Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

9 rzeczy o Gavi

Komentarze

1. Co to jest Gavi? – Apelacja kontrolowanego pochodzenia DOCG w Piemoncie we Włoszech. Gavi było pierwszym białym winem z Włoch, które zdobyło międzynarodową sławę. Obecnie bardziej na fali są choćby Arneis i Moscato d’Asti, co zmobilizowało lokalnych producentów do pracy nad jakością win oznaczonych Gavi DOCG.

2. Skąd pochodzi Gavi? – Apelacja leży w południowo-wschodniej części Piemontu, w prowincji Alessandria, tuż przy granicy z Ligurią. Obejmuje winnice na terenie 11 gmin – areał upraw wynosi ok 1,5 tys. ha.

Nad miasteczkiem Gavi góruje ogromna forteca. © Maurizio Ravera:: Consorzio del Gavi
Nad miasteczkiem Gavi góruje ogromna forteca. © Maurizio Ravera:: Consorzio del Gavi

3. Z czego powstaje Gavi? – Z białego szczepu Cortese. Pierwsze udokumentowane informacje o tym szczepie pochodzą z roku 1614; w 1782 r. markiz Doria w liście do swego urzędnika informował o eksporcie Cortese do Ameryki. Następnie szczep został opisany w XIX w. przez włoskich ampelografów – Pietra Paola Demarię i Carla Leardiego. Cortese charakteryzuje się wysoką kwasowością i aby ją okiełznać w winie, winogrona muszą być bardzo dojrzałe. Dlatego często poza Gavi (DOC Oltrepò Pavese i Garda) odmiana dodawana jest do mieszanek, aby podnieść kwasowość. Łącznie we Włoszech obejmuje dziś 3,1 tys. hektarów.

4. Geografia – winnice Gavi DOCG położone są między wzgórzami Monferrato i doliną Padu na północy a Apeninem Liguryjskim na zachodzie i południu. W linii prostej niektóre parcele od Morza Liguryjskiego dzieli ledwie 20 km. Bliskość akwenu sprawia, że morska bryza płynie przez winnice, osuszając je, co chroni przed chorobami i jednocześnie umożliwia optymalne dojrzewanie gron. Winnice położone są na wysokości od 150 do 450 m n.p.m. – dzienne amplitudy temperatury są tu znaczne, co sprzyja rozwojowi aromatów i zachowaniu znacznej kwasowości w gronach.

Mapa winnic w Gavi. © Consorzio del Gavi.
Mapa winnic w Gavi. © Consorzio del Gavi.

5. Gleby w Gavi – ziemie w Gavi można podzielić na dwie kategorie: położone bliżej gór terre bianche, czyli wapienie ze wstawkami piaskowca, suchsze, sprzyjające winom kwasowym, oraz terre rosse, czyli cięższe, czerwone, żelaziste gliny, rodzące wina mocniej zbudowane, pełne, krąglejsze.

6. Rodzaje win Gavi – Początkowo Gavi produkowane było jako młode wino białe, przeznaczone do szybkiej konsumpcji. Jednak cechy szczepu  Cortese pozwalają zachować wina w dobrej kondycji przez dłuższy czas – nawet ponad 10 lat. Gavi DOCG to proste, lekkie wino, dojrzewające w stalowych kadziach. Gavi DOCG Riserva miało kontakt z beczką, czasami stosowana jest fermentacja jabłkowo-mlekowa. Coraz większą popularnością cieszą się także wina musujące – Gavi DOCG Spumante Metodo Classico; przewidziana jest także kategoria Spumante Riserva dla win dojrzewających na osadzie drożdżowym min. 18 miesięcy.

©
Gavi w wersji obrazkowej. © Consorzio del Gavi.

7. Jak smakuje Gavi? – Wojtek Bońkowski uważa, że smakuje jak woda z kroplą cytryny. Przemysłowe Gavi faktycznie, ale nie skupiajmy się na masówce. Dobre Gavi można podzielić na dwie kategorie – lekkie, świeże, cytrusowo-mineralne wina przeznaczone do szybkiej konsumpcji, dojrzewane tylko w zbiornikach stalowych, oraz beczkowe Riservy, które charakteryzują się nutami maślanymi, białych owoców, kwiatów akacji i solidną, krągłą budową – świetne wino kulinarne. Cechą charakterystyczną dla Gavi jest słoność – powinniście ją znaleźć nawet w najprostszych butelkach – oraz niska zawartość alkoholu, najczęściej 12–12,5%.

8. Do czego pić Gavi? – Lekkie Gavi świetnie odnajdzie się w towarzystwie sałat, chudych ryb i owoców morza – choćby krewetek z czosnkiem, chili i kolendrą. Pełne, mocniej zbudowane egzemplarze poradzą sobie z tagliatelle z prawdziwkami i krewetkami w śmietanie, udźwigną królika, a nawet cielęcinę. Spróbujcie również Gavi z typową piemoncką przystawką vitello tonnato (pieczeń cielęca na zimno z tuńczykowym majonezem) – obłęd.

