie na mnie dziwnie patrzyli, a teraz żałuję, że nie wziąłem więcej bo we wszystkich lidlach leżało tego masa, ale trochę się przestraszyłem, bo 1 szt się korkowa trafiła. Ale od tej pory kolejne 5 było ok.

  • Tomasz

    Z nienajgorszym skutkiem inwestuję w rożne instrumenty finansowe od ponad 10 lat, chociaż traktuję to raczej jako hobby a nie zródło zarobkowania. I mogę Panu powiedzieć, że żaden świadomy inwestor nie stracił na JM kwot, o których Pan pisał. Z dwóch powodów:
    1. Na spółce dość dawno złamany został trend wzrostowy
    2. Strategia stop-loss wyrzucilaby inwestora po stracie 10-15%

    Pozdrawiam

  • Sławomir Hapak

    Drogi Panie Tomaszu!
    Praktyczne całość akcji tej firmy jest w rękach dwu inwestorów: rodzina Dos Santos i Ahold. Ponieśli oni KOLOSALNE straty, liczone miliardami. Dlatego są tak wściekli i wymieniają zarząd, by ratować sytuację.
    Inni, czyli drobni inwestorzy, są w tej grze zupełnie nieistotni.
    Ale cieszę się, że pomyślał Pan o stop loss –

    tu by się baaardzo przydał ;-)

  • Sławomir Hapak

    To ciekawe co Pan pisze, i nie bardzo wiadomo co do końca o tym myśleć. Być może trzeba zaczekać jeszcze 3-5 lat i dopiero wziąć się za tworzenie nieco wyższej półki w dyskontach. Jak każdy trend na zgniłym zachodzie, tak i ten kiedyś u nas się pojawi i zadziała. Kwestia tylko kiedy.
    Póki co trzeba obserwować pilnie recenzje na WI, odczekać miesiąc (przecena o 60%) i kupować… Przynajmniej część winomanów będzie szczęśliwa ;-)
    Jutro odkorkuję kupione dzisiaj flaszki, i może sam pobiegnę do Biedronki po kilka skrzynek ;-)

  • Sławku, co Ty opowiadasz. Ani Ahold, ani Soares nie stracili ani grosza. Straciliby, gdyby sprzedali taniej niż kupili.

  • Hipter

    Gdzież to ta Biedronka się znajduje, gdzie Vallado jest od groma i ciut ciut..? Chętnie podjadę. Na Lubelszczyźnie, też ściana wschodnia, w moich Biedronkach Vallado sprzedało się już po 29,99 zł…
    No i jak może być od groma i ciut, ciut jak było po 2 kartony na sklep..?

  • Hipeter

    Cudne są te dyskusje niektórych osób nie mających bladego pojęcia o firmie. Ahold udziałowcem JM? Litości…

    Oto lista obecnych udziałowców:
    * Sociedade Francisco Manuel dos Santos B.V.,
    * Asteck, S.A.
    * Carmignac Gestion,
    * BNP Paribas,
    * BlackRock Inc

    Ta pierwsza firma to zarejestrowana w Holandii spółka rodziny Santosów [56% udziałów], nie ma jakiegoś tam jedengo Pana Santosa… 32% to free float…

  • Krystian

    Od wina do giełdy…Takie rzeczy tylko na Winicjatywie: ) Turnieje garbusów są jednak odwiecznym i niezmiennym składnikiem męskiego świata ;)

  • gregg

    Od groma i ciut ciut Vallado po 10 zł widziałem jeszcze w ubiegły piątek w Lublinie, np. Biedronki przy ulicach Diamentowa i Nałkowskich.

  • Sławomir Hapak

    Przepraszam, rzeczywiście podałem złe dane dotyczące akcjonariuszy. O firmie JM istotnie nie mam bladego pojęcia, i nie zamierzam tego zmieniać. Mało mnie ona interesuje.
    Rozmowa, mimo dziwnego wtrętu dotyczącego giełdy, nadal jest o winie i strategiach sprzedaży wina dotyczących.

  • Sławomir Hapak

    No, to twierdzenie to już kuriozum, Wojtku. Proponuję pogadać kiedyś o tym przy kawie…

  • Sławomir Hapak

    Stosowne zdjęcie wczoraj umieściłem na fb – zapraszam!
    W biedronce którą ja odwiedziłem wczoraj rzeczonego wina było 6 skrzynek na półce.

  • Guest

    Czyli są przynajmniej 3 takie w naszym pięknym mieście :-) Ja to „odkrycie: zrobiłem bowiem na Czechowie.

  • Sławomir Hapak

    Czyli są przynajmniej 3 takie w naszym pięknym mieście :-) Ja to „odkrycie” zrobiłem bowiem na Czechowie.

