Winicjatywa zawiera treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich.

Treści na Winicjatywie mają charakter informacji o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz.U. 2012 poz. 1356).

Winicjatywa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dowiedz się przed innymi o najlepszych winach, promocjach i degustacjach.

Opuść stronę

Polub nas na Facebooku! Bieżące informacje, ciekawostki i konkursy.

Marek
Bieńczyk

1 komentarze

16IX2013

Midi 20

Znam jedno takie miejsce, których w Lozannie nie ma zbyt dużo, choć winnice zaczynają się już na rogatkach miasta. Miejsce zwie się Midi 20 i leży na ulicy Midi 20, w samym centrum miasta.

To niewielki bar winiarski i zarazem sklep. Na razie otwarty tylko do 22 (to jest Szwajcaria), lecz trwają starania o wydłużenie czasu pracy. Tak czy owak obsługuje tam piękna wiolonczelistka. Współwłaścicielem miejsca jest Pierre Thomas, jeden z najbardziej znanych i uznanych, nie tylko w rodzinnej Szwajcarii, dziennikarzy winiarskich, również wielki meloman. Na szczęście nie zatrudnia perkusisty. Pierre wydał kilka książek o winach szwajcarskich, w tej chwili trafił do księgarni jego autorski przewodnik po najlepszych szwajcarskich posiadłościach, a rok temu ukazała się publikacja „Le Vin pratique”, czyli jego wersja słynnych „win dla opornych”. Prowadzi też własną stronę internetową www.thomasvino.ch. I jeszcze jedno: to całkowicie niezależny dziennikarz, który nie patrzy skąd wieje wiatr (reklamy chociażby).

To piją Szwajcarzy. © Genevalunch.com.

Ponad 50% win w ofercie baru to wina szwajcarskie, które nas powinny najbardziej w Szwajcarii interesować (choć ceny win francuskich ze względu na niski VAT są dosyć korzystne). Pierre ma świetne w nich rozpoznanie i całkowicie ufam jego wyborowi i smakowi. Przeważają wina z dwóch najważniejszych kantonów, Vaud i Valais. Poczęstował mnie specjalnością tego pierwszego, czyli chasselas, najlepszym bodaj, jakie piłem: Les Blassinges Saint-Saphorin AOC Lavaux od Pierre’a Luca Leyvraz. Uwaga: na etykietce nie ma nazwy szczepu, ustawodawstwo w Vaud pozwala go nie używać, jeśli podana jest nazwa wina i AOC; dotyczy to jednak tylko chasselas. Piłem też rzadką krzyżówkę Johanniter z okolic miasta Nyon (również kanton Vaud), odporną na mróz. Bardzo dobre wino, jego producentem jest Reynald Parmelin. A z kantonu Valais Pierre polecił swoją ukochaną butelkę z tutejszej listy win, Petite Arvine z Domaine des Muses.

Ceny win na wynos wahają się od 17 do 45 franków szwajcarskich; około 12 win jest podawanych na kieliszki; ceny win otwieranych na miejscu są wyższe.

Pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno temu frank szwajcarski był po 2 zł. Zamiast brać kredyty, trzeba było przyjeżdżać do Szwajcarii i żłopać petite arvine i chasselasy. Mądry Polak po szkodzie. A Szwajcarowi i tak wszystko jedno.

Podobne
artykuły

Komentarze

  • Krzysiek Simsak

    Panie Marku, wielkie dzięki za polecenie tego miejsca! Wiolonczelistki co prawda nie było, ale sam bar bardzo przyjemny, wybór win świetny, ceny przyjazne. Duży plus, że można brać kieliszki pełnowymiarowe i połówki – dzięki temu bez zbytniej krzywdy dla portfela można poznać wielu nowych smaków. Przy okazji polecam każdemu wizytę w wiosce Saint – Saphorin, chyba najpiękniejszej w Lavaux(cała apelacja jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO). Aha, butelka Les Blessinges zakupiona, czeka na specjalną okazję – rekomendacja „najlepszy Chasselas jakiego piłem” od Bieńczyka to nie byle co :)