Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Wojciech
Bońkowski

65 komentarze

20XI2013

Lidl na Święta – recenzja

Wojna dyskontów o portfele winomanów powoli się kończy. Jak europejskie mocarstwa na Kongresie Wiedeńskim, Biedronka i Lidl podzieliły polski rynek na strefy wpływów. Biedronka mocno obstawiła przedział cenowy 9,99–19,99 zł i pozostanie tam hegemonem na lata.

Kliknij by ściągnąć pełną gazetkę (225MB).

Lidl ze swoim największym konkurentem nie mógł wygrać w bezpośredniej walce, więc zbudował swój własny świat. Z gazetki patrzy na nas elegancka klasa średnia w pałacowych wnętrzach, mankiety, koafiury i kieliszki z rżniętego szkła (mało koneserskie, drogi Lidlu). Na półce wina nawet za… 199 zł. Warto?

1. Tak. Marketing marketingiem, ale nowa Lidlowa oferta win francuskich na Święta jest świetnie wybrana. Stoi za nią ktoś z łbem na karku i dobrym gustem. A to czuć od razu, gdy próbuje się tak doskonale pozycjonowanych w swoim przedziale cenowym win jak Château Martin za 49,99 zł.

2. Narrację Lidla i o Lidlu napędzają te prestiżowe flaszki po 100 i 200 zł, ale prawdziwa akcja toczy się gdzie indziej. Ta propozycja jest naprawdę mocna w przedziale 35–50 zł. Wśród 29 win, jakich spróbowaliśmy, nie było ani jednego słabego.

3. O to Lidlowi chodziło i to mu się udało. Oderwał się od poziomu „win dyskontowych” i wskoczył na wyższą półkę. Zainwestował dużo w tę zmianę, ale nie zaniedbał najważniejszego: jakości produktów. Wydaje się, że to jest to ze strony Lidla inteligentne posunięcie. Biedronka wprowadza kolejne oferty win – raz lepsze, raz gorsze, ale nieschodzące poniżej pewnego poziomu. Lecz poruszają się one ciągle w już zagospodarowanym segmencie 10–20 zł, gdzie jakościowych cudów nie ma i pomimo wszelkich bajań o „wyselekcjonowanych dostawcach” czy „medalach prestiżowych konkursów” trudno jest zaproponować wina rzucające na kolana. W wyższym przedziale Lidl ma na to większe szanse, a i motywacje „aspiracyjne”, którymi kieruje się wielu konsumentów, trafiają też na podatniejszy grunt. Margaux jest doprawdy bardziej sexy niż Vinho Regional Alentejano.

4. Wejście Lidla z bitnym wojskiem na nowe terytorium umożliwiły tak naprawdę supermarkety takie jak Tesco, Carrefour czy Auchan, które poddały się kompletnie bez walki. W przedziale 35–50 zł nie oferują zainteresowanemu konsumentowi nic. Dlatego zamiast walczyć z Biedronką o jeden procent tortu w winach poniżej 20 zł, Lidl znalazł sobie nową przestrzeń życiową. Czy oznacza to początek duopolu na polskim rynku wina?

5. Napiszmy jednak i o słabościach. Po co aż tyle Bordeaux w jednej gazetce? Ponoć konsumenci pytani w ankiecie ten region lubią najbardziej. Skoro stanowi 50% oferty, to nie dziwne, że co drugi konsument wybiera Bordeaux. Ale oferta Lidla jest monotonna. Wiele pozycji się praktycznie dubluje – mamy po kilka etykiet w punktach cenowych 34,99 i 49,99 zł, która naprawdę aż tak nie różnią się smakiem. Nie mamy natomiast ani jednego wina z Langwedocji, nie mamy doskonałego wina marketowego – Muscadet, nie mamy Beaujolais (choć akurat dzisiaj dobry na to moment). Jest to oferta dobrze wybrana, ale słabo zaprojektowana. Więcej różnorodności to większy wybór dla konsumenta, więcej impulsów do zakupu i więcej zadowolenia.

Zobacz także naszą infografikę – co warto kupić w Lidlu?

Kliknij na obrazek, by zobaczyć infografikę w większym rozmiarze.

Opisy win (opisy kursywą pochodzą z poprzedniej recenzji oferty Lidla – wina do kupienia również w ofercie obecnej):

Château de l’Orangerie Entre-Deux-Mers Sablière Fongrave 2012

Jak na białe Bordeaux wino raczej „słitaśne”, mało żywe, migdałowo-miodowe, płaskie. Nie jest złe zwłaszcza w swojej cenie 14,99 zł, ale nie jest to okazja. Niekoniecznie.

Château du Portail Graves Blanc 2009

Aż trudno uwierzyć, że tak niedrogie wino doświadczyło dobrodziejstw beczki – a jednak. Krągłe, szerokie, lekko karmelowe wino do kury w śmietanie. Nie rozwala, ale też nie pretenduje (za 23,99 zł). Mało żywe, smaczne. Może szkoda, że dostajemy już podtatusiały rocznik 2009, a nie np. 2011.

Crémant d’Alsace Grande Réserve

Czarujące bąbelki o zapachu płatków róży i moreli. W końcówce lekka naftowa nuta à la Cava. Hit cenowy (34,99 zł), a czy smakowy? Nie ma tu dużo głębi, ale wino jest poukładane, nieagresywne, zasmakuje każdemu. Jestem na tak.