9. Najlepsi producenci Gavi – według oficjalnych danych w apelacji jest 200 hodowców winogron, z czego 1/3 samodzielnie wytwarza wina, 1/3 sprzedaje winogrona, ai 1/3 skupuje grona i butelkuje wino pod swoją marką. Z ostatniej wizyty w Gavi wynika, że dobry poziom trzymają następujący producenci:

La Ghibellina
Villa Sparina (importer w Polsce: Mielżyński)
Morgassi Superiore
Broglia
La Caplana (Eredi di Guido Gerolamo)
Giordano Lombardo (wina biodynamiczne)
La Chiara
La Mesma (świetne spumante)

Mapa winnic w Gavi. © Consorzio del Gavi.

Do Gavi podróżowałem na zaproszenie Consorzio Tutela del Gavi.

Komentarze

  • Cicerone

    „200 hodowców winogron”
    Mam wąptliwości, czy to jest poprawnie. Uprawiacz choć prawidłowe wyszło z użycia. Może jednak „200 plantatorów winorośli”, skoro nie można użyć „winiarzy”, aby odróżnić tych, którzy tylko uprawiają, od tych co uprawiają i produkują wina…

  • Schab

    Jest na to słowo „winoogrodnik” , widać jak nie idzie o dyskonty to teksty niedopieszczone

  • Plantator to tylko plantuje. Żeby wyprodukować dobre wino, to trzeba o wiele więcej się natrudzić przy winogronach, stąd uzasadniony jest termin „hodowla”.

  • To słowo nie występuje w słownikach języka polskiego. Pozdrawiamy pieszczotliwie.

  • Zauważam ostatnio taką tendencję w komentarzach jak „czepianie się słówek”, bądź wielkich liter w nazwach odmian :) śmieszne to i straszne…
    Anyway. Kiedyś nazywano Gavi piemonckim „Chablis” i w degustacjach w ciemno zdarza się mylić je z Chablis – true story…

  • Na miejscu Chablis nie cieszyłbym się z tego porównania.
    Aczkolwiek faktycznie w najlepszych Gavi, szczególnie po paru latach w butelce, coś jest na rzeczy.

  • Mówię o winach w porównywalnej cenie… np. rzeczone Villa Sparina…

  • Jak się kupuje wino, nikt się nie zastanawia, jaka to skomplikowana procedura jest konieczna do jego uzyskania. Tyle ciekawostek o butelce czerwonej cieczy, znanej ludzkości od jej niemal początku.

  • To zaiste właściwy komentarz pod tym artykułem. Szczególnie jeśli chodzi o kolor cieczy.

  • GrzegorzC

    No, no , no… Na tej Winicjatywie człowiek nie tylko o winie coś się dowie, ale i z języka polskiego się podszkoli.
    Do tej pory byłem przekonany, że hodować można tylko zwierzęta, a tu bach, rzeczywiście: można i rośliny. :-)
    Kiedy będę miał problem jak zrobić szalik na drutach też się do Was zgłoszę. ;-)

  • GrzegorzC

    Panie Wojciechu toż ja to właśnie sprawdziłem wcześniej w tym źródle, stąd mój komentarz.

    Był on jak najbardziej poważny i pełen uznania dla Was, a lekko żartobliwy wydźwięk maskował tylko zażenowanie moją własną osobą spowodowane wcześniejszą niewiedzą. ;-) :-)

  • Schab

    Niech sie Pan nie kompromituje, może na winie sie pan zna, ale na języku chyba nie.
    A tu dowód, nie chciało sie do słownika sięgnąć
    http://sjp.pl/winogrodnik

  • Wieńczysław

    A dla mnie porażką jest, jak nie ma żadnego komentarza do artykułu. Nic. Olewka.
    A akurat kwestię pisowni odmian i teorię, że winorośl sie hoduje uważam za ciekawą.

  • Wieńczysław

    Dobrze, że nie chów winogron ;-)
    Przy tytoniu też trzeba się natrudzić, a mamy plantatorów tytoniu…

  • Jednak „winogrodnik” a „winoogrodnik” to nie to samo :)

  • Sjp.pl to nie jest dla mnie autorytet w dziedzinie języka polskiego.

  • No tak jak pisał dr Bańko: „Myślałem, że takiego słowa nie ma w języku polskim” – w słowniku PWN go nie ma…

  • Chów wina jak najbardziej występuje w przyrodzie: dokładnie to oznacza hiszpańskie słowo „crianza” oraz francuskie „élevage” (starzenie wina).