  • Tomasz

    6 skrzynek czyli 36 butelek. Jestem w szoku. Skoro JM kupiło 30k butelek czyli ok 2 kartony na sklep, a w Warszawie mimo kilku dostaw w wielu sklepach już od dawna nie było, to coś tu nie gra. Albo kupionych było znacznie więcej, albo faktycznie zarządzanie stanami magazynowymi jest w biedronce beznadziejne.

  • Sławomir Hapak

    Sądząc z tego co sam widziałem oraz z odpowiedzi gregga, może Pan przy najbliższej wizycie w Lublinie zrobić sobie rajd po Biedronkach i wyjechać z bagażnikiem wina, jakże polecanego.
    I faktycznie coś tu nie gra, i ktoś już podejmuje stosowne działania, zmieniając zarząd ;-)

  • Sławomir Hapak

    Dzisiaj sprawdziłem jeszcze przy okazji Biedronkę przy Nałkowskich. Na chętnych do zakupu wina na „V” czeka pełne, nietknięte 11 skrzynek. Po 10pln, oczywiście. Sukces marketingowy, który poraża skalą.

  • Tomasz

    No to szkoda, że mam tak daleko, bo chociaż nie do końca podzielam zachwyt p. Wojciecha nad tym winem to uważam, że cena poniżej 25zł to bardzo korzystna oferta, a i wino może spokojnie rok poleżeć, więc chętnie bym ze 3 kartony nabył po 10zł za sztukę.
    A jak tam degustacja Vallado i musującego rieslinga?

  • Steatopygofil

    Gorąca prośba o info w sprawie sławetnej promocji w Kielcach i okolicach bo zjechałem z pół miasta i nie natknąłem się na mityczne Vallado za dychę, czyżby Świętokrzyskie wlokło się nawet za ścianą wschodnią ?

  • Sławomir Hapak

    Nie wiem co jest w tych butelkach, ale milcząco zakładam, że winiarzowi należy się szczypta szacunku z mojej strony. Dlatego też wypiję lub wyleję dopiero jak odstoją parę dni.
    Obiecuję relację na fb ;-)

  • Tomasz

    Z Kielc do Lublina bliżej niż z Warszawy. Polecam wycieczkę. Jak pan zbierze paru chętnych i weźmie te 50 butelek to napewno na paliwo się uzbiera :-)

  • Sławomir Hapak

    Podróż z Wawy do Lu i z powrotem to (w koszcie benzyny) jakieś 150pln… czyli wystarczy kupić 8 butelek winka na „V”, by podróż się „opłaciła” ;-)

  • Sławomir Hapak

    W kontekście tej dyskusji, która tu rozgorzała na temat wiadomego winka zaczął mnie interesować zupełnie inny fakt. Co się robi w marketach z winami, których mimo przeceny o 66,6% jednak sprzedać się nie uda? Utylizacja?! Rozdają pracownikom? Ktoś wie?

  • klf

    Myślę, że obniżają do skutku.
    Kiedyś w biedronce kupiłem DVD ze szwedzkim Millenium za 1 zł, leżało sobie niepozornie na półce. Może z winem robią tak samo?
    Mnie ciekawi dlaczego ktoś wpadł na pomysł, żeby Lubelskie sklepy zarzucić tym winem, a w innych regionach nie ma ich wcale. Uważam, że gdyby w Biedronce ktoś lepiej zaplanował dystrybucję spokojnie by je sprzedali w wyjściowej cenie.

  • Eagle

    W Lidlu np. Talboty były kupowane przez z funduszu socjalnego i rozdawane w paczkach światecznych, ale to dopiero od jakiegoś stanowiska wzwyż /kasjerki musiały obejść sie smakiem/. Inne sieci sprzedają do oporu np. M&S niekiedy juz wina nie nadajace sie do konsumpcji.

  • tomasz

    Czasami można trafić na wino sprzed 2 lat jak choćby wspominana Quadrifolia z 2010, w końcu ktoś się skusi na wino z przeceny. Ale ta sytuacja ma chyba miejsce w każdym sklepie – hipermarkecie, dyskoncie, osiedlowym a pewnie nie raz i w specjalistycznych leżą wina, które już najlepsze czasy mają dawno za sobą.

  • Eagle

    Zasięgnąłem języka w tej sprawie i chyba rozczaruję Pana Sławomira, który jest ewidentnie podniecony myślą, że na całej Wyżynie Lubelskiej, Polesiu Lubelskim i Roztoczu w sklepach Biedronki zalega po kilkanaście kartonów Vallado w cenie 10 zł i nie ma na nie chętnych.
    Otóż z całego regionu, który podlega pod centrum dystrybucyjne w Lubartowie /ok. 200 sklepów/ nie sprzedane vallado jako najdroższe wino zostało zebrane i skierowane do sprzedazy w trzech, czterech sklepach, w których sprzedaż Vallado była najlepsza. Nie jest chyba dziwne, że miało to miejsce w Lublinie. Ot i cała tajemnica.
    A ja za tydzień wybieram się wte strony. Jak cos zostanie wezmę wszystko. Na megapiknik z okazji zakończenia lata jak znalazł.