SCVB Alsace Riesling Grand Cru Schoenenbourg 2011

Prosty, ale ładny Riesling alzacki. Aromaty ciut słodkawe (poziomki), podobnie w smaku, ale ma swoją głębię. Zważywszy powyższe oraz cenę 34,99 zł – jedno z naszych ulubionych win z tej oferty. Jedno z tych, które można kupić teraz, wypić do potraw świątecznych albo nawet odłożyć na rok.

SCVB Alsace Gewurztraminer Grand Cru Marckrain 2011

Czarowny bukiet Gewurztraminera zapamięta każdy, kto go choć raz powąchał. Dużo cukru, wino bardziej słodkie niż półsłodkie, przy dużej intensywności pieprzno-brzoskwiniowych smaków. W Polsce myślimy o serniku, we Francji takie wino podaje się do dań głównych (gęś, fois gras) – może my też spróbujmy? Za 34,99 zł zdecydowanie warto spróbować.

Domaine William Nahan Chablis Premier Cru Vaillons 2011

Klasyka gatunku w stylu raczej wstrzemięźliwym. Volkswagen, nie alfa romeo. Szczupłe, kwasowe, ciut mineralne, ale bez mega wrażenia. Im dalej w smak, tym lepiej, wino przekonuje do siebie. Cena (49,99 zł) niższa niż prostego AOC Chablis w polskich sklepach za wino smakujące tak jak te lepsze proste AOC Chablis – sami oceńcie czy to dobra okazja.

Château Puy de Guirande Bordeaux 2011

Rozlazłe, bez nerwu, wydaje się już zmęczone. Tanie – 13,99 zł – ale raczej nie warto, lepiej dołożyć dwa złote na poniższe Le Haut de Miaille.

Côtes du Rhône-Villages 2012

W poprzedniej ofercie francuskiej Lidla tanie Côtes du Rhône było jednym z najciekawszych win. Tym razem nie aż taki hit, ale w swoim przedziale cenowym – 14,99 zł – jest bardzo dobre. Smaczne, wytrawne, jesienne, lekko cierpkawe, wiśniowe. Nie do kochania, ale do solidnego lubienia.

Château Le Haut de Miaille Bordeaux Cuvée Vieilles Vignes 2011

Po średniej klasy bukiecie porzeczkowo-wiśniowym dobra niespodzianka: smaczne, wsobne, przekonujące wino o znakomitym stosunku jakości do ceny 15,99 zł. Bordeaux bezbolesne, ale diablo smaczne. Próbowane z kilku butelek, każda była zadowalająca. Brawo.

Château Clos de L’Abbaye Bordeaux Supérieur 2012

Mokra ziemia i żwir, w dalekim tle leśne owoce. W smaku sympatyczne, śliwkowo-porzeczkowe, jak to w Merlocie. Trochę beczkowe? Smaczne, w bardzo dobrej cenie 17,99 zł, chociaż za te same pieniądze wolimy powyższe Le Haut de Miaille. Wino wysoko ocenione przez wiele osób na degustacji, mnie nie porwało.

Château Cardonna Lahourcade Médoc 2011

Medok mocno owocowy, ze schowaną strukturą. Smaczny, akurat tyle ile się należy za 24,99 zł. Nieskomplikowany, jeśli nie liczyć gorzkiej czekolady, która w końcówce zmienia tonację z dur na moll.

Château Le Pey Médoc Cru Bourgeois 2010

Tu już wskakujemy na wyższy poziom. Klasyczne, piękne Bordeaux, rozłożyste, intensywne. Szlachetna goryczka, o której pisał Marek Bieńczyk. Tak jak na niedawnej degustacji Bordeaux Cru Classé 2010 ten osławiony rocznik zrobił na mnie wrażenie dość bogatego i alkoholowego. Cena 37,99 zł jest doskonała. Jedna z lepszych okazji w tej ofercie.

Château Mazails Médoc Cru Bourgeois 2011

Bardzo mocne wino, nuty likierowe przypominają raczej Pomerola niż Médoca. Doskonała ilustracja różnicy pomiędzy winem za 37,99 zł a 18 zł. Świetne, gładkie, łatwe, ale nie nazbyt ułatwione Bordeaux. Jeśli masz do wydania w Lidlu banknot 50-złotowy, wybierz to wino.

Château Quimper Haut-Médoc 2010

Haut-Médoc ze słynnego rocznika 2010 za cztery dychy? Może dlatego, że wino ciut rozczarowuje. Smakuje zupą owocową i trochę też mięsną. Ma sporo materii i mocy, ale jak na mój gust jest nazbyt miękkie, brakuje mu bordoskiego pazura. Zdecydowanie wolę Château Mazails za zbliżoną cenę. 39,99 zł.

Château Graves de Rabion Saint-Émilion 2011

Dobre wino z trudnego rocznika, bo nieprzekombinowane. Co prawda mięsiste, ale miłosiernie dano mu mało beczki, garbniki są kulturalne, a nie cierpkie. Dobra długość. Raczej do jedzenia niż beztroskiego popijania. Po wietrzeniu w karafce poprawia się, czyli wychodzi więcej owocu. W swojej cenie 39,99 zł zdecydowanie godne polecenia.

Château Fonréaud Haut-Médoc La Légende 2009

Znane medokańskie château zrobiło wino pod publiczkę (pod Parkera?). Charakter bordoski, te legendarne chłodne kamienne garbniki, pojawiają się dopiero po dłuższej chwili w kieliszku. Dobra jakość w bardzo uczciwej cenie 39,99 zł, ale w roku 2015 będzie o wiele lepsze – na razie mocno gorzkie.