  • bardzo przepraszam, ale mój komentarz częściowo był do artykułu ;)

  • To jest bardzo ciekawy i będący pewnym wyzwaniem problem przywracania, a czasami tworzenia na nowo całego słownictwa. Trzeba podejść do niego z powagą i świadomością odpowiedzialności. Z tego co pamiętam to „siedlisko” w kontekście wina zostało pierwszy raz użyte przez Wojtka Bosaka z 15 lat temu, dziś wszyscy korzystają z niego powszechnie.
    Pamiętam jak całe lata temu, kiedy rodził sie polski język IT pojawiały sie koszmarki w rodzaju „międzymordzie” na interfejs ( dziś powszechnie akceptowany i to w polskiej pisowni) czy ścieżkownica na ruter (wtedy router).
    Sam jestem zdania, że trzeba wskrzesić polskie słowa, które z braku uprawy wina na naszych ziemiach stały sie archaizmami, dlatego choć dziś może to być nie poprawne słownikowo będę korzystał z winogrodnika, winogradu, węgrzyna, burgunda itd. Edytory podkreślają te słowa, ale ścieżkowinicę też, a Word 4.0 podkreślał interfejs.

  • A może jakaś merytoryczna uwaga? Chętnie takie usłyszę, a nie jęczenie na błędy stylistyczne. Bardzo ich nie lubię i przepraszam za nie, ale wolałbym dowiedzieć się, czy popełniłem jakieś inne faux paus w teorii Gavi.

  • Tak, dyskusja ciekawa. Ja zresztą popieram słowo winogrodnik i sam je stosuję. Ale „hodowca winorośli” też jest poprawny, a od tego zaczęliśmy.

  • Sławomir Hapak

    „Hodowca winorośli” poprawny?
    Chyba poza tym drobiazgiem, że hoduje się zwierzęta, a uprawia się rośliny. ;-)

  • GrzegorzC

    No właśnie Panie Sławomirze słownik (o czym się dowiedziałem wczoraj) twierdzi, że niekoniecznie: http://sjp.pwn.pl/szukaj/hodowla.html

  • Kuba

    Hehe, znow bedzie pan przepraszal.

  • Sjp.pl to nie jest (i nie powinien być) autorytet dla nikogo.

  • prof. Nowaczyk

    Temat zaczął się od „hodowców winogron” i to jest ewidentnie błedne określenie. Tak jak nie ma hodowców jabłek, czy hodowców orzechów laskowych. Wyrażenie „hodowca winorośli” jest poprawne jesli jest użyte w prawidłowym kontekście. Hodowcą winorośli był np. prof. Mueller z Thurgau twórca M-T, a nie jest nim żaden Mario Rossi spod Gavi.

  • Robert Borowski

    Czy nie ma odrębnej czwartej DOCG Gavi di Gavi? Nie mogę teraz tego sprawdzić, tylko żyję w takim przekonaniu. Jeśli mam rację to jestem ciekaw skąd ta nazwa apelacji, bo standardowo Włosi dodają Classico…

  • W wypadku prawie mówi się o duchu i literze, nie wiem jak mówi sie w wypadku języka. Natomiast ja mam odczucie ( ono może być błędne, bo ostatni raz z nauką o języku miałem do czynienia przed matura, a to blisko 30 lat temu i nogę niewiele pamiętać) że obecnie dokonujemy animizacji krzewu i grona. W tym kontekście kolejnym krokiem będzie pewnie personifikacja. Jak dojdziemy do poziomu w którym okaże się, że jagoda ma dusze to ja wymięknę.

  • Niezupełnie. Gavi DOCG (Cortese di Gavi DOCG) pozwala na etykiecie oznaczać wina jako Gavi di Gavi, jeżeli grona pochodzą z gminy Gavi – cała apelacja obejmuje więcej gmin w prowincja Alessandria, gdzie uprawia się Cortese. Stąd też Gavi di Gavi (Gavi z Gavi), a nie Classico.

  • denko

    Co Ty wiesz o winorośli? Ssaku;)

  • Dookreślenia gminne to nie są osobne apelacje, tylko przypadki przewidziane w dekrecie DOCG Gavi. Dawniej dekret przewidywał „DOCG Gavi del Comune di Gavi” oraz „DOCG Gavi del Comune di Tassarolo”po nowelizacji w 2010 r. dopisać można którąkolwiek z gmin objętych apelacją (Bosio, Capriata d’Orba, Carrosio, Francavilla Bisio, Gavi, Novi Ligure, Parodi Ligure, Pasturana, San Cristoforo, Serravalle Scrivia, Tassarolo), o ile użyte do produkcji winogrona pochodzą tylko z terenu tej gminy. W praktyce poza Gavi i Tassarolo nie spotkałem się z takimi dopiskami.
    Natomiast niektórzy winiarze dopisują (już bez umocowania prawnego) jeszcze bardziej szczegółowe nazwy miejscowe, np. Rovereto, czyli sioło w ramach gminy Gavi, gdzie ponoć leżą najlepsze winnice w całej apelacji.

  • JJWalczak

    Poprawny, tak samo jak „hodowca kwiatów”. Pozdrawiam.

  • JJWalczak

    „Plantator to tylko plantuje” – wydaje mi się, że to lekko naciągana interpretacja. Plantator to raczej ktoś zajmujący się na dużą skalę uprawą/hodowlą roślin, podczas gdy termin hodowca nie determinuje wielkości upraw.