  • tomasz

    No to wyjaśnia sprawę. Jeśli z 200 sklepów wpłynęło 200 butelek to na prawdę nie jest dużo. Obawiam się że za tydzień już nic nie zostanie.

  • pezet

    Może Pan zasięgnąć języka i dowiedzieć się gdzie trafiło Vallado w wielkopolsce? Centrum dystrybucyjne w Kostrzynie:)

  • Sławomir Hapak

    sprawdzę za tydzień, pro publico bono ;-)

  • Jeszcze raz: nie zamknięto obrotu papierami, zamknięto krótką sprzedaż, czyli spekulację na spadek.

  • Tomasz

    A może pan wybiera się do Warszawy? Chętnie kupię 20 but po 15 zł.

  • Radek Rutkowski

    Robienie promocji na takie wino w ponad 30 stopniowych upałach to jak robienie wyprzedaży piwa zimą… Sensowniej byłoby chyba poczekać do jesieni.

  • Fakt, że Lidlu nie przeceniają do oporu, ale przewaznie wystarczy że 20-30% opuszczą. Wczoraj kupiłem 5 flaszek Chateau Martin 2010 St. Estephe po 39,99, a przeciez nawet dychę drożej było uważane za okazję – i szybko znikło w większości sklepów (Wrocław)

  • selif

    Dyskusja o strategi sprzedaży win w Biedronce i wyników samej spółki na początku była zabawna. Ale obecnie oceniam ją na dość żenującym poziomie. Nijak się to ma do rzeczywistości…

    Uprzejmie proszę o nie wypisywanie głupot ale mniemań czy „wydaje mi się” i na podstawie tego pisać jaką to świetną/fatalną* ma strategię sprzedaży Biedronka.

    Najlepiej jak wypowiedzą się osoby pracujące w Biedronce a nie eksperci, którzy wypowiadają się o 2,5 tys sklepów na podstawie tej najbliżej własnego nosa.

    Byłem w kilku Biedronkach we Wrocławiu. Zaopatrzyłem się w Vallado za dychę. Ale tylko jakieś resztki. Kilka butelek.
    Polując 2 tygodnie temu od biedronki do biedronki trafiłem na jedną, w centrum, gdzie na półce stało z 20 butelek vallado. I rzeka innych starszych win. Radość ma była wielka aż do czasu gdy podszedłem z nimi do kasy. A tam 24,99zł. Ale na pewno? – Spytałem.
    – No taką cenę mi wbija. – odpowiedziała pani przy kasie.
    Napisałem maila do obsługi klienta, czy to nie pomyłka, czy ktoś nie zmienił cen. Że jeszcze tego samego dnia w biedronce 2 ulice dalej kupiłem to samo wino za 10zł.
    I dostałem odpowiedź. Że wyprzedaże są nie we wszystkich Biedronkach. Tylko tam gdzie słabo schodziło. A tam gdzie dobrze schodzi, jest duży obrót to wyprzedaży nie było i nie ma.
    Byłem wczoraj w tej biedronce. Vallado jak stało tak stoi. Po 24,99 zł.

    Biedronka wie co robi.

    *niepotrzebne skreślić.

  • selif

    Marquez de Borba lepszy jest czerwony czy biały?

    Nie jest on przeceniony bo jest w stałej ekspozycji.
    Świadczy o tym choćby nowy rocznik, 2013, który pojawił się niedawno. Zdjęcie z soboty.

    Zdecydowanie wolę wina białe. Ale czy warte jest ono 30 zł?
    Proszę o radę. ;)

  • Czerwone zdecydowanie lepsze niż przeciętne białe.

  • No i z tej całej opowieści wynika?
    Najpierw napisał Pan: „Uprzejmie proszę o nie wypisywanie głupot ale mniemań czy wydaje mi się” i na podstawie tego pisać jaką to świetną/fatalną* ma strategię sprzedaży Biedronka.”

    A potem na podstawie tego co Pan przeżył w dwóch sklepach napisał Pan że Biedronka wie co robi.

    Czy tylko ja widzę wewnętrzną sprzeczność w Pańskim komentarzu?

  • We Wrocławiu Borba stoi przeważnie w koszach „ostatnie sztuki”, ale w stalej cenie 29,99

  • Tomasz

    Panie Slawku, jak tam stan win w lubelskich biedronkach? Ciagle pełne półki?
    No i co z recenzją, chyba już się wina odstały?

  • K.K.

    A po sąsiedzku w Puławach Vallado – niet :( Może my za bardzo już na zachód, albo dystrybucja kiepska ;)

  • Oj po Vallado to już nie ma śladu.