Château Martin Saint-Estèphe Cuvée La Péseille 2010

A tu z kolei dobra niespodzianka. Tanie wina (to kosztuje 49,99 zł) z apelacji takich jak Saint-Estèphe, Margaux, Pauillac zazwyczaj nie zachwycają. Zapewne pomógł tu świetny rocznik 2010. Bardzo klasyczne: pachnie jak kwintesencja Cabernet Sauvignon z nutami porzeczek i zielonej papryki. Długie. Bardzo dobrze wybrane wino, nie są to może poziomy grand cru, ale w swojej cenie rewelacyjne wino, godne poprzedniego hitu Lidla, La Rivière Fronsac.

Château Croix Espérance Lussac-Saint-Émilion 2007

Jak wiele win słynnego latyfundysty Bernarda Magreza wino nieco przegrzane, likierowo-dżemowe. Bardzo gładkie, pijalne, długie, z dobrą jakością owocu, ale w podobnej cenie 49,99 zł stawiam na Château Martin, bo nie przepadam za tym dusznym jak spocone w klubie nocnym modelki stylu.

Pierre Delatour Saint-Julien 2008

Nie budzi entuzjazmu. Mocno roślinne, wręcz zbutwiałe z niewystarczającym owocem. Porównanie z tańszym o 5 zł Château La Rivière zdecydowanie na niekorzyść. Widać, że płacimy sporo za nazwę Saint-Julien. 64,99 zł.

Château d’Arsac Margaux Cru Bourgeois 2011

Wino to degustowałem już dwa miesiące temu przy okazji poprzedniej odsłony Rewolucji Francuskiej u Lidla. Wtedy zupełnie mi nie podeszło, odstręczyło tępotą i dominantą beczki, a także wysokim alkoholem, który i teraz przeszkadza. Dziś jednak po odpowiednio długim pobycie w karafce wychodzi ewidentna klasa, rozwija się w słodsze, bogatsze i jakoś tam odlegle uzasadnia swoją renomę (uważane obecnie za jedno z najlepszych crus bourgeois) i cenę 74,99 zł. Jednym słowem – nie do picia dziś. Sygnalizuję, że podobnie oceniany, gotowy do picia rocznik 2007 w tej samej cenie 75 zł jest dostępny na wyprzedaży w Wino646.pl.

Clos Sainte-Anne Pomerol 2011

Przy bardzo dobrej koncentracji i fajnej jakości owocu niezbyt czysty bukiet. Próbowałem z trzech butelek i ciągle pojawiały się jakieś nuty zbutwiałe i zwierzęce. Nie jest to wino tanie (54,90 zł), więc nie jestem skłonny mu tak wiele wybaczyć, jeśli chodzi o czystość aromatów. Krótko mówiąc: nie warto.

Antoine Borget Côte-Rôtie 2011

Wyspa Rodanu na morzu Bordeaux w tej ofercie. Mocne Syrah. Z początku zamknięte, o dziwnej nucie bambusa, stajenki i innych, dość kontrowersyjnych zapachach. Otwiera się w kierunku pieprzu i rozgrzanego kamienia. Wysoki kwas i spory garbnik. Drogo, nawet jak na Côte-Rôtie (79 zł), ale fajnie, słonecznie, soczyście.

Château Chauvin Saint-Émilion Grand Cru 2007

Saint-Émilion w pełnej krasie z dość odczuwalnym alkoholem, bardzo gęste i sycące. Trudno będzie wypić tego więcej niż kieliszek bez solidnego kawałka mięsa. Z czasem coraz lepsza soczystość. Zalecam minimum godzinę w karafce. Wino dużej klasy, ale trochę za drogie za 85 zł.

Château de Camensac Haut-Médoc 5ème Cru Classé 2004

Szlachetność i głębia, której brakuje w młodszych winach w tej ofercie. Subtelna nuta suszonych pomidorów. Długie, jeszcze nie całkiem ułożone, w zasadzie zaskakująco niedojrzałe jak na wino 9-letnie. Dajmy mu czas. Garbniki trochę suche i zastanawiam się, czy kiedyś złagodnieją. Ewidentna klasa, ale od Camensaca w jednym z moim ulubionych roczników oczekiwałem więcej, tym bardziej, że wino kosztuje 99 zł.

Château Haut Bages Libéral Pauillac 5ème Cru Classé 1995

Bukiet niezbyt rozłożysty, ale szlachetny, złożony w 50% ze starej konfitury porzeczkowej i 50% ze żwiru. Długi posmak w rejestrze piano. Mamy kontakt ze światem genialnego Bordeaux, ale po pierwsze dość odległy (Parker ocenił to wino na zaledwie 85 punktów, co wiele mówi), a po drugie drogi – 199 zł. O ile sławne, młode i rokujące Château Talbot z wielkiego rocznika 2010 z poprzedniego rzutu Lidla jakoś uzasadniało tę cenę, to w tym przypadku – moim zdaniem nie warto.

Château Pédesclaux Pauillac Grand Cru Classé 2009

Cóż powiedzieć o Pauillaku z rocznika 2009? Jest za młody i pytanie, ile klientów Lidla po zakupie odłoży go jak należy w piwnicy. Bogate, słodkawe, praktycznie bez cierpkości. Klasa, ale czy to najlepszy zakup za 199,00 zł? Wolałbym cztery butelki powyższego Château Martin Saint-Estèphe.

Château Talbot Pauillac Grand Cru Classé 2010

Sąsiad Pédesclaux wypadł o wiele bardziej tradycyjnie, ale nie mogło być inaczej przy tej parze roczników (gorący 2009 – umiarkowany 2010). Ładne. Cena 199,00 zł. Z czasem wychodzi sporo drewna.

Château La Rivière Sauternes 2010

Lidl wraca do tematu Sauternes, co mnie komercyjnie trochę dziwi, bo uważałbym ten rodzaj wina za nieciekawy dla Polaka. Jest to Sauternes nietęskny, to znaczy za nim nie tęsknię, ale chętnie od czasu do czasu go wypiję. Wino wagi średniej, średnio słodkie, z owymi typowymi nutami kleju i morelowego dżemu. 49,99 zł to obiektywnie sporo, ale za wino tej kategorii nie tak dużo, więc można się napić.

Château Haut-Bergeron Sauternes L’Îlot de Haut-Bergeron 2011

Jest to tzw. druga etykieta znanego zamku w Sauternes – Haut-Bergeron. Wino pachnie mocno Sauternem – mokrym żwirem i sianem, klejem do papieru, a smakuje sokiem brzoskwiniowym. Bardzo typowe i w świetnej jak na Sauternes i w ogóle jak na szlachetne wino słodkie cenie 49,99 zł.

Źródło win: próbowane na degustacji publicznej zorganizowanej przez Lidla.

Podobne
artykuły

Komentarze

  • http://marcin.jagodzinski.waw.pl/ Marcin Jagodziński

    „Biedronka wprowadza kolejne oferty win – raz lepsze, raz gorsze, ale nieschodzące poniżej pewnego poziomu.” ja bym raczej powiedział, że niewzbijające się ponad pewien poziom. Natomiast dolny poziom tych ofert jest przyzerowy (oferta włoska, na przykład).

  • Wino W Toruniu

    Panie Wojtku, w kilku sklepach Lidl trafiłem na http://winicjatywa.pl/2012/10/05/lidl-cellier-saint-jean-cotes-du-rhone-villages-2011/ ale z rocznika 2012. Moim zdaniem jeszcze lepsze od zeszłorocznego. Nie ma go w gazetce, ale jest oznaczone specjalną świąteczną etykietą cenową. Jeśli Pan gdzieś znajdzie ciekaw jestem opinii. Na osiem odwiedzonych sklepów było tylko w trzech – było ponieważ wykupiłem cały zapas :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

  • http://maticomp.net/ Mateusz Papiernik

    Chyba po raz pierwszy tak mocno rozminęliśmy się w ocenach. Do tego stopnia, że aż jestem zaskoczony. Przekrojowo natomiast zdecydowanie zgadzam się, że oferta mocna i solidna.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Bez przesady, nawet w tamtej włoskiej ofercie było parę pojalnych win po 14,99 zł. Czyli konsument mógł pójść i (wiedząc które wybrać) wyjść z pijalnym winem pod pachą. W tym sensie pisałem o tym że zawsze jest jakiś minimalny poziom.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Słyszałem już wiele dobrego o tym roczniku. Ja go w żadnym Lidlu nie widziałem.

  • http://marcin.jagodzinski.waw.pl/ Marcin Jagodziński

    A, w tym sensie to tak. Natomiast oferta Lidla to zupełnie inny przedział, tutaj najgorsza butelka jest „pijalna”, a wyżej to sky is the limit. „Inna filozofia budowy drużyny” jak mawiają trenerzy.

  • Barolo

    Plik-gazetka zniknął :-(

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski
  • Mak Staw

    Wina świąteczne widziałem w „swoim” Lidlu wczoraj, ale zaskoczyła mnie też boczna półka – cztery tanie portugalskie wina – VR Alentejo, 2 x Dao Reserva i jedno Douro z 2012 (niezłe, ale dość drewniane). Lidl tak troszkę jednak tę Biedronkę kąsa atakując ją w jej mateczniku – budżetowej Portugalii. Mądre to w sumie, bo można kupić wino na bogato, albo kupić sobie to samo co w owadzie. Dla każdego…

  • KS

    Panie Wojciechu, nie wspomniał Pan o znajdującym się w lidlowej ofercie Chateauneuf-du-Pape Comte du Mirail (a może wspomniał Pan w innym wpisie), bardzom ciekaw Pana opinii.

  • Radek

    Panie Wojtku,

    chciałbym napisać kilka zdań moich osobistych spostrzeżeń odnośnie Pańskich ocen ostatnich dwu ofert Lidla i Biedronki.

    Czytając Pańskie oceny (konsekwentne pochwały Lidla i bardzo mierne oceny Biedronki) oraz analizując oferty (Lidl – francja, głównie Bordeaux, biedronka – Portugalia oraz „medalowa mieszanina”) nasuwa mi się jeden wniosek – chodzi tu nie tyle o sympatię czy raczej antypatię do Biedronki (co zarzucają Panu czytelnicy w komentarzach) tylko zwyczajnie – o gusta. Po prostu. Pan zwyczajnie woli dostojną, przewidywaną i elegancką Francję, niż świeżość, ekstrawagancję przykładowej Portugalii.

    Pisze Pan „Margaux jest doprawdy bardziej sexy niż Vinho Regional Alentejano” – wg. mnie Margaux jest po prostu Inny, zdecydowanie inny.

    W jednym z wątków na Winicjatywie pytałem pana o godny polecenia shiraz do 40 zł. Abstrahując od poleceń, napisał Pan, że generalnie shiraz nie leży w Pańskim kręgu zainteresowania, w moim np. leży, to kwestia gustu właśnie.

    Wynikająca z tego oczywistość, że każdy ma inny gust czy smak, wydaje mi się przez Pana w ocenach wina nieco pomijana (mogę się mylić, to moja subiektywna ocena), co Pan o tym sądzi ?
    Jestem w błędzie, czy jednak zdecydowanie woli pan klasyczne Merloty od eksperymentalnych portugalskich kupaży i ma to pewien wpływ na Pańskie oceny ?

    Pozdrawiam

    Radek

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Nie piłem, ale jestem go ciekaw umiarkowanie, bo to jest apelacja gdzie tanie wina rzadko zachwycają.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Panie Radku, absolutnie nie. Ja osobiście raczej preferuję Portugalię niż Bordeaux. Po prostu stwierdzam fakty – apelacja Margaux gdzie wino kosztuje minimum 12–15€ a leżą tutaj takie sławy jak Chateau Margaux czy Palmer – trudno żeby ją porównywać pod względem atrakcyjności dla konsumenta, zwłaszcza tego „aspirującego”, do wina regionalnego.

    Poza tym oczywiście trudno nie być bardziej podnieconym ofertą Lidla o średniej cenie butelki powyżej 40 zł niż Biedronki gdzie średnia wynosi 16–18. Winicjatywa popiera ten przedział i wyłuskujemy perełki, takie jak niedawne Pedra Cancela, ale jednak jest logiczne, że w tym przedziale jest mniej świetnych win niż w przedziale 35–50+.

    To że Shiraz nie jest winem które wybieram spontanicznie dla siebie nie oznacza, że nie potrafię docenić dobrze zrobionego Shiraza choć ze sklepu Karaluch czy inne Aldi.

    Generalnie jednak na kanwie tych refleksji dodam, że moim zdaniem osoby zarządzające działem win w Lidlu lepiej potrafią wybrać wina w odpowiednich przedziałach cenowych, mają moim zdaniem lepszy gust, kierują się w większym stopniu jakością produktu. W Biedronce jest wiele nietrafionych, przypadkowych wyborów, ma się wrażenie, że kryterium (jedyne?) stanowiła cena albo wygląd etykiety. Na pewno grozę budziły np. wybory win włoskich, więc wydaje mi się, że jest to kwestia kadr. Przepraszam za brutalność, ale na przykład w Anglii, gdzie sieci marketów ostro ze sobą konkurują, jakość kadr dokonujących wyboru wina (tzw. buyerzy) jest absolutnie kluczowe i sieci takie jak Tesco albo Waitrose naprawdę bardzo dużo inwestują w pozyskanie i wyszkolenie kompetentnego personelu.

  • blurppp

    Ja z takim pytaniem, a właściwie dwoma.
    1. Jeżeli Lidl już sobie gniazdko w niszy ponad 30 zł skończy wić i tam zamieszka na stałe to czy Biedronka pozbawiona najgroźniejszego konkurenta nie obniży lotów ?
    2. Jeżeli Owad ze swoimi sklepami co są wszędzie będzie nadal serwował nam zadowalające wina w przedziale 9,99-19,99 zł to czy jest szansa na przygaszenie Ambrowych El Sol i CR i innych rozlewanych w Nowym Tomyślu wynalazków?

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    1. nie wiem, 2. nie wiem. a tak poważniej – świat nie znosi próżni, skoro Lidl pomaszerował na północ to może z letargu obudzi się Tesco albo kto inny. na razie w Polsce mało robi Aldi a może zacznie?
    A co El Sol, Carlo Rossi to one się sprzedają w dużej mierze w sklepach osiedlowych, monopolowych, spożywczych itd. NIe ma znaczenia co jest w Biedronce, bo do Biedronki najczęściej trzeba podjechać, a po Carlo Rossi nie ma sensu podjeżdżać.

  • Marcin Aleksander

    Panie Wojtku, drobne pytanie związane z tym cytatem „Drogo, nawet jak na Côte-Rôtie”, gdzie mogę w Polsce taniej kupić wino z tej apelacji?

    I jeszcze taka ogólna refleksja, bo zawsze te dwa dyskonty zestawia się ze sobą… Moim zdaniem porównywanie oferty Biedronki i Lidla mija się z celem, w chwili obecnej to dwa różne światy.

    I dalej ogólnie… Trochę brakuje na Winicjatywie innych dyskontów; Real, Kaufland, Auchan itd.

  • blurppp

    Mam wrażenie, że przynajmniej w dużych ośrodkach, na razie nieudolnie i trochę po omacku zaczyna się budzić jeszcze jeden dyskont ( bo na rynku macierzystym, niemieckim Kaufland jest dyskontem) czyli wspomniany Kaufland. A to z finansowego punktu widzenia jest ta sama grupa kapitałowa co Lidl.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Miałem na myśli to, że to Cote-Rotie jest za drogie jak na swoją jakość i marnym pocieszeniem jest jego sławna apelacja. Być może to najtańsze C-R dostępne w Polsce, ale znalazłbym parę Saint-Joseph o co najmniej porównywalnej jakości, które by się zmieściły w tym przedziale cenowym. Np. Coursodon od Mielżyńskiego.

  • Radek

    W takim razie się pomyliłem, przepraszam :)

    Co do ofert Biedronki to naturalnie zgadzam się, że można tam jedynie doszukiwać się pojedynczych perełek, czy pojedynczych okazji, niż mówić o ofercie udanej jako całości. Niewątpliwie cena jest dla nich priorytetem, co niekoniecznie jest kryterium doboru najtrafniejszym, tak jak Pan wspomniał.

    Win z obecnej oferty Lidla jeszcze nie miałem okazji próbować, jednak butelki anonimowych Cru z ostatniej oferty utwierdziły mnie w przekonaniu, że lepiej opłaca się kupić nawet najbardziej podstawowe wino znanego producenta (np. Rothschilda) niż sugerować się „wyższą półką” ale kosztem anonimowych posiadłości (w tym miejscu naturalnie rozumiem politykę Lidla, jaką jest oferowanie win Cru classe za przystępną cenę).

    Pozdrawiam

  • http://marcin.jagodzinski.waw.pl/ Marcin Jagodziński

    Nie należy zapominać, że Kadarkę czy innego Kagora też w Lidlu kupimy.

  • Dabrow

    a Kaufland parę fajnych etykiet ma na stanie – choć pewnie sami o tym nie wiedzą (-:

  • Sirmian

    Proszę, oferta Lidla, a tu znów dyskusja o Biedronce. Włączę się w dyskusję, bo niektóre wpisy są troszkę śmieszne, a i może dyskusja nabierze kolorów, statystyki odsłon wzrosną, a to też przecież ważne :)
    Słusznie rzecze P. Wojciech, że w znacznej mierze jakość win to pochodna ceny. Skoro Lidl postawił na droższe wina tym samym łatwiej mu zaoferować dobre wina. Jeśli jednak mieliby w Lidlu zestawić ofertę win w przedziale 10-20 zł, pewnie znalazłoby się tam sporo niewypałów. Na ten przedział cenowy stawia Biedronka i niestety zdarzają się ponoć wpadki z jakością. Ja sam osobiście cenię sobie możliwość zakupu dobrego, smacznego wina w niskiej cenie. Traktuję to jako swoistą okazję i cieszy mnie coś takiego, dlatego kupuję wybrane pozycję w Biedronce sugerując się opiniami choćby z Winicjatywy (faktycznie ostatnie Dao było pierwszorzędne, ostatnio całkiem niezły był Messias, o tym winie chyba nikt nie wspominał). Tak więc faktycznie Lidl ma lepsze wina, bo z wyższej pólki cenowej, a lepsze od Lidla ma Vini e Affini, a jeszcze lepsze Mielżyński, no bo to inne półki cenowe, choć może kolejność VinieAffini-Mielżyński powinna być odwrotna, nie wiem :)
    Natomiast zupełnie nie rozumiem wpisu P. Jagodzińskiego, że Biedronka ma beznadziejne wina wręcz poziom zerowy. Spojrzałem do innych recenzji P. Wojciecha i wynotowałem, że Biedronka oferuje/oferowała wina, które sprzedają też niezależni importerzy tacy jak Atlantica, Winezja, Wina.pl, Enoteca Polska, Mielżyński, Kondrat, itp. A więc jak to? Te same wina u tych importerów są OK, a w Biedronce są beznadziejne. Przecież to jest śmieszne, to są te same wina. Ten sam Los Boldos handpicked by Mielzyński za 48zł jest lepszy, niż ten sam za 16zł z Biedronki?? Czy cena ma u P. Jagodzińskiego taki wpływ na kubki smakowe??

  • Tommy Tom

    Czyli wszystko napisane powyżej (i poniżej) należałoby chyba sprowadzić do puenty „Lidl lepiej wykorzystuje potencjał nabywczy w cenach 30-50+, niż Biedronka w swoim koronnym przedziale (-)15-20(+).
    Puenta dla konsumenta w sumie CENNA.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Puenta raczej taka: w Lidlu kupisz lepsze wino niż w Biedronce, jeśli jesteś gotów/gotowa trochę dopłacić a w cenie <20 zł też Ci polecamy to i owo.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Akurat te najgorsze wina w Biedronce to takie, które sama znalazła i których gdzie indziej nie kupimy. Gdyby podbierała tylko Mielżyńskiemu i Kondratowi to by miała o wiele lepszą ofertę ;-)

  • Sirmian

    W sumie racja, tylko jeśli dopłacimy, to i w Biedronce mamy niezłe wina, bez ryzyka wpadki. Za 25 zł w Biedronce nie ma chyba raczej ryzyka wpadki. Z ostatniej oferty piłem jedynie tego rieslinga musującego i to czerwone za 25zł to trochę off dry i oba były przyzwoite.

  • Rafał

    „Ponoć konsumenci pytani w ankiecie ten region lubią najbardziej.”

    Polacy, really? Niełatwe, dość specyficzne, często ziemiste, wymagające dekantacji i zwykle za drogie wina lubicie sobie walnąć na codzień do obiadu? Chcę zobaczyć wyniki tej ankiety i jak była przeprowadzona. Jeśli był to plebiscyt w stylu „jaki zna pan/pani region winiarski?” to może i Bordeaux wygrało na małe punkty z riohą i czjanti i to tylko dlatego, że Mołdawia to nie region, ale jeśli zapytano ludzi, którzy regularnie kupują wina, to ja tego nie kupuję. Ok, nie będę ukrywał, nie lubię Bordeaux i wkurza mnie, że trzy czwarte oferty dyskontu, do którego mam 5 minut to wina z najmniej interesującego mnie regionu Francji. Ale pytanie padło – Lidlu, co to za ankieta?

  • KRYSTIAN

    To jest taka ankieta jak komunikaty prasowe Biedronki. Otwarta na potrzeby swoich klientów i stawiająca na przejrzystość w komunikacji dotyczącej ich produktów. :)

  • Baca

    Ankieta z Familiady… :0

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Postaramy się dojść do pełnego zestawy pytań i je opublikować. Myślę że jeśli pytanie było o „znajomość” regionu to Bordeaux pewnie miało przewagę, bo tym słowem posługujemy się na co dzień choćby w odniesieniu do koloru sukienki. Gdyby pytanie było o smak, zwłaszcza z podaniem wina w kieliszku, jestem pewien że wygrałoby Primitivo albo Ribera del Duero.

  • Rafał

    Byłoby fajnie. Dzięki.

    A może można by zrobic podobną ankietę na Winicjatywie i zobaczyc co lubią regularnie pijący?

  • http://marcin.jagodzinski.waw.pl/ Marcin Jagodziński

    Proszę jeszcze raz przeczytać, powoli „ Natomiast dolny poziom tych ofert jest przyzerowy (oferta włoska, na przykład).” porównać z http://pl.wikipedia.org/wiki/Elementy_najmniejszy_i_najwi%C4%99kszy , nie pomylić z http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arednia_arytmetyczna oraz http://pl.wikipedia.org/wiki/Mediana a wszystko stanie się jasne.

  • Radek Rutkowski

    To by całkiem dobry pomysł był :).

  • Marcin Aleksander

    Może Pan rozwinąć myśl „z anonimowych cru”? Tak na marginesie butelka z marketu sygnowana Rotschild (a chyba o takiej mowa) ma się nijak do znanych posiadłości rodziny. Nie jest to też wino podstawowe (największe wina sygnowane R mają drugą etykietę), ot zwykła sprzedaż marki w markecie.

  • jankolaw

    Kupiłem właśnie Sauternes L’Îlot de Haut-Bergeron 2011 i gewurztraminera. Zdziwiło mnie tylko, że to drugie Sauternes wydaje się być bardziej promowane tak na półce jak i w katalogu. A oceniający uznali je mimo wszystko za nie tak dobre, jak to które k

  • Barolo

    SCVB Alsace Gewurztraminer Grand Cru Marckrain 2011 kosztuje 39,99 a nie 34,99 i na szyjce ma Vin d’Alsace, a nie tylko Alsace.

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    AOC Alsace =AOC Vin d’Alsace.

  • Barolo

    No niby tak, ale zaczynam się bać wyrobów oznakowanych SCVB – czytaj: staję się podejrzliwy ;-)

  • Grzegorz

    Wlasnie kupilem w lidlu przy metro mlociny w Warszawie La Riviere Fronsac przecenione z 50 zl na 30 zl. chyba wyprzedaja poprzednia kolekcje… warto sprawdzic w innych lidlach, w tym juz nic chyba nie zostalo, wzialem 6 butelek.

  • Rafał Piasecki

    Riesling w bardzo dobrej cenie, właśnie degustuję, bardzo pełny ,jak na tak niską cenę, przyjemnie mineralny,faktycznie wyczuwalne poziomki. Doszukałem się jeszcze aromatów truskawki , granatu . Mimo,że dość prosty to warto przy nim usiąść , polecam :)

  • Krzysiek

    Mam postulat, aby przy tych recenzjach poszczególnych win dodawać jakąś ikonografię, analogiczną do obrazka.
    Aby łatwo połączyć jedno z drugim, tudzież ograniczyć się jedynie do określonej kategorii, np. „hity”.

    Swoją drogą – co to są te wina z * na obrazku, a będące pod kategorią „dobre”?

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Z gwiazdką są wina wyróżniające się (również w relacji do ceny) z tych dobrych, ale takie nie całkiem hity. Czyli na 4+.

  • Łukasz

    Château Mazails Médoc Cru Bourgeois 2011 – strasznie razi nie wchłoniętym przez wino alkoholem. Zawiodłem się trochę na recenzji pana Wojtka, lecz wyjątkowo bowiem w innych pozycjach jest celny.

  • Amator

    Wspaniały oksymoron: „drogi Lidlu…” :)

  • Anonim

    Albo jestem ślepy, albo co oznaczają zółte gwiazdki koło trzech win w infografice?

  • jankolaw

    z okazji sylwestra otworzyłem właśnie gewurztraminera, który aż buchnął zapachem róży, w smaku natomiast również czuję róże, ale przede wszystkim jabłka, jakby lekko popieprzone.
    Dobry zakup, winko w rodzinie robi furorę.

  • pershing

    W ofercie Lidla w jednej z ofert z winami francuskimi byłoChateau Canteloup 2008. Nigdzie na winicjatywie nie mogę znaleźć informacji na temat tego wina i zastanawiam się czy zostało ono po prostu pominięte czy są jakieś inne powody, bo wino wydaje mi się bardzo ciekawe, już ułożone, ze świetnym owocem. Czy ktoś pił to wino i jakie ma odczucia?

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Ja go nie widziałem.

  • pershing

    To jest właśnie ciekawa sprawa bo w sieci też cicho, oprócz sstarwines gdzie pojawiła się wzmianka, że to wino było w lidlu. Osobiście widziałem jedna butelkę w jednym lidlu w cenie ok. 30 PLN i ją zakupiłem.

  • Barolo

    Ja też onegdaj kupiłem, ale córka mi wypiła i nie potrafię nic powiedzieć na jego temat…

  • Radek Rutkowski

    Dzisiaj Chateau Martin za 29,99 :).

  • Tomasz

    A może Pan porównać to wino z Chateau Andron Blanquet bo w tej samej cenie jest wyprzedawany. Zastanawiam się czy warto szukać Ch. Martin czy dokupić AB

  • Radek Rutkowski

    Nie piłem, ale Martin mnie przynajmniej nie urzeka.

  • http://batman-news.com Tommy Walker

    Teoretycznie Martin jest z lepszego rocznika i z lepszej stajni, ale jeszcze trochę za młode. Ja kupiłem kilka flaszek, ale odłozyłem żeby dojrzały :) Andron Blanquet jest już całkiem dobre dziś, ale też może jeszcze „dojść” z wiekiem. We Wrocławiu jest to problem czysto teoretyczny, bo Chataeu Martin już dawno nie ma, resztki znikły po pierwszej przecenie… Ponieważ AB jeszcze tu i ówdzie lezy, to ufając gustom kupującym można przyjąć, że Ch. M. jest jednak lepsze

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Martin moim zdaniem jest szlachetniejszy, no i z dużo lepszego rocznika (2010) co mu da przewagę rosnącą z każdym rokiem. Andron Blanquet moim zdaniem już się nie potrafi i ma taką jedną nieczystą, łodygową nutę.

  • Tomasz

    Nie wiem czy Martin to lepsza stajnia a i do gustów Polaków też nie mam przekonania. Martin był od początku tańszy więc lepiej schodził i mniej go zostało. Natomiast faktycznie rocznik 2010 był podobno bardzo dobry, zaś 2007 jednym z gorszych poprzedniej dekady. Więc może warto zaopatrzyć się w parę butelek CM i odłożyć na 2-3 lata.

  • http://batman-news.com Tommy Walker

    Martin nie był na początku tańszy, przeciwnie, kosztował o 10 zł więcej (49,99) niż Andron Blanquet (39,99). Mimo to z półek zniknął szybciej. Tak czy inaczej, przyzwoite St. Estephe za mniej niż 10 euro to okazja nie do pogardzenia :)

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Andron Blanquet kosztował pierwotnie 79,99 zł.

  • http://batman-news.com Tommy Walker

    To najwyżej najstarsi Górale pamiętają:) Miałem na myśli ceny z katalogu majowego, który jeszcze leży w niektórych sklepach.

  • Tomasz

    CM miał dobrą prasę na Winicjatywie (chociaż niekoniecznie na innych blogach np. do trzechdych, czy sstarwine) więc i sprzedawał się dobrze. Co do polityki cenowej a także ilości wina na półkach to trudno jest na jej podstawie cokolwiek powiedzieć, bo nie wiemy jaka była wielkość pierwotnego zakupu. Być może CM kupiono znacznie mniej po kiepskich doświadczeniach wcześniejszej oferty francuskiej – np Tour de Pez z niezłego rocznika 2008 wyprzedawano po 25zł!, a moim zdaniem jest lepsze niż AB.

    Natomiast co do stajni – to próbuję znaleźć coś w internecie na temat Chateau Martin i jakoś nie mogę natomiast C. AB jest dość znane. Jeśli zna pan stronę tego chateau to proszę o link.

  • http://batman-news.com Tommy Walker

    Żadna z nich nie ma własnej strony, natomiast informacje o wszystkich chateaux z tej apelacji można znaleźć na http://www.vins-saint-estephe.com/ . Wynika z nich że obie sa podobnej wielkości (16 ha), z tym że AB jest zaliczana do crus bugeois, więc jednak teoretycznie to ona jest nieco lepsza…

  • http://www.bonkowski.me/ Wojciech Bońkowski

    Moim zdaniem największa różnica pomiędzy tymi winami to rocznik. 2007 był w Bordeaux bardzo przeciętny i wina drugiego i trzeciego garnituru nic wielkiego nie proponowały.
    2008 natomiast to świetny klasyczny rocznik i za 10 lat będzie zaliczany do najlepszych w dekadzie.

  • Tomasz

    No I dodatkowo ta butelka CM to drugie wino tego chateau, a AB ma chyba tylko jedno wino. Tak czy siak z ciekawości spróbuję zdobyć CM i porównać (otworzyć obie na raz).

  • http://batman-news.com Tommy Walker

    Porównanie może być na tyle nieadekwatne, że AB jest już w zasadzie dojrzałe (2007), zaś Martina radzą konsumować dopiero za 2-3 lata. No i jednak rocznik 2010 jest uważany za jeden z lepszych w tym stuleciu, a 2007 raczej za taki sobie

  • Tomasz

    To prawda, ale znowu nie każde wino z 2010 roku będzie lepsze za 2-3 lata. Na ostatnim grand cru u Mielżyńskiego porównywałem pierwsze i drugie wino chateau Kirwan i moim zdaniem jest spora różnica. Tak więc nie jestem przekonany czy CM – drugie wino mało znanego chateau będzie znacząco lepsze niż pierwsze cru bourgeois. Niestety nigdzie nie znalazłem już CM więc trudno mi oceniać. Nabyłem za to pedesclaux 2009 za 99zł i wrzuciłem do piwnicy.